Menu

Alonso ze złości wybił dziurę w ścianie po GP Singapuru

Fernando Alonso

Hiszpan zdradził, że oglądając powtórkę incydentu z pierwszego okrążenia na torze Marina Bay, był na tyle wzburzony utratą tak naprawdę jedynej szansy na osiągnięcie dobrego rezultatu, że uderzył pięścią w ścianę swojego pokoju w Singapurze.

Deszcz na ulicznym torze był niewątpliwą okazją dla zespołu McLarena na zdobycie niespodziewanie dobrego wyniku, takiego jak chociażby podium. Na przestrzeni całego weekendu w Singapurze Fernando Alonso i Stoffel Vandoorne pokazywali całkiem niezłe tempo, lecz Hiszpan bardzo szybko stracił szanse nawet na minięcie linii mety.

Samochód Kimiego Raikkonena bezwładnie zmierzający po kolizji z Sebastianem Vettelem i Maxem Verstappenem w stronę pierwszego zakrętu, zabrał z toru także maszynę Fernando Alonso. Gdyby do tego nie doszło, wówczas dwukrotny mistrz świata plasowałby się na drugiej pozycji.

Dopytywany przez redakcję Motorsport.com o to, czy zostawił dziurę w ścianie swojego pokoju w Singapurze, powiedział: Tak... i nadal się ona tam znajduje! To był wynik frustracji. Gdy zobaczyłem powtórkę, w której był między innymi piruet Sebastiana Vettela na wyjściu z trzeciego zakrętu, zdałem sobie sprawę, że przed nami byłby tylko Lewis. Byliśmy wtedy na właściwych oponach, więc mogliśmy w odpowiednim momencie nawet próbować go wyprzedzić. Potem prawdopodobnie stracilibyśmy jedną czy dwie pozycje, ale nie więcej, ponieważ jest to tor uliczny.

Podium mogło być jednym z największych dokonań mojej kariery, a my to przegapiliśmy.

Niewątpliwie Fernando Alonso nie będzie miło wspominał swojej trzyletniej przygody z McLarenem-Hondą. W tym okresie Hiszpan nie miał okazji do osiągnięcia chociażby jednego dobrego wyniku. Z jednej strony, ze względu na zmarnowany czas może być to dla niego bolesna sprawa, ale należy pamiętać, że pozostało mu już tylko sześć wyścigów z silnikiem japońskiego producenta.

Zdecydowanie był to kolejny frustrujący moment. Czasami jesteśmy wolni i zupełnie niekonkurencyjni tak jak na przykład na Spa czy Monza. Potem nadchodzą wyczekiwane przez nas tory, na których dobrze się spisujemy, do tego mamy deszcz i jesteśmy w pierwszym zakręcie na drugiej lub trzeciej pozycji. Myślę, że podium było gwarantowane w Singapurze i to byłoby dla mnie najprawdopodobniej największe osiągnięcie minionej dekady - przyznał.

Staram się jednak zawsze myśleć pozytywnie i jeśli tak musi się dziać w tym roku, ponieważ tak chce przeznaczenie, to troszczy się o nasze szczęście dla lepszych okazji.

Fernando Alonso jeszcze nie podpisał kontaktu z McLarenem na sezon 2018. Wydaje się jednak, że jest to tylko formalnością po tym jak ekipa z Woking spełniła jego żądanie dotyczące zmiany dostawcy jednostek napędowych.

Image © McLaren

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE