Formuła 1

Po wyścigu w Bahrajnie Sergiej Sirotkin określił, że on i jego zespół wyglądali jak idioci, po tym, jak na metę dojechali na dwóch ostatnich pozycjach.

Zdaniem kierowcy Red Bulla, czterokrotny mistrz świata zasłużył na karę po incydencie, jaki miał miejsce podczas Grand Prix Bahrajnu. Max Verstappen i Lewis Hamilton stoczyli pojedynek koło w koło na torze. W zakręcie numer jeden holenderski kierowca wypchnął Brytyjczyka poza linię wyścigową. Następnie wchodząc bardzo ciasno w zakręt numer dwa nie pozostawił miejsca rywalowi. W tej sytuacji Lewis Hamilton swoim przednim skrzydłem uszkodził oponę w RB14.

Natychmiastowy zjazd do alei serwisowej dwudziestoletniego kierowcy nie przyniósł oczekiwanego rezultatu, ponieważ uszkodzenia bolidu były na tyle poważne, że Max Verstappen musiał wycofać się z wyścigu.

Całe zajście zostało uznane za incydent wyścigowy, a Lewis Hamilton zakończył rywalizację na torze w Bahrajnie na solidnym trzecim miejscu.

Swojego niezadowolenia z takiego rozstrzygnięcia nie ukrywa Max Verstappen.

Z powodu kolizji z Lewisem, prócz przebitej opony mój bolid doznał jeszcze kilku innych uszkodzeń - oznajmił kierowca Red Bulla po wyścigu.

Od samego początku wszystko szło po mojej myśli. Miałem dobry start. Później w ostatnim zakręcie znalazłem się blisko Lewisa, więc mogłem zaatakować. Było między nami ciasno! Jednak od środka do końca zakrętu, to ja byłem przed nim. Nagle poczułem przebicie opony. Wtedy też zrozumiałem, że mój wyścig się zakończył - dodał.

Moim zdaniem, było wystarczająco dużo miejsca dla mnie i dla niego. Gdybym to ja przebił oponę Lewisa w identyczny sposób, on chciałby kary dla mnie.



Lewis Hamilton podczas konferencji prasowej, która miała miejsce po niedzielnej rywalizacji odniósł się do całej sytuacji.

Musi istnieć pewien szacunek między kierowcami. Może powinienem obejrzeć powtórkę, jednakże czułem, że ten manewr nie był z jego strony z szacunkiem.

Szczerze mówiąc, to w jaki sposób mnie wyprzedził było głupie i strasznie niezrozumiałe. Nie ukończył wyścigu przez samego siebie. Dodatkowo, w ostatnich wyścigach Max popełnia błędy - zakończył Lewis Hamilton.

Kierowcy Williamsa zgodnie krytykują mistrza świata z sezonu 1997, który słynie z wygłaszania wyjątkowo kontrowersyjnych opinii dotyczących bieżących wydarzeń ze świata Formuły 1.

Szanghaj będzie pierwszym w historii organizatorem Festiwalu Heineken F1, który odbędzie się w dniach 13-15 kwietnia.

Emocje związane z trwającym wówczas Grand Prix zostaną przeniesione do centrum miasta, a kibice będą mogli brać udział w towarzyszących wydarzeniach.

Partnerami festiwalu są także DHL, Pirelli, Emirates oraz Petronas jako oficjalny sponsor.

Ceremonia otwarcia będzie miała miejsce w piątek o 16:30, a wezmą w niej udział dwaj mistrzowie świata F1: trzykrotny mistrz (1969, 1971 i 1973) i ambasador Heinekena Sir Jackie Stewart oraz tryumfator z sezonu 2016, Nico Rosberg.

Heineken F1 Shanghai Festival będzie otwarty w piątek, sobotę oraz niedzielę. Na scenie wystąpią m.in. Jeff Kung, Armin Van Buuren czy Angela Chang.

Nie zabraknie atrakcji dla prawdziwych kibiców motoryzacji i sportów motorowych. Widowisko uatrakcyjnią pokazy samochodowe Renault i Pirelli, a na ekranach będzie można śledzić trwające Grand Prix. Pojawi się także obszar specjalnie poświęcony e-sportom, włączając w to symulator F1, którego kibice będą mogli doświadczyć na własnej skórze.

W Szanghaju powołana do życia zostanie także wieloplatformowa kampania marketingowa Engineered Insanity: będzie obecna w dziewięciu stacjach metra, a w miejscach o dużym natężeniu ruchu w mieście pojawią się specjalne ogromne ekrany LED.

Na festiwalu zadebiutuje także Axel - nowa i oficjalna maskotka Formuły 1. Oprócz uatrakcyjniania widowiska Axel będzie brał także udział w różnych grach festiwalu.

Impreza w Szanghaju to pierwszy z czterech zaplanowanych na ten rok festiwali Formuły 1. Pozostałe odbędą się w Marsylii 22-24 czerwca (w tym czasie co Grand Prix Francji), Berlinie 20-22 lipca (równocześnie z Grand Prix Niemiec na Hockenheim) i Miami 19-21 października (kiedy F1 będzie gościć w Austin).

Legendarny tor uliczny w Monte Carlo może zostać zmodyfikowany w 2025 roku. Wszystko to za sprawą projektu opiewającego na kwotę 2 miliardów dolarów, którego celem jest odzyskanie 25 hektarów lądu z morza śródziemnego.

Szwajcarska ekipa zastanawia się nad poszerzeniem współpracy z włoskim producentem o aspekty techniczne. Dotychczas umowa pomiędzy tymi dwoma stronami polegała jedynie na sponsoringu.

Były kierowca Formuły 1 wyraził swoje zaskoczenie faktem, że Nowozelandczyk został zaangażowany przez Red Bulla do startów w ekipie Toro Rosso.

Jean-Eric Vergne zadebiutował w Formule 1 w sezonie 2012, jako kierowca należący do programu młodych kierowców Red Bulla został umieszczony w zespole Toro Rosso. Jego partnerem z ekipy przez pierwsze dwa lata był Daniel Ricciardo, a w ostatnim, czyli 2014 Daniił Kwiat.

Po tym jak stracił swoje miejsce w F1, rozpoczął starty w Formule E. W bieżącym sezonie Francuz jest liderem klasyfikacji generalnej. Niewątpliwie musiał zdziwić go fakt, że Brendon Hartley, który osiem lat temu stracił swoje miejsce w programie młodych kierowców Red Bulla, właśnie na rzecz Jeana-Erica Vergne, pod koniec sezonu 2017 został powołany do zespołu Toro Rosso.

Rozśmiesza mnie to, że Red Bull wezwał tego samego Hartleya, którego wyrzucili po to, aby dać mi miejsce w World Series by Renault. Uznaję to za zabawne – powiedział 27-latek.

W zeszłym roku mówiło się o tym, że skład zespołu Toro Rosso zostanie uzupełniony byłym zawodnikiem tej ekipy – Seabastienem Buemim, z którym także postąpiono dość bezwzględnie. Jean-Eric Vergne stwierdził, że gdyby Szwajcar przyjął taką umowę, to pewnie zaledwie po jednym sezonie zostałby zwolniony, bez możliwości startów w dobrych ekipach, ponieważ samochód okazałby się zbyt słaby.

Francuz opowiedział również o tym, jak z jego punktu widzenia wyglądał przełom sezonów 2014 i 2015, podczas których stało się jasne, że nie będzie już startował w Formule 1.

Dołączenie do Formuły E było najtrudniejszym okresem mojej kariery, ale z perspektywy czasu uważam, że to był przełomowy moment w mojej karierze. W jakiejkolwiek trudnej lub negatywnej sytuacji, zawsze są jakieś pozytywy, a ty musisz je wydobyć. Myślę, że miałem szczęście, że znalazłem się w Formule E w odpowiednim czasie i szybko zmieniłem swoją mentalność, nastawienie. Dziś uważam, że myła to najlepsza rzecz, jaka mogła mi się przytrafić – wyjaśnił.

Jak zaczyna się typowa kariera kierowcy wyścigowego? Zdecydowana większość zawodników rywalizujących w wyścigach na czterech kołach zaczyna od kartingu, jednak nie w przypadku Jensona Buttona, który swoje pierwsze kilometry pokonywał na jednośladzie.

Dwukrotny mistrz świata F1 przyznał, że w czasie neutralizacji nie ufał Maxowi Verstappenowi, ponieważ jego gestykulacja oraz celowe zwalnianie na pierwszy rzut oka wydawały się podstępem.

Amerykańska ekipa otrzymała grzywnę 10 tysięcy dolarów za niebezpieczne wypuszczenie na tor, które spowodowało, że Kevin Magnussen i Romain Grosjean wycofali się z GP Australii.

Pliki Cookie

© 2011-2018 Motorsport Grand Prix. Wszelkie Prawa Zastrzeżone