Formuła 1

Podium kierowcy zespołu Force India stanęło pod znakiem zapytania, kiedy pojawiły się wątpliwości co do legalnego użycia systemu DRS po neutralizacji, co byłoby naruszeniem Artykułu 21.5c Regulaminu Sportowego Formuły 1.

Fernando Alonso uważa, że inni kierowcy, mając takie same uszkodzenia jak on, zaparkowaliby samochód na poboczu i nie kontynuowaliby jazdy.

Dwukrotny mistrz świata podczas pierwszego okrążenia GP Azerbejdżanu został uderzony przez Siergieja Sirotkina i w wyniku powstałego zamieszania przebił dwie prawe opony. Hiszpan jednak się nie poddawał i dojechał do alei serwisowej. W niej został poinformowany również o poważnych uszkodzeniach podłogi.

Alonso mimo to nie zamierzał kończyć wyścigu w takich okolicznościach. Mechanicy wymienili opony oraz przednie skrzydło i Hiszpan mógł kontynuować swoją jazdę. Ostatecznie kierowca McLarena GP Azerbejdżanu zakończył na solidnym siódmym miejscu.

Bardzo szalone. Kolejne siódme miejsce, ale myślę, że było ono wynikiem wytrwałości i dumy, ponieważ sądzę, że nikt nie dojechałby do alei serwisowej, to po pierwsze – mówił Fernando Alonso. Zaparkowaliby samochód i jeśli mogliby dotrwać do boksów, to wycofaliby samochód. My jednak nie zaparkowaliśmy czy nie wycofaliśmy auta i walczyliśmy o każdą dziesiątą sekundy, każdego okrążenia, blisko ścian przez cały długi wyścig. Myślę, że to był najlepszy wyścig w moim życiu.

Jestem szczęśliwy z punktów. To prawdopodobnie jeden z najlepszych przejechanych przeze mnie wyścigów od dawna albo nawet najlepszy w moim życiu. Dojechałem do alei serwisowej dzięki cudowi. Nie miałem dwóch kół lub przedniego czy tylnego skrzydła, czy czegoś. Zmienili opony i powiedzieli mi, że samochód jest poważnie uszkodzony, więc myślałem, że nie będę w stanie ukończyć wyścigu lub będę bardzo wolny. Zacząłem jednak wyprzedzać samochody, a potem był samochód bezpieczeństwa i na końcu zyskałem kilka pozycji – dodał kierowca McLarena.

Dla ekipy z Woking to kolejny dobry wyścig w sezonie. Na dziewiątym miejscu rywalizację zakończył bowiem Stoffel Vandoorne, a McLaren z dorobkiem 36 punktów zajmuje obecnie czwartą pozycję w klasyfikacji konstruktorów.

Valtteri Bottas z zespołu Mercedes AMG Petronas był na ostatniej prostej do zdobycia swojego pierwszego tegorocznego zwycięstwa, jednak przebicie tylnej prawej opony spowodowało, że Fin musiał pożegnać się z wygraną.

Kierowca Mercedesa wykorzystał wypadek Maxa Verstappena i Daniela Ricciardo, a następnie wyjazd na tor samochodu bezpieczeństwa, pozostając na pierwszej lokacie, po jednej wizycie w alei serwisowej i wyprzedzeniu tym samym Sebastiana Vettela, przed którym utrzymywał się po zjeździe niemieckiego kierowcy do boksów.

Zgodnie z planem wszystko odbyło się także podczas restartu, mimo iż Vettel próbował swoich sił na hamowaniu do pierwszego zakrętu i Bottas mógł cieszyć się z prowadzenia i zmierzania ku linii mety po zwycięstwo, jednak najechanie na odłamek innego bolidu spowodowało przebicie tylnej prawej opony, co poskutkowało wycofaniem się z rywalizacji.

To po prostu niefortunne i nieszczęśliwe - powiedział po wyścigu Valtteri Bottas. Uważam, że ten tor jest trudny, tory uliczne z wieloma wypadkami zawsze będą generować problemy i tak się stało tym razem.

W żadnym momencie nie miałem pojęcia, że najechałem na odłamek, nic nie widziałem, nic nie czułem, więc miałem po prostu pecha.

Do tego momentu był to dla mnie dobry wyścig, a restart po samochodzie bezpieczeństwa był pod kontrolą. Mogłem powiększyć przewagę, lecz wtedy to się stało - po prostu nie miałem pojęcia, że najechałem na odłamek - dodał Fin.

Szef zespołu Mercedes, Toto Wolff, powiedział, że sposób w jakim Bottas pożegnał się z rywalizacją był brutalny, po tym jak Fin kontrolował restart i końcówkę wyścigu.

Myślę, że musi czuć się okropnie. Przegranie wyścigu na trzy okrążenia przed metą z powodu odłamków na torze jest po prostu brutane.

Kimi Raikkonen z zespołu Ferrari po raz kolejny był bardzo bliski zdobycia pierwszego pola startowego, jednak błąd w trzecim sektorze kosztował go ponad sekundę i tym samym do GP Azerbejdżanu wystartuje dopiero szóstej lokaty.

Początek sezonu dla zespołu Williamsa nie należy do udanych. Zarówno Lance Stroll, jak i Siergiej Sirotkin nie zdobyli w trzech wyścigach punktów, co plasuje zespół na ostatniej pozycji w klasyfikacji konstruktorów.

Fernando Alonso nie spodziewa się dużych zmian w osiągach samochodu podczas zbliżającego się Grand Prix Azerbejdżanu. McLaren ma pojawić się w Baku z pakietem drobnych zmian do samochodu, lecz zdaniem Hiszpana nie wniosą one znaczących różnic.

Bob Bell, dyrektor techniczny Renault oznajmił, że jest rozczarowany miejscem w klasyfikacji konstruktorów oraz wynikami swojego zespołu na tle McLarena czy Red Bulla. Przekonuje jednak, że francuska ekipa powinna stać się czwartą siłą w stawce pod koniec sezonu.

Kierowcy Ferrari dokonali najbardziej agresywnego wyboru opon, ponieważ będą mieli do dyspozycji aż po dziesięć kompletów mieszanki ultra miękkiej. Ich śladem poszli jedynie reprezentanci Saubera oraz Stoffel Vandoorne.

Rubens Barrichello może mówić o dużym szczęściu po ostatnich wydarzeniach, w wyniku których trafił do szpitala, ponieważ lekarze wykryli na szyi byłego kierowcy Formuły 1 guza.

Brazylijczyk został zabrany do szpitala po tym jak w domu doznał silnego bólu głowy. Kilka dni później został zwolniony do domu, lecz musiał przejść operację usunięcia guza.

Po tym co się stało przeszedłem kilka badań kontrolnych, aby dowiedzieć się więcej o moim stanie zdrowia i lekarze znaleźli guza na mojej szyi, którego usunęli po wyścigu na Interlagos (Stock Car Brasil - powiedział Barrichello w wywiadzie telewizyjnym podczas programu "Conversa com Bial".

Musiałem go usunąć, chociaż był to łagodny nowotwór, jednak urósłby i nie chciałbym mieć dyskomfortu w samochodzie.

Barrichello może jednak mówić o podwójnym szczęściu, ponieważ główny powód jego wizyty w szpitalu mógł być poważniejszy w skutkach.

Przyjaciel, który jest lekarzem zauważył, że byłem w złej formie, ale mam dużo szczęścia. Żyła, która otworzyła się z powodu złej formacji, odrodziła się za pomocą własnej krwi w ciągu dwóch godzin.

Kiedy przyjechałem do szpitala, włożyli kaniulę i zobaczyli, że żyła sama zamknęła się. Kiedy opuszczałem szpital powiedziano mi, że zaledwie 14 procent ludzi wychodzi z tego w takim stanie, w jakim ja.

W wielu przypadkach konsekwencje są poważniejsze i długotrwałe, a można nawet umrzeć.

Odnośnie wypadku w domu, powiedział: Brałem prysznic w domu i nagle poczułem mocny ból głowy. Od zera do dziesięciu - dałbym 8 osiem albo dziewięć, tak mocny był to ból!

Leżałem na podłodze, nie chciałem nikogo budzić. Jednak bolało naprawdę mocno. Wróciłem do sypialni i obudziłem Silvanę (żonę). Zrobiło mi się niedobrze i zdałem sobie sprawę, że trzeba jechać do szpitala.

Były partner zespołowy czterokrotnego mistrza świata, który obecnie pełni rolę eksperta w niemieckiej telewizji RTL stwierdził, że Brytyjczyk zawsze miewa takie fazy w trakcie sezonu.

Daniel Ricciardo podczas pierwszej części „czasówki” miał tylko jedną szansę na pokonanie okrążenia pomiarowego. Australijczyk może mówić o dużym szczęściu, bo rzutem na taśmę, udało mu się awansować z 14 miejsca do Q2.

Duży deficyt w prędkości maksymalnej silnika Renault względem Mercedesa i Ferrari był największym rozczarowaniem dla Maxa Verstappena, który w sesji kwalifikacyjnej zajął piątą pozycję.

Piąta i szósta lokata kierowców Red Bull Racing jest adekwatnym rezultatem do możliwości zespołu, niemniej jednak ze względu na deficyt mocy jednostki napędowej żaden z kierowców RBR nie jest w stanie rywalizować bezpośrednio z dwiema czołowymi ekipami.

Najlepszy czas Verstappena był o siedem dziesiątych sekundy gorszy od wyniku Sebastiana Vettela, który wygrał kwalifikacje w Chinach. Holender z tego też względu otwarcie wyraził swoją frustrację dotyczącą straty na długich prostych toru Shanghai International. Swoją dezaprobatę postanowił przekazać przez radio zespołu.

Myślę, że to byłoby złą rzeczą, gdybym nie był sfrustrowany, prawda? - przyznał Verstappen. Jestem tutaj aby zwyciężać w wyścigach i uważam, że wszyscy, którzy pracują nad moim samochodem myślą dokładnie to samo. Chcemy naciskać tak mocno, jak tylko potrafimy.

Gdyby przychodziło mi to ze spokojem, chyba mógłbym ścigać się w seriach GT albo czymś podobnym, ponieważ nie byłbym tak zakłopotany. Trzeba wywierać nieco presji. Nie publicznie, ponieważ nie mówię tego do ogółu. Moja wypowiedź była skierowana do chłopaków, którzy słuchają mojego radia.

Verstappen wskazał na problemy z oprogramowaniem silnika oraz zmiany biegów przy maksymalnych obrotach, co kosztuje Red Bulla najwięcej czasu na torze.

Różnica na prostych była nieco większa niż się spodziewaliśmy - przyznał Holender. Chodzi tu o odpowiednie dostrojenie trybów mocy, które nie były dobre, a to leży po naszej stronie.

Jest to podobny problem, który pojawił się wcześniej z powodu ogranicznika. Przełożenia w górę i tym podobne nie działają odpowiednio, kiedy jesteś blisko ogranicznika obrotów.

W wyścigu jest jednak nadzieja, że Red Bull będzie mógł zbliżyć się do Mercedesa, który nie może korzystać z modyfikacji silnika zastosowanych w kwalifikacjach.

Tracimy czas na obu prostych, co ciężko nadrobić w pozostałych częściach toru. Wiedzieliśmy, że zakręty będą dla nas ważną częścią, ale nie udało nam się nadrobić wystarczająco.

Ogólnie, nie były to najgorsze kwalifikacje. Ferrari jest szybkie, ale jesteśmy bliżej Mercedesa. W wyścigu nie mogą stosować tych trybów silnika, więc bazując na tempie wyścigowym, możemy zbliżyć się do chłopaków z przodu.

Mamy inną strategię, być może na jeden pit stop lub możliwe na dwa, ale w zależności od temperatur i degradacji, wszystko może się zmienić.

Według zespołu Mercedesa problemy z zarządzaniem temperaturami opon przyczyniły się do tego, że kierowcy Ferrari byli zdecydowanie szybsi podczas kwalifikacji do GP Chin.

Za niecały tydzień do księgarni w całej Polsce trafi książka „Enzo Ferrari. Wizjoner z Maranello”, w której syn założyciela włoskiej potęgi motoryzacyjnej opowiada o swoim ojcu. W biografii nie brakuje wątków związanych z Formułą 1. Piero Ferrari charakteryzuje chociażby GIllesa Villeneuve, który zginął tragicznie w 1982 roku po wypadku na torze Zolder. Przeczytajcie fragment książki!

Daniel Ricciardo określił, że szansa otrzymania kary za wymianę jednostki napędowej wzrosła, po tym, jak w wyścigu w Bahrajnie doszło w jego bolidzie do awarii elementów jednostki napędowej.

Pliki Cookie

© 2011-2018 Motorsport Grand Prix. Wszelkie Prawa Zastrzeżone