Menu

Opony deszczowe nadal sprawiają kierowcom problemy

Lewis Hamilton

Nico Hulkenberg wezwał Pirelli do dalszej pracy nad poprawą ogumienia deszczowego. Okazuje się, że to właśnie ono było jedną z przyczyn przerwania na dwie godziny sesji kwalifikacyjnej do GP Włoch.

Rekordowo długo, bo około trzech godzin, łącznie z przerwami trwała sobotnia "czasówka" na torze Monza. Kierowcy zostali wypuszczeni na tor na kilka pierwszych minut sesji, lecz po wypadku Romaina Grosjeana, który stracił kontrolę nad swoim samochodem na prostym odcinku, zdecydowano przerwać kwalifikacje. W wyniku pogarszającej się aury zawodnicy czekali w nieskończoność, aby ponownie wsiąść do swoich aut i rozstrzygnąć sprawę ustawienia na starcie do GP Włoch.

Szczęśliwie po dwóch godzinach warunki zdołały się poprawić. Niemiej jednak okres oczekiwania nie był zbyt przyjemny dla kierowców, o czym wspominał Nico Hulkenberg.

Wkładaliśmy i zdejmowaliśmy kaski dość często wsiadając i wysiadając z samochodów. Gdy stało się jasne, że będzie to dość duże opóźnienie, pomyślałem sobie, że powinienem robić coś lepszego niż czekać. Na przykład mógłbym pójść spać - powiedział w rozmowie z Sport1.

W zeszłym sezonie kierowcy skarżyli się na opony do jazdy po mokrej nawierzchni. Głównym problemem był kompletny brak przyczepności, który powodował, że zawodnicy nie byli w stanie ocenić, jak ich maszyna będzie się zachowywała nawet w kolejnym zakręcie. Dlatego też wyjątkowo wcześnie decydowali się na zakładanie ogumienia przejściowego.

Pirelli zapewniało, że na sezon 2017 problem ten zostanie rozwiązany, lecz prawda jest taka, że liczono tutaj przede wszystkim, iż cały kłopot rozwiąże zwiększenie szerokości opon. Okazuje się jednak, że przed włoskim producentem ogumienia jeszcze jest trochę pracy do wykonania w tym zakresie.

Deszcz nie był zbyt duży i nie było wiele stojącej wody. Problem był taki, że opony są stworzone do odprowadzania konkretnej liczby litrów wody. W innym przypadku łatwo dochodzi do aquaplaningu i oczywiście kierowcy tego nie chcą. Dlatego też Charlie Whiting miał ograniczone pole manewru - przyznał Niemiec.

Myślę, że tak na przyszłość powinniśmy kontynuować pracę z Pirelli, aby poprawić tą sytuację. W przeszłości, z innymi producentami opon, byliśmy w stanie jeździć w takich warunkach. Problem jest taki, że nie pozostało zbyt wiele dni testowych, więc będzie im to trudno poprawić.

Image © Pirelli

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE