Formuła 1

Zgodnie z przepisami kierowcy mogą wybrać dowolną ilość kompletów opon na suchą nawierzchnię na cały weekend Grand Prix Formuły 1. Runda w Le Castellet nie jest wyjątkiem od tej reguły, stąd poniższe zestawienie w doborem ogumienia.

Winnie Harlow, modelka, która została poproszona, aby pomachać flagą na finiszu GP Kanady, przypadkowo zrobiła to o jedno okrążenie wcześniej.

W rezultacie wyniku wyścigu musiały zostać policzone z 68 okrążenia, choć pierwotnie runda liczyła 70 okrążeń.

Charlie Whiting wytłumaczył jednak skąd taki błąd, a winę za niego na pewno nie ponosi wspomniana wcześniej Harlow.

Otrzymała polecenie zbyt wcześnie, więc to nie jej wina - powiedział Whiting, cytowany przez Auto Motor und Sport.

Zatem kto popełnił błąd? Według Whitinga odpowiedzialnym za to jest lokalny sędzia z Montrealu.

Zapytał dyrektora wyścigu czy to ostatnie okrążenie. Jednak oni zrozumieli to nie jako pytanie, a jako stwierdzenie i potwierdzili - tłumaczył Whiting.

Wprawdzie takie błędy są nie do przyjęcia i w ogóle nie powinny się zdarzyć na poziomie mistrzostw świata, jednak Whiting postanowił bronić ludzi odpowiedzialnych za zamieszanie.

Wszędzie tam gdzie są ludzie, będą błędy. Mamy różne systemu komunikacji i posługujemy się różnymi językami na każdym torze.

Moglibyśmy pomyśleć o wymianie flagi na sygnał z tablic LED, ale takie problemy pojawiają się raz wciągu dekady.

Wszyscy producenci oprócz Mercedesa przywieźli jednostki napędowe w najnowszej specyfikacji. W poniższym artykule prezentujemy podsumowanie tego, jakich konkretnych elementów silnika użyją poszczególni kierowcy.

Robert Kubica, rezerwowy kierowca zespołu Williams Martini Racing przyznał, że pojawiają się małe napięcia w ekipie z Grove, czego przyczyną jest ciężki sezon, który nie idzie według wcześniejszych założeń.

Pierwsze wyścigi tegorocznego sezonu ujawniły duże problemy z prowadzeniem się bolidu Williamsa, co potwierdzili etatowi kierowcy - Lance Stroll i Siergiej Sirotkin, podobnie jak Robert Kubica.

Zespół już w pierwszej połowie 2018 roku pożegnał się z kluczowymi inżynierami Edem Woodem i Dirkiem de Beerem, a także stracił głównego sponsora, który po tym sezonie wycofa się z Formuły 1.

Wpływ na zespół? Oczywiście mamy dość trudny początek naszego roku - przyznała w Montrealu Claire Williams, dodając: W Grove mamy naprawdę mocny zespół techniczny, który pracuje naprawdę ciężko i bardzo spójnie, co jest najważniejsze.

Wszyscy mają pochylone głowy i próbują wydostać nas z kłopotów, w których się znajdujemy.

Ze słowami szefowej Williamsa zgadza się także Robert Kubica: Powiedzmy to jak politycy: mamy sezon pod górkę.

Polak dodał także, że mimo dobrych sygnałów na ulicznym torze w Monte Carlo, Williams nadal zmaga się z różnymi problemami, których do chwili obecnej nie udało się rozwiązać.

Nie jest to łatwe do rozwiązania. Podczas wyścigu w Monako były dobre sygnały, jednak pojawiły się problemy z przegrzaniem. W tej chwili nie jesteśmy w stanie rozwiązać drobnych problemów.

Kubica zapytany o atmosferę w zespole odpowiedział: W Formule 1 jest zasada, zgodnie z którą, jeśli wszystko jest w porządku, jest także dobry odzew od inżynierów do obsługi kateringowej, jednak jeśli traci się dwie sekundy...

Zespół Williams po sześciu rundach dysponuje jedynie czterema punktami w klasyfikacji konstruktorów, zdobytymi przez Lance'a Strolla w Azerbejdżanie i plasuje się na ostatniej lokacie w zestawieniu.

Szef fabrycznego zespołu Renault, Cyril Abiteboul uważa, że rozpoczęcie współpracy pomiędzy Red Bullem a Hondą, może doprowadzić do zrobienia kilku kroków w tył, jeśli chodzi o walkę w mistrzostwach świata, zarówno kierowców, jak i konstruktorów.

Światowa Rada Sportów Motorowych zatwierdziła zmiany na sezon 2019. Wśród nich znalazł się również wchodzący w życie w trybie natychmiastowym zapis, który zobowiązuje zespoły do znajdowania się na polach startowych dziesięć minut dłużej.

Pakiet zmian w Formule 1 na sezon 2021 zawiera przejście z trzynasto na osiemnastocalowe felgi. Pomysł ten już od lat był forsowany przez Pirelli.

Kierowca z Oviedo nie ukrywa swojego rozczarowania z różnicy osiągów między Red Bullem a ekipą McLaren. Podczas Grand Prix Monaco, ''Czerwone Byki'' korzystając z tej samej jednostki napędowej, zdominował cały weekend wyścigowy.

Francuski producent ma przygotowanych sześć egzemplarzy nowych specyfikacji jednostek napędowych, ale możliwe jest to, że nie wszystkie z nich zostaną zamontowane do samochodów na GP Kanady. Jest to spowodowane tym, iż niektórzy kierowcy mogą być narażeni na zbyt wczesne kary za przekroczenie limitu elementów silnika na sezon.

Pomimo zupełnie innych zapowiedzi, FIA wcale nie kończy sprawdzania systemu ERS w autach ekipy z Maranello. Charlie Whiting zdradził, że podczas najbliższego weekendu Formuły 1 zostanie wykorzystane specjalne oprogramowanie, które powinno rozwiać wszelkie wątpliwości.

Charles Leclerc z zespołu Alfa Romeo Sauber F1, uniknął kary po kolizji, do jakiej doszło podczas siedemdziesiątego okrążenia GP Monako.

Monakijczyk, który walczył z Nowozelandczykiem o jedenastą lokatę, uderzył w tył bolidu Toro Rosso na hamowaniu do szykany Nouvelle, tuż po wyjeździe z tunelu, co spowodowało wycofanie się obu zawodników z walki na ulicach Monte Carlo.

Leclerc, po uderzeniu w Hartleya, zatrzymał się tuż za barierami szykany, natomiast kierowca Toro Rosso, z uszkodzonym tylnym skrzydłem, zjechał do boksów, aby także się ostatecznie wycofać.

Tuż po zakończeniu wyścigu obaj kierowcy oraz przedstawiciele zespołów złożyli wyjaśnienia u sędziów, którzy nie podjęli dalszych działań wobec kierowcy z Monako, u którego w bolidzie doszło do awarii tarczy przedniego lewego hamulca.

Kierowca ekipy z Hinwil wyjaśnił, że problem pojawił się na kilka okrążeń przed uderzeniem w Hartleya.

Cztery okrążenia przed całym zdarzeniem czułem, że pedał hamulca coraz bardziej się zapada, co było nielogiczne - wyjaśniał po wyścigu Charles Leclerc.

Nawet przy takim samym nacisku na pedał hamulca, samochód raz zwalniał, a raz nie.

Bardzo trudno było tym zarządzać, a następnie w pewnym momencie (hamulce - przyp. red.) po prostu się poddały - dodał kierowca z zespołu Sauber F1.

Esteban Ocon do niedzielnego wyścigu o Grand Prix Monako ruszy z szóstego pola. Francuz przyznał, że marzy o swoim pierwszym podium.

Kierowca Force India w sobotnich kwalifikacjach był najlepszy spośród kierowców "reszty" stawki. Swoją wysoką pozycję zawdzięcza przede wszystkim szybkiej jeździe oraz nieobecności Maxa Verstappena podczas czasówki.

Pokazaliśmy naszą siłę jako zespół. To najważniejsza sesja kwalifikacyjna w roku - przyznał Esteban Ocon.

Z zasobami którymi dysponujemy, pieniędzmi czy budżetem, po raz kolejny jesteśmy "najlepsi z reszty. To fantastyczne, że pracuję w tym zespole. Cieszę się każdą sekundą spędzoną z tak profesjonalnymi ludźmi. Wiemy, że wystartujemy z najlepszej pozycji, by patrzeć do przodu._

Francuz marzy, by dobry wynik z kwalifikacji przekłuć na pierwsze podium w Formule 1.

To zawsze było moim marzeniem, ale jeśli nic takiego się nie wydarzy to będzie to bardzo trudne, bo jesteśmy w doskonałej pozycji, żeby o tym pomyśleć – dodał.

FIA nie ma zastrzeżeń co do obszaru zarządzania energią w bolidach Ferrari. Także ewentualna wizyta w Sądzie Apelacyjnym FIA w związku z nieprawidłowościami jakie mogły mieć miejsce w Baku i Barcelonie, miałaby niewielkie szanse powodzenia.

Istniało podejrzenie, że Ferrari korzysta z systemu, który umożliwia im pozyskiwanie większej mocy elektrycznej, a system ten miał być rzekomo niewykrywalny przez czujniki FIA.

Więcej o tym pisaliśmy tutaj.

Jesteśmy zadowoleni z tego, co nam zaprezentowano - ujawnia FIA.

Decyzja o skierowaniu sprawy do Międzynarodowego Sądu Apelacyjnego FIA zależy od Jeana Todta, prezydenta FIA. Todt zajmie się tą sprawą dopóki nie będzie jasnych dowodów na to, że Ferrari nie oszukiwało w Baku czy Barcelonie lub miało taką możliwość.

Jeśli Todt zdecydowałby się złożyć apelację, Ferrari miałoby lepsze karty na stole. W sądzie apelacyjnym zasiadają cywilni sędziowie, którzy nie mają pojęcia o sprawie. Jeśli inspektorzy FIA mieli problemy ze znalezieniem jasnych dowodów na niezgodności Ferrari, to w jaki sposób mają to zrobić osoby z zewnątrz?

Sytuację podsumował Cyril Abiteboul, szef Renault: Potrzebujemy prostszej techniki w Formule 1. Jeśli nawet FIA ma problem ze znalezieniem błędu, oznacza to, że jesteśmy na niewłaściwym torze.

Źródło: Auto Motor und Sport

Dostawca ogumienia dla Formuły 1, potwierdził nominację opon na Grand Prix Węgier na torze Hungaroring pod Budapesztem.

Firma Pirelli po raz trzeci w tym sezonie postanowiła skorzystać z podejścia nieliniowego, czego dowodem jest nominowanie opon pośrednich, miękkich oraz ultra miękkich, z pominięciem opon super miękkich.

Z podobnego doboru ogumienia kierowcy oraz zespoły skorzystały podczas Grand Prix Chin na torze w Szanghaju, a także będą mieli do dyspozycji, w powracającym do kalendarza F1, Grand Prix Niemiec na Hockenheimringu.

Zgodnie z regulaminem, podczas Grand Prix Węgier, kierowcy będą musieli skorzystać z pośredniej lub miękkiej mieszanki, w przypadku kiedy na torze będzie sucho, podczas gdy jedna mieszanka ultra miękka musi zostać zarezerwowana na trzecią sesję kwalifikacyjną.

Kierowcy mogą swobodnie dobrać dziesięć z trzynastu mieszanek przydzielonych im na dane Grand Prix.

Mieszanki opon nominowane do tej pory:

Mieszanki opon nominowane do tej pory

Pliki Cookie

© 2011-2018 Motorsport Grand Prix. Wszelkie Prawa Zastrzeżone