Menu

Renault: Toro Rosso nie przez przypadek doświadcza tylu problemów technicznych

Toro Rosso

W ostatnich tygodniach to właśnie kierowcy zespołu Toro Rosso bili niechlubne rekordy i to jednostki napędowe w ich samochodach najczęściej ulegały awariom. Szef Renault jest przekonany, że taki stan rzeczy nie jest przypadkowy.

Pierre Gasly oraz Brendon Hartley rozpoczęli GP Brazylii od kary przesunięcia na starcie za wymianę generatorów energii cieplnej (MGU-H) w ich samochodach. Niemniej jednak już podczas jednego z pierwszych okrążeń ten element zepsuł się w aucie Francuza, a jego kolega z ekipy chwilę później zatrzymał się na torze, ponieważ doszło do usterki wału powiązanego z turbiną.

W trakcie GP Meksyku częstotliwość awarii jednostek napędowych była na tyle duża, że Pierre Gasly nie był w stanie odpowiednio przygotować się do wyścigu. W dalszej części weekendu także Brendon Hartley doświadczył kilku problemów technicznych.

Niezawodność na tak niskim poziomie nie jest marketingowo dobrą sprawą dla Renault. Jak na ironię losu Toro Rosso w przyszłym roku będzie korzystało z jednych z najbardziej awaryjnych jednostek napędowych w Formule 1, a więc produktu japońskiego producenta - Hondy.

Mamy trochę wątpliwości na temat sposobu, w jaki nasze silniki są używane w samochodach Toro Rosso. To może wyjaśniać, dlaczego przede wszystkim to oni mają najwięcej awarii. W sporcie nigdy nie ma przypadków - powiedział Cyril Abiteboul dla Motorsport.com.

40-latek jednocześnie przyznał, że pogorszyć sytuację mógł fakt, że Renault nie spodziewało się tego, że w tak krótkim czasie będzie musiało dostarczyć tyle nowych komponentów jednostki napędowej. Jest to trudne zadanie zarówno z operacyjnego punktu widzenia, ale nie ułatwia sprawy fakt, że ostatnie rundy sezonu 2017 Formuły 1 rozgrywane są na torach zlokalizowanych poza Europą.

Nie zakładaliśmy, że będziemy mieli tyle awarii. Wiadomym jest, że w pewnym momencie musisz zarządzać elementami, które posiadasz. Minęło zaledwie dwa tygodnie od Meksyku, wysłaliśmy części z powrotem do Viry, pracowaliśmy w święto państwowe, aby wyeliminować te produkty, które mogą być wadliwe. Ograniczenia czasowe i logistyczne utrudniły nam ilość nowych podzespołów, które mogliśmy przywieźć. To jest efekt kuli śnieżnej. Gdy zaczyna toczyć się, to trudno jest ją zatrzymać. Robimy wszystko co w naszej mocy, aby to wyeliminować - wyjaśnił.

Fanów teorii spiskowych może zainteresować fakt, że zespół fabryczny Renault walczy z Toro Rosso o piątą pozycję w klasyfikacji generalnej na koniec sezonu 2017 z Toro Rosso. Zgodnie z obecnym systemem podziału nagród od posiadacza praw komercyjnych, miejsce to może być warte dodatkowych 6,5 miliona dolarów.

Szef zespołu Toro Rosso, Franz Tost zarzeka się, że awarie techniczne nie są winą ekipy.

To niepokojące. Wszystko jest takie samo pod względem instalacji, nic się nie zmieniło od początku roku - powiedział dla Motorsport.com.

Image © Red Bull Content Pool

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE