Formuła 1

Max Verstappen - Red Bull Racing

Verstappen przyjmuje na siebie winę za incydent z Vettelem

Holender zaakceptował swoją winę za spowodowanie kolizji z Sebastianem Vettelem, która później kosztowała go podium.

Po neutralizacji kierowcy zespołu Red Bull Racing na świeżym komplecie miękkich opon wyprzedzali kolejnych rywali. Max Verstappen tradycyjnie wykazał się bardzo agresywną jazdą. Na czterdziestym trzecim okrążeniu 20-latek spróbował zaatakować Sebastiana Vettela w czternastym zakręcie, ale był to zbyt optymistyczny manewr wyprzedzania i obaj zawodnicy zaliczyli piruet.

Później za ten incydent Holender otrzymał karę dziesięciu sekund. To sprawiło, że zamiast na czwartej, został sklasyfikowany na piątej pozycji.

Widziałem, że zmagał się z oponami i spróbowałem późno hamować do zakrętu. Zblokowałem tylną oś i to była oczywiście moja wina. Nie tego oczekiwałem. Łatwo się mówi po fakcie, ale powinienem poczekać i to byłby najlepszy pomysł – relacjonował Holender.

Max Verstappen po raz kolejny w tym sezonie stracił punkty przez swoją agresję. Pytany o to, czy jednak nie powinien trochę nad tym popracować, odparł: Łatwo się mówi. W tym momencie nie wszystko idzie tak, jakbym tego chciał, ale czy to oznacza, że mam się uspokoić? Nie sądzę. Jest to bardzo pechowe, że takie rzeczy się zdarzają. Muszę wszystko przeanalizować i spróbować powrócić silniejszy na następne wyścigi.

20-latek po wyścigu porozmawiał z Sebastianem Vettlem na temat incydentu, do którego doszło podczas wyścigu o GP Chin. Niemiec w wyniku tej kolizji finiszował dopiero na ósmym miejscu i przez to Lewis Hamilton zredukował stratę do niego w klasyfikacji generalnej.

Nie widziałem go do samego końca. Zostawiłem trochę miejsca, ale szczerze mówiąc spodziewałem się, że znajdzie się tam nieco wcześniej. Nie planowałem stawiać mu oporu, ponieważ widziałem po tym jak jechał Daniel Ricciardo, że nie ma podstaw do tego. Po prostu byli zbyt szybcy na świeżych oponach. Nie chciałem  jednak odpuszczać mojego wyścigu kierowcom, którzy znajdowali się z tyłu, ale niestety on popełnił błąd, zblokował opony i stało się. Przypuszczam, że źle ocenił wszystko i zniszczył nasze wyniki.

Sebastian Vettel również znany jest z tak zwanej gorącej głowy, czego najlepszym przykładem jest zeszłoroczne GP Azerbejdżanu czy Singapuru, gdzie powodował zupełnie niepotrzebne incydenty, które później zadecydowały o losach mistrzowskiego tytułu.

On także został zapytany o to, czy Max Verstappen nie powinien się uspokoić.

Ma na swoim koncie wystarczająco wyścigów, ale takie rzeczy zdarzają się także, gdy pokonasz ich 300. Nie wolno zapominać o tym, że wewnątrz samochodu trudno jest dokonać właściwej oceny, ale myślisz nad takimi rzeczami i upewniasz się, że się nie rozbijesz. Łatwo mógł stracić przednie skrzydło czy przebić oponę. Byliśmy szczęściarzami.

Pliki Cookie

© 2011-2018 Motorsport Grand Prix. Wszelkie Prawa Zastrzeżone