Menu

Zapowiedź GP Malezji: Pożegnanie F1 z Kuala Lumpur

Malezja

Przed nami dziewiętnasta i jednocześnie ostatnia w najbliższej przyszłości runda Formuły 1 o GP Malezji na torze Sepang. Sezon zmierza ku końcowi, więc z całą pewnością czeka nas bardzo interesujące widowisko.

GP Malezji jest pierwszym po GP Japonii azjatyckim wyścigiem w historii Formuły 1. Inauguracja tych zawodów miała miejsce w 1999 roku. Tor Sepang, który był areną tych zmagań zaprojektował Herman Tilke. Jest to pierwszy obiekt F1, który stworzył Niemiec.

Przez tych 19 lat na torze Sepang zdarzyło się wiele niezapomnianych wydarzeń. Te najsłynniejsze były wywołane monsunowymi opadami deszczu, które storpedowały rywalizację i wywróciły stawkę do góry nogami.

Idąc chronologicznie należy zacząć od GP Malezji 2001. Kierowcy Ferrari tak jak zwykle prowadzili w wyścigu, ale ich względny spokój skończył się na trzecim okrążeniu, gdy najechali na zostawioną przez Oliviera Panisa plamę oleju w szóstym zakręcie. Szczęśliwie dla nich, obaj nie uderzyli w barierę i z dalszych pozycji kontynuowali udział w wyścigu.

Chwilę później na torze Sepang zaczął padać rzęsisty deszcz. Warunki były na tyle złe, że wielu kierowców nie było w stanie utrzymać kontroli nad swoimi maszynami. Dlatego też dyrekcja wyścigu wypuściła na tor samochód bezpieczeństwa. Reprezentanci Ferrari wykorzystali to na zjazd do boksu po opony przeznaczone do jazdy po mokrej nawierzchni. Tam stracili mnóstwo czasu, ponieważ mechanicy byli przygotowani na postój Michaela Schumachera, a jako pierwszy na stanowisku pojawił się Rubens Barrichello. Trzeba było w błyskawicznym tempie biec po ogumienie dla Brazylijczyka, co kosztowało cenne sekundy.

Po neutralizacji Michael Schumacher wyprzedził swojego partnera zespołowego i następnie wraz z nim przebijał się do przodu stawki. Pomimo tylu przeciwności losu kierowcy Ferrari wywalczyli dublet.

Młodsi kibice pewnie pamiętają przerywany po trzydziestu jeden okrążeniach wyścig o GP Malezji z 2009 roku, gdy Ferrari zbyt wcześnie zmieniło opony na deszczowe w samochodzie Kimiego Raikkonena. Gdy zaczęło padać, ogumienie Fina nie nadawało się już do użytku. To się nazywa zła strategia.

Podobnie jak w 2001 roku opady były na tyle duże, że kierowcy pomimo największych umiejętności wypadali z toru jeden po drugim. Wznowienie wyścigu stało się niemożliwe ze względu na późną porę rozgrywania zawodów, w Malezji robiło się ciemno.

Na kartach historii zapisało się również słynne polecenie Multi21 zignorowane przez Sebastiana Vettela w 2013 roku, które zabraniało Niemcowi wyprzedzić swojego partnera zespołowego - Marka Webbera.

Charakterystyka toru

Po wymianie asfaltu w 2016 opony na torze Sepang nie zużywają się tak szybko jak wcześniej, co może za bardzo nie cieszy kibiców. Przeprofilowany został także ostatni zakręt i teraz, aby właściwie go pokonać kierowcy muszą pojechać bardzo szeroko, co daje dobrą okazję podczas wyścigu do wyprzedzenia rywala po wewnętrznej.

Tor Sepang jest płynnym, szybkim obiektem. Zdominowany jest szybkimi i średnio-szybkimi zakrętami. W pierwszym sektorze znajduje się pierwowzór sekcji wiraży zwanych ślimakiem, znanych z toru w Szanghaju. Jest to jedno z niewielu miejsc pokonywanych ze stosunkowo niskimi prędkościami, lecz pozostała część tego sektora pokonywana jest bez odjęcia.

Drugi sektor rozpoczyna dziewięćdziesięciostopniowy czwarty wiraż. Następnie kierowcy spotykają się ze znacznie większymi przeciążeniami w przejeżdżanych pełnym gazem zakrętach piątym lewym i szóstym prawym. Po krótkiej prostej są dwa prawe wiraże wiodące do trochę wolniejszego dziewiątego zakrętu.

Trzeci sektor zaczyna się na wyjściu z jedenastego zakrętu. Składa się on łącznie z czterech wiraży i jednej długiej prostej, przeciwległej do prostej startu i mety.

Opony

Pirelli na tor Sepang nominowało opony pośrednie, miękkie i supermiękkie. Jest to więc jeden z bardziej konserwatywnych doborów spośród tych, które widzieliśmy dotychczas w sezonie 2017. Tradycyjnie do minimum kierowcy ograniczyli wybór najtwardszego rodzaju ogumienia. Reprezentanci McLarena i Williamsa jako jedyni zaopatrzyli się w aż dziesięć kompletów opon supermiękkich.

W przypadku pozostałych ilość zestawów ogumienia supermiękkiego wahała się od siedmiu do dziewięciu.

Kto będzie dyktował tempo?

Sebastian Vettel po dość nieodpowiedzialnej utracie punktów w GP Singapuru zmuszony jest do odrabiania strat do Lewisa Hamiltona. Na papierze wydaje się, że obiekt w Malezji powinien równoważyć silne i słabe strony dwóch dominujących sił w stawce, czyli Mercedesa i Ferrari. Są tutaj bowiem z jednej strony długie odcinki proste, na których przewagę powinna mieć ekipa z Brackley, ale nie brakuje także szybkich zakrętów, gdzie to auto stajni z Maranello spisuje się nieco lepiej.

GP Malezji to szósta od końca runda mistrzostw świata Formuły 1, więc mogą się tutaj ważyć losy mistrzowskiego tytułu. Tak było właśnie przed rokiem, gdy po starcie, w którym Sebastian Vettel wyeliminował się z wyścigu w pierwszym zakręcie uderzając w Nico Rosberga. Kierowca Mercedesa w konsekwencji zaliczył piruet i spadł na ostatnią pozycję.

W takiej sytuacji wydawało się, że prowadzący Lewis Hamilton awansuje na pierwsze miejsce w klasyfikacji generalnej. Okazało się to jednak zbyt proste, żeby mogło być możliwe, ponieważ jednostka napędowa w aucie Brytyjczyka odmówiła posłuszeństwa i ostatecznie Nico Rosberg zwiększył przewagę.

W tym roku może być podobnie i z całą pewnością liczymy na tego typu zwroty akcji w pojedynku o mistrzowski tytuł. Dlatego też warto będzie wstać wcześnie, aby śledzić GP Malezji. W piątek treningi odbędą się o 5:00 i 9:00 czasu polskiego. Sobotnia sesja treningowa rozpocznie się o 8:00, a kwalifikacje o 11:00. Czerwone światła zgasną na torze Sepang o godzinie 9:00 w niedzielę.

Image © Red Bull Content Pool

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE