Menu

Carlos Sainz z Renault już na Sepang? - Rozwiązanie zagadki McLaren-Renault i Toro-Rosso-Honda

Carlos Sainz, Daniel Ricciardo i Stoffel Vandoorne

Według źródeł niemieckiego Motorsport-Total.com, Carlos Sainz zostanie kierowcą zespołu Renault, a do zmiany może dojść już na torze Sepang w Malezji.

Sainz przejąłby samochód Jolyona Palmera, który jak do tej pory nie prezentował zadowalających osiągów i nie zdobył ani jednego punktu w mistrzostwach.

Hiszpański kierowca już rok temu chciał przejść do ekipy z Enstone, lecz dopiero po roku Toro Rosso uwolni swojego podopiecznego, ponieważ następny sezon rozpoczną prawdopodobnie z jednostkami napędowymi Hondy.

Według informacji, do jakich doszedł niemiecki serwis, podpisanie umowy nastąpiło w miniony piątek i została ona zaakceptowana przez zespół Mclaren.

Wraz z rozpoczęciem współpracy Toro Rosso i Hondy, do zespołu mógłby dołączyć japoński kierowca Nobuharu Matsushita, który obecnie bierze udział w Formule 2.

Matsushita uczestniczył w testach F1 wraz z zespołem Sauber na torze Hungaroring, lecz jego doświadczenie w tym sporcie nie jest duże, dlatego być może swoje pierwsze kroki z zespołem Toro Rosso mógłby stawiać w piątkowych treningach. Rolę kierowcy etatowego, w miejsce Daniila Kvyata, rozpocząłby w sezonie 2018. Z kolei Carlosa Sainza w Toro Rosso zastąpiłby Piere Gasly.

Motorsport-Total podał kolejną informację, jaką jest podpisanie kontraktu zespołu McLaren i Renault, jako dostawcy jednostek napędowym. Do zawarcia umowy miałoby dojść już w poniedziałek, ale na pewno przed wylotem do Singapuru. Oficjalne ogłoszenie powinno nastąpić właśnie podczas tego Grand Prix.

Miałoby to utrzymać Fernando Alonso w zespole McLaren. Ekipę opuściłby jednak Matsushita, który dotąd pełnił rolę kierowcy rozwojowego brytyjskiej stajni, a jego rolę przejąłby utalentowany Lando Norris.

Zawarcie kontraktu Toro Rosso z Hondą nie stanowiłoby problemu dla Red Bulla, ponieważ istnieje możliwość, że austriacki zespół również zdecydowałby się na silniki japońskiego producenta. Red Bull jest przekonany, że Honda rozwiąże swoje problemy w przeciągu roku, co da zespołowi z Milton Keynes lepsze perspektywy niż obecna współpraca z Renault.

Nie można zapomnieć, że od czasu zakończenia sponsoringu Infinity, Red Bull musi opłacać jednostki napędowe, ponieważ aktualny sponsor TAG obejmuje jedynie połowę kosztów za nazewnictwo.

Ekipa Toro Rosso musiałaby jedynie zaopatrzyć się w zeszłoroczny układ przeniesienia napędu McLarena. W sezonie 2018 zespół pracowałby nad zaadaptowaniem układu przeniesienia i elektroniki względem jednostki napędowej Hondy, na czym oczywiście skorzystałby Red Bull Racing w 2019 roku.

Podobna sytuacja miałaby miejsce z olejami. McLaren na ten sezon zmienił dostawcę na BP/Castrol, a ten sam produkt wprowadza Renault. Natomiast Red Bull i Toro Rosso stawiają na Mobil 1, co nie powinno być problemem, ponieważ McLaren-Honda korzystała z tego dostawcy w 2016 roku.

Image © Getty Images / Red Bull Content Pool

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE