Menu

Stoffel Vandoorne wygrywa w pierwszym wyścigu na ulicznym torze w Monte Carlo

Stoffel Vandoorne z zespołu ART Grand Prix zwyciężył w pierwszym wyścigu na ulicznym torze w Monte Carlo wyprzedzając Alexandra Rossiego, z którym stoczył pasjonującą walkę o zwycięstwo.

Po problemach kilku kierowców podczas startu do pierwszego wyścigu na ulicach Monte Carlo, sędziowie wyścigowi podjęli decyzję o przesunięciu startu rywalizacji z powodu zbyt wielu kierowców, którzy musieliby wystartować z alei serwisowej.

Wielki pech dopadł natomiast Pierre Gasly’ego, który według sędziów wystartował zbyt wcześnie i został ukarany startem z alei serwisowej, co oznacza, że może to nie być udany wyścig dla młodego Francuza z zespołu DAMS.

Mimo opóźnienia świetnym startem z drugiego pola popisał się Raffaele Marciello, który zdołał wyprzedzić zdobywcę pole position Alexandra Rossiego, jeszcze przed pierwszym zakrętem i awansował na pierwszą pozycję. Tuż za czołową trójką znaleźli się Arthur Pic, Stoffel Vandoorne i Sergey Sirotkin, który zamykał czołową piątkę.

Bardzo dobrym manewrem wyprzedzania popisał się natomiast Jordan King, który już na drugim okrążeniu zdołał poradzić sobie z Lealem i Sirotkinem, co dało mu awans na piątą lokatę tuż za plecy Belga z zespołu ART Grand Prix, choć po kilku okrążeniach przewaga Vandoorna wzrosła do dwóch i pół sekund.

Już po sześciu okrążeniach na swoje pierwsze zjazdy do alei serwisowej zdecydowali się: King, De Jong, Matsushita, Negrao, Lynn, Haryanto, Stockinger, Cecotto, co spowodowało spadek wszystkich kierowców na koniec stawki. W boksach już na kolejnych okrążeniach pojawiali się także kolejni kierowcy, w tym lider rywalizacji Marciello, którzy postanowili rozpocząć rywalizację na super miękkich oponach, co dało prowadzenie Rossiemu z zespołu Racing Engineering, który prowadził przed Vandoornem i Sirotkinem.

W międzyczasie przygodę zaliczył Matsushita, który na hamowaniu do zakrętu po wyjeździe z tunelu uderzył w Daniele De Jonga, co spowodowało uszkodzenie przedniego skrzydła u japońskiego kierowcy i ponowny zjazd do boksów. Bolid kierowcy zespołu MP Motorsport nie ucierpiał, co pozwoliło Holendrowi kontynuować rywalizację na czternastej pozycji.

Przygodę z barierą zaliczył natomiast Markelov w zakręcie numer szesnaście oraz walczący o dwudziestą lokatę Nato i Stockinger, który po kolizji z Francuzem uderzył w bandę w najwolniejszym zakręcie toru ‘Dane’, co zakończyło jego rywalizację. Kierowca zespołu Arden International został ostatecznie ukarany dziesięcio-sekundową karą.

Na prowadzeniu pozostawał nadal Alexander Rossi tuż przed Stoffelem Vandoornem, który tracił do lidera jedynie 0.9 sekundy. Trzecia pozycja należała do Sergeya Sirotkina, który do lidera rywalizacji tracił cztery sekundy.

Próbę wyprzedzania na dwudziestym okrążeniu, w walce o siódmą lokatę, podjął Mitch Evans, który na hamowaniu do dziesiątego zakrętu zrównał się z kierowców Hilmer Motorsport, jednak wszystko zakończyło się kolizją i uszkodzeniem przedniego skrzydła w bolidzie Nowozelandczyka.

Kolizja pomiędzy Evansem i Yelloly’m wywołała na torze wirtualny samochód bezpieczeństwa, co bardzo przytomnie wykorzystała czołówka rywalizacji: Rossi, Vandoorne, Sirotkin, Lela, Canamasas, Stanaway i Yelloly, która pojawiła się w boksach na obowiązkową zmianę opon. Wolniejszy pit stop w wykonaniu zespołu Rossiego pozwolił Vandoornowi wcześniej wyjechać z alei serwisowej i objąć prowadzenie w rywalizacji. Amerykanin spadł ostatecznie na drugą pozycję tuż przed Nathanaela Berthona, Juliana Leala i Arthura Pica, który zamykał czołową piątkę.

Świetnym manewrem wyprzedzania na dwudziestym ósmym okrążeniu popisał się Sergio Canamasas, który zdołał wyprzedzić Arthura Pica na hamowaniu do pierwszego zakrętu i wskoczył na czwartą lokatę tuż za Juliana Leala, który do dwóch czołowych kierowców tracił jednak ponad trzynaście sekund, jednak otrzymał dziesięcio-sekundową karę za niebezpieczne wypuszczenie ze stanowiska serwisowego, przez co stracił miejsce na podium.

Zagorzała rywalizacja pomiędzy Vandoornem i Rossim zakończyła się na osiem okrążeń przed metą, po słabszych czasach w wykonaniu kierowcy Racing Engineering, czego powodem była wysoka degradacja przednich opon w bolidzie z numerem osiem.

Niezagrożony Stoffel Vandoorne z zespołu ART Grand Prix jako pierwszy minął linię mety tuż przed wcześniej wspomnianym Alexandrem Rossim i Sergio Canamasasem.

Czwarta lokata padła łupem Arthura Pica, który do ostatnich chwil walczył z kierowcą MP Motorsport, jednak na mecie zjawił się tuż za Hiszpanem. Czołową piątkę uzupełnił Sergey Sirotkin.

Szósta lokata przypadła ostatecznie dla ukaranego wcześniej Juliana Leala. Czołową dziesiątkę uzupełnili natomiast Richie Stanaway, Raffaele Marchello, Jordan King i Nick Yelloly.

Image © GP2 / Series Media Service

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE