Menu

Magnussen zadowolony, że nie musi się martwić o swoją przyszłość

Kevin Magnussen

Duńczyka cieszy fakt, że po ogłoszeniu swoich planów na sezon 2018 może w pełni skoncentrować się na wykonywaniu powierzonych mu zadań przez zespół Hass.

Miesiąc temu amerykański zespół potwierdził utrzymanie obecnego składu kierowców na następny sezon, czym zamknięto możliwość debiutu dwóch utalentowanych kierowców szkółki Ferrari - Charlesa Leclerca i Antonio Giovinazziego. Niewykluczone jednak, że przynajmniej jeden z nich otrzyma posadę na przyszły rok w ekipie Saubera.

Tegoroczny sezon jest trzecim w karierze Kevina Magnussena. Zadebiutował w 2014 w McLarenie, ale nie utrzymał miejsca w stajni z Woking. W sezonie 2016 powrócił do F1 w zespole Renault, lecz ekipa ta nie udzieliła mu wystarczającego wsparcia i w wyniku tego odrzucił ich propozycję jedynie rocznego przedłużenia kontraktu. W zamian wybrał dwuletnią umowę z zespołem Haas.

Do tej pory w sezonie 2017 udało mu się uzbierać jedenaście punktów, a najwyższe miejsce w tym sezonie to siódme, wywalczenie podczas GP Azerbejdżanu. Gdy Gene Haas ogłosił przedłużenie umowy, Kevin przyznał, że nie była to dla niego żadna niespodzianka.

Podpisywałem umowę na dwa lata, więc nie była to wiadomość skierowana wprost do mnie, ale do fanów. Teraz musimy zadać sobie nowe pytania odnośnie naszej przyszłości, a także tego sezonu, by móc na nie odpowiedzieć i realizować nasze plany - wyjaśnił.

Na pewno jest dobrze być w takiej sytuacji, ponieważ przez ostatnie dwa sezony w których uczestniczyłem było sporo wątpliwości co do mojej jazdy i zawsze końcówka sezonu była dla mnie z tego powodu dodatkowo stresująca. Teraz wszystko jest jasne i mogę skupić się wyłącznie na pracy jaką mam do wykonania i cisnąć tak mocno jak tylko potrafię.

Image © Haas F1 Team/ LAT Photographic

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE