Menu

Mitch Evans wygrywa niedzielną rywalizację na torze Monza

Mitch Evans / Russian Time

Nowozelandczyk Mitch Evans z zespołu Russian Time na ostatnim okrążeniu wydarł zwycięstwo prowadzącemu od startu Arthurowi Picowi z ekipy Campos Racing i jako pierwszy minął linię mety. Trzecie miejsce zajął lider serii Stoffel Vandoorne.

Wyścig rozpoczął się fatalnie dla startującego z pierwszego pola Jordana Kinga. Brytyjczyk spóźnił start i przed pierwszą szykaną spadł w głąb stawki. W Retifilo zderzył się z Nato i stracił przednie skrzydło. Francuz również miał pecha, gdyż w zakręcie nr 3 jego bolid wypuścił chmurę dymu, a sam kierowca zatrzymał się na poboczu.

Słabo również wystartował zwycięzca wczorajszego wyścigu – Alex Rossi, spadając w głąb stawki. Na szóstym okrążeniu wyprzedził Visoiu, jednak Rumun nie odpuścił, czego skutkiem był kontakt i obrót kierowcy Racing Engineering w szykanie Della Rogia. Następstwem tego incydentu był samochód bezpieczeństwa.

Na dziewiątym okrążeniu samochód bezpieczeństwa opuścił tor, a kierowcy powrócili do rywalizacji. Świetne tempo prezentował Sirotkin, który konsekwentnie brnął do przodu, startując z dwudziestej pozycji. Ostatecznie po manewrze na dojeździe do szykany Ascari, uplasował się na piątej pozycji.

Mitch Evans wyczekał atak na pierwszą pozycję i wyprzedził Pica w szykanie Retifilo, jednak ten aż do zakrętów Lesmo próbował się odegrać. Ostatecznie odpuścił i zwyciężył kierowca Russian Time.

Vandoorne dojechał trzeci, zwiększając swoją przewagę nad Rossim w klasyfikacji kierowców. Tuż za nim uplasował się Richie Stanaway.

Piąte miejsce wywalczył Sirotkin, za którym dojechali Canamasas i Marciello. Ostatni punkt dowiózł Binder.

Image © GP2 / Series Media Service

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE