Menu

Bottas: Zbyt wcześnie na polecenia zespołowe w Mercedesie

Valtteri Bottas

Fin nie poddaje się jeszcze w pojedynku o mistrzowski tytuł i pomimo już dość wyraźnej straty punktowej do prowadzącej dwójki, nie uważa, że nadszedł czas na to, aby zapomnieć o własnych sukcesach, na rzecz pomocy swojemu partnerowi zespołowemu.

Przez cały weekend na torze Spa-Francorchamps Valtteri Bottas zmagał się z ustawieniami swojego samochodu. W efekcie tego nie był w stanie wywalczyć drugiej pozycji startowej, a podczas samego wyścigu, za sprawą znacznie lepszego tempa po restarcie ze strony Daniela Ricciardo i Kimiego Raikkonena, stracił pozycję na podium.

Na tą chwilę w klasyfikacji generalnej kierowca Mercedesa traci już 41 punktów do Sebastiana Vettela i 34 do Lewisa Hamiltona. Niewykluczone, że już wkrótce zespół z Brackley w sposób zdecydowany ustawi hierarchię i postawi na trzykrotnego mistrza świata.

Jeśli będę dobrze się spisywał, zdołam zdobyć pole position i odjadę, to również będzie w moich rękach. Nadal pozostaje osiem wyścigów do końca, jeszcze wiele punktów do zdobycia. Chłopaki przede mną ukończyli każdą rundę, więc może, mam nadzieję, że nie w naszym przypadku, ale może się to stać - przyznał 28-latek.

Valtteri Bottas nie uważa, aby to był właściwy moment na uznanie Lewisa Hamiltona za kierowcę numer jeden w zespole.

Nie wydaje mi się, żeby był to dobry sposób. Nie pozwalam na to, aby te negatywne rzeczy znalazły się w mojej głowie. Z pewnością w pewnym momencie zrozumiem, jeśli zespół będzie naprawdę chciał walczyć o mistrzostwo i upewnić się, że przynajmniej jeden z nich wygra. Jest jednak trochę za wcześnie. Musimy podchodzić do każdego wyścigu indywidualnie, ponieważ zawsze sytuacja jest inna - wyjaśnił.

Image © Mercedes AMG Petronas

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE