Menu

Claire Williams o przyszłości zespołu

Felipe Massa / Williams Martini Racing

Założyciel jednego z najbardziej utytułowanych zespołów w historii Formuły 1 - Sir Frank Williams prawdopodobnie nie pojawi się już w padoku elitarnej serii wyścigowej. 75 latek nie jest już zdolny tak dużo podróżować z powodu tetraplegii, czyli paraliżu czterokończynowego. To rodzi nowe pytania odnośnie dalszego zaangażowania w Formułę 1.

Według Claire Williams - córki i obecnego szefa zespołu jej ojciec czuje się dobrze po niedawnej hospitalizacji.

Cały czas ma bzika na punkcie motosportu. Jego całe życie było i jest Formułą 1. Jest mi przykro, że nie może już być obecny na każdym wyścigu, ale mimo to dalej pasjonuje się tym tak samo, gdy zakładał ten zespół - powiedziała Claire Williams.

Co więcej, do końca sezonu możemy nie zobaczyć już podczas weekendu Grand Prix nikogo z rodziny Williams, ponieważ Claire jest w ciąży i niedługo będzie rodzić.

Patrząc na to jak wszystko zmienia się dookoła, żałuję że rodziców nie ma już blisko zespołu. Wychowywałam się na torach wyścigowych, gdzie oni byli dla mnie wsparciem i zawsze byli obecni. Teraz zostałam tylko ja.

Szefowa Williamsa zapowiedziała, że zespół jest gotowy stanąć do walki w przyszłym roku, po mizernym tegorocznym sezonie.

Dla nas ten rok jest rozczarowujący i frustrujący. Widać wyraźnie, że są od nas lepsze ekipy, które poszły do przodu, rozwinęły się. Przez dwa lata zaliczyliśmy spory regres.

Claire przyznała także, że jest jedna, charakterystyczna cecha odróżniająca Williams od czołówki mistrzostw.

Może Ferrari, Mercedes i Red Bull mają od nas więcej pieniędzy, nie muszą aż tak drastycznie ciąć kosztów, ale zwyciężając pod nazwiskiem Williams w tym zespole przechodzisz do historii. To marzenie każdego, kto tu przychodzi, zaczynając od kierowców, a kończąc na mechanikach, a ja nie jestem tu za zasługi - zakończyła zakończyła szefowa ekipy Williams Martini Racing.

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE