Menu

Palmer: Zapłaciłem dużą cenę za niewielki błąd

Jolyon Palmer

Jolyon Palmer ma za sobą kolejny niezbyt udany piątek. Brytyjczyk dwukrotnie uszkodził swoje auto w trakcie sesji treningowych.

Kierowca zespołu Renault w trakcie pierwszej sesji treningowej nie miał większych problemów. Zdołał on nawet uzyskać porównywalny czas do Nico Hulkenberga. W ostatnich minutach treningu jednak Brytyjczyk wyjechał zbyt szeroko w czwartym zakręcie i na krawężnikach uszkodził przedni spojler oraz nową podłogę.

Przedni spojler się poluzował, uszkodził oponę i podłogę. Kilkukrotnie zdarzało mi się tam wyjechać poza tor, ponieważ zawsze było wiadome, że jest to szybki zakręt i można tam opuścić na chwilę tor. Nie spodziewałem się, że moje auto po czymś takim ulegnie uszkodzeniu. W wyścigu, jeżeli na to najedziesz to może skutkować nie ukończeniem rywalizacji, ale ja osobiście preferuję takie rozwiązania. Żałuję tego, ponieważ byłem bardzo zadowolony z samochodu - powiedział Jolyon Palmer.

W ten weekend Brytyjczyk korzysta z nowej podłogi, lecz została ona uszkodzona w wyniku najechania na tarki na wyjściu z czwartego zakrętu. Podczas drugiej sesji treningowej korzystał on z starszej wersji, a jeżeli mechanicy zdołają naprawić najnowszą specyfikację podłogi to Jolyon Palmer od trzeciej sesji treningowej będzie miał ją do dyspozycji.

W drugiej sesji treningowej Jolyon Palmer znacznie bardziej uszkodził swoje auto. Brytyjczyk rozbił się o barierę. Sam przebieg wypadku był podobny do tego, co zdarzyło się Antonio Giovinazziemu w jedenastym zakręcie.

Coś było nie tak od samego początku sesji. Nadal nie wiemy, co to było. Wielokrotnie czułem się przerażony jadąc tym autem, czasami to bardziej przypominało Rallycross - podsumował.

Image © Renault Sport F1 Team

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE