Menu

Podium Marcina Jarosa w debiucie w Porsche Platinum GT3 Cup

Marcin Jaros

Pierwszy weekend sezonu Porsche Platinum GT3 Cup Challenge Central Europe nie mógł być bardziej udany dla debiutującego w tym cyklu zawodnika RTG Logistics. Marcin Jaros w sobotnim wyścigu zaprezentował bardzo mądrą jazdę, która pozwoliła mu na dojechanie do mety na 2. miejscu w klasyfikacji pucharu. W niedzielę podczas drugiego starcia kierowca ze Zgorzelca minął linię mety na 4. pozycji.

23-letni zawodnik, dla którego jest to dopiero trzeci pełny sezon w profesjonalnych wyścigach, zadebiutował w miniony weekend w prestiżowym cyklu Porsche Platinum GT3 Cup Challenge Central Europe. Na torze Slovakia Ring pojawiło się 16. doświadczonych rywali. Z częścią z nich Marcin miał okazję walczyć koło w koło podczas 12-godzinnego wyścigu na włoskim obiekcie Mugello.

Zajęcia na torze oddalonym o 40 kilometrów od Bratysławy rozpoczęły się już w piątek, a kierowcy pojawiali się na torze dwukrotnie: podczas porannej sesji treningowej, a także zaplanowanej na późne popołudnie sesji kwalifikacyjnej. Już tego dnia Marcin pokazał, że będzie liczył się w walce o czołowe lokaty, zgarniając szóste pole startowe. Tegoroczny debiutant stracił do doświadczonego Patricka Eisemanna, znanego ze startów w Porsche Supercup, mniej niż 0,9 sekundy.

Po pierwszym dniu rywalizacji przyszedł czas na tradycyjną analizę onboardów i telemetrii, dzięki której Marcin mógł sprawdzić na których zakrętach da się urwać kolejne cenne ułamki sekund.

Sobotni harmonogram zajęć przewidywał tylko jeden wyścig, jednak Marcin wraz ze swoim zespołem pojawił się w paddocku zdecydowanie wcześniej. Silnik w jego Porsche 911 GT3 zawarczał 15 minut przed zgaszeniem czerwonych świateł. Tuż po starcie Marcin stracił jedną pozycję, jednak od razu wziął się za odrabianie strat wynikających z małego doświadczenia.

Na ten cel Marcin miał 25 minut i nie zwlekał z rozpoczęciem jego realizacji. Na półmetku walki o pierwsze punkty w tym sezonie, zawodnik ze Zgorzelca zajmował już bardzo wysoką 3. pozycję, a tuż przed wywieszeniem flagi w biało-czarną szachownicę ówczesny lider – Jędrzej Szcześniak – popełnił błąd i wypadł z toru, dzięki czemu Marcin stanął na drugim stopniu podium.

Drugi wyścig kończący rywalizację w Słowacji odbył się już w niedzielę popołudniu. Na szczęście prognozy pogody nie sprawdziły się i nad torem wciąż panowała iście wiosenna aura. Marcin rozpoczął wyścig z czwartej linii – tuż za Andrzejem Lewandowskim i Mariuszem Urbańskim. Pomimo nie najlepszego startu, Marcin i tym razem popisał się kilkoma ładnymi manewrami wyprzedzania, ostatecznie finiszując jedno oczko poza podium.

Nie mogłem wymarzyć sobie lepszego debiutu - powiedział po zawodach Marcin Jaros.

W pierwszym wyścigu dojechałem do mety na drugim miejscu tuż za Piotrkiem Parysem – lepiej byłoby ukończyć również przed nim, ale to wciąż świetny wynik. W drugim wyścigu startowałem z dość odległej ósmej pozycji i niestety nie pomógł dość słaby start. Na następnych kółkach musiałem odrabiać i ostatecznie ukończyłem na 4. miejscu.

Podsumowując, to był udany weekend – do następnej rundy w Poznaniu mamy prawie trzy tygodnie, które poświęcę na trening i odpowiednie przygotowania. Już nie mogę się doczekać - dodał.

Marcin Jaros Image © Marcin Jaros

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE