Menu

Myszkowski i Lewandowski celują w kolejne podia we Francji

Teodor Myszkowski i Andrzej Lewandowski

Teodor Myszkowski i Andrzej Lewandowski wystartują w ten weekend w trzeciej rundzie Blancpain GT Series Endurance Cup, sześciogodzinnych zmaganiach na francuskim torze Paul Ricard, na którym zmierzą się także w dwóch wyścigach Blancpain Super Trofeo Lamborghini. Polski duet chce trzykrotnie walczyć o kolejne podia w swojej klasie.

Byłych mistrzów Polski czeka kolejny pracowity weekend i najdłuższy do tej pory wyścig tego sezonu. Myszkowski i Lewandowski mają już za sobą podia w swojej kategorii w trzygodzinnych wyścigach na praktycznie nowych dla siebie torach Monza i Silverstone. W sobotę czeka ich licząca aż sześć godzin rywalizacja na położonym na południu Francji torze Paul Ricard, na którym dwa miesiące temu dokładnie przetestowali Lamborghini Huracan słowackiej ekipy ARC Bratislava. Cel ponownie jest taki sam; stanąć na pudle!

Polacy tradycyjnie zmierzą się także w dwóch wyścigach najszybszego pucharu markowego na świecie, Blancpain Super Trofeo Lamborghini, w którym podczas ostatniej rundy na Silverstone do ostatnich metrów walczyli o drugie miejsce w swojej klasie. We Francji ich plany są równie ambitne.

Myszkowskiemu i Lewandowskiemu pomoże w ten weekend nie tylko znajomość toru we Francji, ale także niedawne, udane starty w mistrzostwach Belgii. Obaj wzięli tam bowiem treningowo udział w dwóch wyścigach na torze Spa-Francorchamps, na którym w ostatni weekend lipca wystartują w 24-godzinnym klasyku Blancpain Endurance. W stawce blisko 60 załóg Polacy byli jednymi z najszybszych kierowców, w pierwszym wyścigu o włos rozmijając się z podium, a w drugim długo walcząc o zwycięstwo.

Na Monzę i Silverstone jechaliśmy praktycznie w nieznane – mówi Teodor Myszkowski. Tym razem wystartujemy na torze, na którym testowaliśmy dwa miesiące temu i który już znamy, a do tego w wyścigu sześciogodzinnym pojedziemy także po zmroku. Jazda w takich warunkach to moja mocna strona, dlatego chcę ponownie walczyć o podium i jeszcze bardziej zbliżyć do czołówki. Jesteśmy coraz szybsi i celujemy w podium także w pucharze Lamborghini.

Start w Belgii był bardzo dobrym posunięciem. Mieliśmy okazję dobrze poznać tor przed wyścigiem 24-godzinnym, a także po raz pierwszy pojeździć naszym Lamborghini w deszczu, co było wielką frajdą. Mieliśmy też bardzo dobre tempo, które chcemy utrzymać we Francji.

Lubię tor Paul Ricard. Jest zróżnicowany, choć trzeci sektor wymaga sporej wprawy. Do długiego prawego na końcu tylnej prostej dojeżdża się z prędkością 280 km/h i tylko muska się hamulec na wejściu. Dwa kolejne łuki zacieśniają się i wymagają hamowania przy skręconych kołach, co nie jest łatwe.

Co prawda czeka nas najdłuższy wyścig do tej pory, ale to nic nie zmienia. Choć to wyścigi długodystansowe, to samochody i stawka są tak wyrównane, że jedziemy tutaj jak w sprincie; od startu do mety na maksa!

Cały czas podkręcamy tempo, a nasze apetyty rosną, więc we Francji chcielibyśmy walczyć nie tylko o podium, ale i jego wyższy stopień niż do tej pory, czyli o drugie miejsce we wszystkich trzech wyścigach – dodaje Andrzej Lewandowski.

Wizyta w Spa-Francorchamps upłynęła pod znakiem bardzo cennej nauki. Przejechaliśmy bardzo dużo okrążeń w zmiennych warunkach, co było świetnym przygotowaniem do czekającego nas niedługo w Belgii wyścigu 24-godzinnego.

W ten weekend przydadzą się także z pewnością testy na Paul Ricard sprzed dwóch miesięcy, choć były one akurat dość krótkie. Nie mogę jeszcze powiedzieć, że świetnie znam francuski tor, ale czuję się zdecydowanie pewniej, niż przed rundą na Monzy i Silverstone. Dłuższy, sześciogodzinny wyścig zawsze wymaga nieco większej rozwagi i skupienia, tym bardziej, że czeka nas także jazda w nocy, ale to też również więcej czasu za kierownicą, a więc i większa frajda.

Wyścigi pucharu Lamborghini w ten weekend odbędą się odpowiednio w sobotę o 14:30 oraz niedzielę o 12:05 i będą trwały po 50 minut.

Media 3 Racing Image © Media 3 Racing

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE