Menu

Wolff: Nie wymieniliśmy silników po to, żeby skorzystać z wyższych limitów spalania oleju

Mercedes

Zespół Mercedesa niespodziewanie podjął decyzję o napoczęciu ostatnich z puli dozwolonych silników spalinowych na sezon 2017 już podczas GP Belgii. Zaskoczył tym konkurencję i jednocześnie pojawiły się sugestie dotyczące tego, że ekipa z Brackley przyspieszyła tempo tylko po to, aby skorzystać z wyższych limitów spalania oleju. Toto Wolff przekonuje, że tak nie jest.

Zespół niemieckiego producenta początkowo miał wprowadzić swoje czwarte w tym sezonie jednostki napędowe dopiero na GP Malezji. Znaczne przyspieszenie prac rozwojowych nastąpiło tuż przed ostatnią rundą, podczas której można było skorzystać z ograniczenia spalania oleju na poziomie 1,2l/100km. FIA zgodnie z wydaną dyrektywą potwierdziła, że ekipę Mercedesa obowiązywać będzie ten limit do końca sezonu 2017.

Wszystkie pozostałe zespoły, nawet te korzystające z silników niemieckiego producenta, będą musiały przestrzegać restrykcji na poziomie 0.9l/100km dla każdej jednostki spalinowej wprowadzonej do użytku od GP Włoch.

Toto Wolff jednak twierdzi, że Mercedesowi chodziło o możliwie jak najszybszym skorzystaniu z ulepszeń dotyczących mocy jednostki napędowej.

To zostało rozdmuchanie do niesamowitych rozmiarów. Powód, dla którego wprowadziliśmy to najszybciej, jak to było tylko możliwe, wynikał z tego, żeby otrzymać zyski po stronie osiągów bezpośrednio na tor. Ryzykujemy przy tym to, że nie został nam już żaden silnik do końca sezonu. Również brak czasu na dalszy rozwój był ważny. Im dłużej czekasz na napoczęcie ostatniego silnika, tym możesz dodać więcej ulepszeń - powiedział szef zespołu z Brackley.

Ze względu na te powody przywieźliśmy nowe silniki nie po to, żeby zyskać na osiągach dzięki spalaniu większej ilości oleju. Jeśli zapytacie FIA, będziecie zainteresowani tym, jakie są wyniki.

Źródła, na które powołuje się portal Motorsport.com sugerują, że silnik Mercedesa podczas GP Belgii spalał olej poniżej 0,9l/100km, więc mógłby on także sprostać wyzwaniom nowych przepisów.

Spekulowano również o tym, że decyzja ekipy z Brackley o wprowadzeniu nowego silnika na GP Belgii nadszarpnęła ich relacje z Ferrari. Mówiono nawet o konflikcie, lecz szef stajni z Maranello - Maurizio Arrivabene temu zaprzeczył.

Image © Mercedes AMG Petronas

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE