Menu

Mercedes dominuje w 24-godzinnym wyścigu na Nürburgringu

Black Falcon #4

Ekipy korzystające z najnowszego wcielenia Mercedesa AMG GT zajęły pierwsze cztery miejsca w najtrudniejszym wyścigu długodystansowym na świecie. Na koniec dwie czołowe załogi dzieliła najmniejsza różnica w 44-letniej historii rywalizacji.

Wyścig rozpoczął się zgodnie z planem o godzinie 15:30. Maro Engel, który znalazł się w obu składach Black Falcon, przewodził stawce przez pierwsze 50 minut. Po tym czasie na tor nadciągnęła burza z gradem. Wywieszono czerwoną flagę i przerwa trwała niemal równe 3 godziny, ponieważ topniejący lód zmieszał się z błotem naniesionym przez samochody przemieszczające się po poboczu.

Wprowadziło to sporo zamieszania w klasyfikacjach. Do zachodu słońca wyklarowała się czołówka w postaci czterech Mercedesów na czele ponad 100 samochodów, biorących udział w wyścigu.

Po 134 okrążeniach i 24 godzinach na trasie składającej z legendarnej północnej pętli Nordschleife oraz znanego z Formuły 1 pętli GP (w sumie ponad 25,5 kilometra długości) różnica na mecie pomiędzy Mercedesami zespołów Black Falcon #4 i HTP Motorsport #29 wyniosła jedynie 5.7 sekundy. To rekord jeśli chodzi o karty historii tego wyścigu.

Christian Hohenadel na przedostatnim okrążeniu nieoczekiwanie zjechał na uzupełnienie paliwa, przez co w trakcie jego wyjazdu z boksów Maro Engel w #4 zdążył zniwelować stratę do zaledwie kilku sekund.

Engel bezlitośnie wykorzystał ruch na torze i na ostatnie okrążenim różnica wyniosła jedynie 0.7 sekundy. Niewielki dystans dzielący obie ekipy utrzymał się do końca, lecz kierowca Black Falcon rozwiązał sprawę już na sekcji GP.

Podium uzupełnił drugi skład Black Falcona #9, a dominację Mercedesa w tegorocznej edycji przypieczętował zespół Haribo Racing #88, który był czwarty.

Piątą pozycję zajęło najwyżej notowane BMW zespołu Schubert Motorsport #23 przed kolejnym Mercedesem Zakspeed #75. Bentley i Porsche również znalazły miejsce w pierwszej dziesiątce, ale nie miały szans z czołówką składająca się tylko z modeli jednego producenta.

Bardzo rozczarowujący występ zaliczało Audi. Triumfator dwóch poprzednich edycji wyścigu nie odegrał żadnej istotnej roli w tym roku. Obrońcy tytułu Audi Sport Team WRT #1 na 10 godzin przed końcem zakończyli wyścig po wypadku, a gwoździem do trumny był wypadek Phoenix Racing #6 i Land-Motorsport #28.

Jedynym reprezentantem naszego kraju był Maciej Dreszer. Polak jechał w klasie V3, składającej się tylko z trzech pojazdów. Mimo to, wraz ze swoimi kolegami z zespołu, doprowadził Toyotę GT86 na pierwszym miejscu w tej kategorii.

Image © 24h Nurburgring

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE