Formuła 1

Lewis Hamilton - Mercedes

Hamilton po GP Chin: Byłem na ziemi niczyjej

Brytyjczyk przyznał, że nie spełnił pokładanych w nim oczekiwań podczas, jak to określił katastrofalnego weekendu w Szanghaju.

Kierowca Mercedesa na starcie stracił kilka pozycji, po tym jak został przyblokowany przez Kimiego Raikkonena w trzecim zakręcie. Do pierwszej serii pit stopów plasował się na dopiero piątej pozycji, ale za sprawą wcześniejszego postoju awansował na czwarte miejsce.

W drugiej części wyścigu, po neutralizacji został wyprzedzony przez obu kierowców Red Bulla oraz Kimiego Raikkonena. Jego dyspozycja nie należała do najlepszych, przez cały weekend nie był w stanie znaleźć odpowiedniej przyczepności i był wyraźnie wolniejszy od swojego partnera z ekipy – Valtteriego Bottasa.

Byłem na ziemi niczyjej. Nie miałem tempa. Po prostu próbowałem poczekać na cokolwiek. Oczywiście czaka nas ciężka batalia, szczególnie z mojej strony. Mówię mojej, ale wszyscy jako zespół nie spełniliśmy oczekiwań. Wczoraj i dzisiaj było katastrofalnie w moim wykonaniu, więc musimy spróbować to skorygować i wrócić na normalny poziom osiągów. W innym przypadku stracimy bardziej wartościowe punkty. Szczęśliwie incydenty, które miały miejsce przed nami, utrzymały nas w walce – wyjaśnił Hamilton.

Toto Wolff dał wyraz swojej złości w garażu zespołu, gdzie operatorzy kamer wychwycili jego irytację nienajlepszą postawą ekipy w GP Chin. Po wyścigu również nie szczędził gorzkich słów.

Przez cały weekend byliśmy za słabi. Plasowaliśmy się na trzeciej i czwartej pozycji, jeśli spojrzeć na dzisiejsze rezultaty. Nie chcemy być w tym miejscu. Musimy wziąć się w garść – powiedział szef Mercedesa w rozmowie ze Sky.

Po pit stopie Valtteri Bottas znajdował się na pierwszej pozycji i miał duże szanse, aby dowieźć ją do mety. Wszystko skomplikowała neutralizacja, która miała miejsce w najmniej pożądanym dla niego momencie.

Myślę, że Valtteri zasłużył sobie na zwycięstwo w tym wyścigu. Miał świetny dzień, rewelacyjnie jechał. Tym razem jednak szczęście było przeciwko nam w pierwszych wyścigach, dzisiaj nie było wyjątku. Samochód bezpieczeństwa wyjechał na tor w złym momencie. To wszystko staje się bardziej wymieszane i dwa Red Bulle były na tyle odważne, aby zmienić opony. Sądziliśmy, że pozycja na torze jest ważniejsza. Pomyliliśmy się, oni mieli rację i zasłużyli na zwycięstwo – podsumował Toto Wolff.

Za sprawą dopiero ósmej pozycji na mecie GP Chin Sebastiana Vettela, zespół Mercedes awansował na pierwsze miejsce w klasyfikacji generalnej konstruktorów.

Pliki Cookie

© 2011-2018 Motorsport Grand Prix. Wszelkie Prawa Zastrzeżone