Menu

Porsche Platinum GT3 Cup Challenge Central Europe: Ponowna dominacja Piotra Parysa

Piotr Parys

Piąta runda Porsche Platinum GT3 Cup Challenge Central Europe na niemieckim torze EuroSpeedway Lausitz miała odpowiedzieć na kluczowe pytanie. Czy przełamanie pasma zwycięstw Piotra Parysa na torze Pannonia-Ring było tzw. wypadkiem przy pracy, czy też oznaką rosnącej formy czołowych zawodników? Teraz wiemy już, że mimo nie rezygnujących z walki konkurentów, młody zawodnik z Lublina nie ma zamiaru wypuścić mistrzowskiego tytułu z rąk.

W grze o czołowe lokaty pozostaje między innymi Marcin Jaros, który podczas rundy na Lausitzringu pokazał swój potencjał już w trakcie treningów oraz w kwalifikacjach. Ustępując jedynie startującemu w klasie „Gość” Christoferowi Bauerowi i wyprzedzając prowadzącego w klasyfikacji generalnej Piotra Parysa oraz doświadczonego Marcina Jedlińskiego, kierowca ze Zgorzelca udowodnił, że do Lausitz przyjechał walczyć o zwycięstwo. Piąty w kwalifikacjach był Piotr Wójcik, a w klasie S najszybszy okazał się Robert Kępka.

Właśnie w takiej kolejności czołowi zawodnicy pucharu ustawili się na starcie pierwszego sobotniego wyścigu. Marcin Jaros już w pierwszym zakręcie zdołał wyprzedzić Christofera Bauera, który następnie stoczył pojedynek o drugą lokatę z Piotrem Parysem. Lider cyklu Porsche Platinum GT3 Cup Challenge Central Europe zdołał wyprzedzić bardziej doświadczonego, niemieckiego kierowcę i szybko zbliżył się do prowadzącego Jarosa. Ten jednak nie zamierzał zostawiać lublinianinowi miejsca do wyprzedzania. Dopiero na dziewiątym okrążeniu Parys zdołał wcisnąć się przed starszego kolegę z zespołu Lukas Motorsport i już nie oddał prowadzenia aż do mety. Trzecie miejsce w wyścigu zajął Christofer Bauer, ale na podium zobaczyliśmy trzeciego w pucharowej rywalizacji Piotra Wójcika. Robert Kępka potwierdził dobrą formę z kwalifikacji i wygrał wyścig w klasie S.

Drugi wyścig, niemieckiej rundy cyklu Porsche Platinum GT3 Cup Challenge Central Europe wystartował w niedzielne południe. Z pole position ruszał tym razem Piotr Parys, który miał oczywiście jeden cel – dowieźć prowadzenie do mety. W tym dość trudnym zadaniu, nie pomagała mu pogoda, bo z chmur, które pojawiły się nad torem zaczął padać deszcz. W niełatwych warunkach Piotr Parys zachował zimną krew i nie stracił prowadzenia nawet na moment. Kolejny udany występ zaliczył Christofer Bauer, który zajął drugie miejsce. Zgodnie z regulaminem, na podium nie zobaczyliśmy zawodnika z klasy „Gość”, dlatego poza zwycięskim Parysem, szampana otworzyli drugi Marcin Jaros i trzeci Marcin Jedliński. Czwarte miejsce w punktacji pucharu zajął Mariusz Urbański, który stoczył zacięty pojedynek z Piotrem Wójcikiem. W klasie S po raz kolejny tryumfował Robert Kępka.

Kolejna runda Porsche Platinum GT3 Cup Challenge Central Europe odbędzie się na torze Slovakia Ring, na którym to rozpoczęła się tegoroczna rywalizacja markowego pucharu Porsche. Kto okaże się najszybszy na słowackim obiekcie, dowiemy się w trzeci weekend sierpnia.

Cały weekend muszę zaliczyć do udanych - powiedział Piotr Parys. Kwalifikacje zakończyłem na trzecim i pierwszym miejscu, dlatego czułem lekki niedosyt i zakładałem, że pierwszy wyścig będzie bardzo ciężki. Nie pomyliłem się, bo rywalizacja z Christoferem Bauerem i Marcinem Jarosem była zacięta, a sytuacje pogarszała wysoka temperatura i zaduch. Marcin Jaros bardzo długo kazał mi czekać na dogodną sytuację do wyprzedzenia, ale gdy tylko zauważyłem, że na jednym z zakrętów zaczyna go lekko wynosić, zaatakowałem od wewnętrznej i po długiej prostej byłem w lepszej sytuacji na wejściu w kolejny zakręt.

W drugim wyścigu pogoda uległa znaczącej zmianie. Jechałem na oponach typu slick i musiałem bardzo uważać, bo nad torem zaczął kropić deszcz. Do wyścigu startowałem z pierwszej pozycji, którą udało mi się utrzymać, ale przez większość czasu musiałem uważać na Christofera Bauera. Bardzo się cieszę z kolejnych dwóch wygranych i z tego, że w stu procentach zrealizowałem założony plan - dodał kierowca z Lublina.

O pierwszym wyścigu niewiele można powiedzieć. Zepsułem start i praktycznie zostałem w miejscu, kiedy reszta stawki odjechała. Byłem w stanie odzyskać około 6-7 pozycji, jednak z powodu błędu na początku, czołówka była już zbyt daleko, aby powalczyć o podium. Trzeba wyciągnąć z tego wnioski na przyszłość - przyznał Marcin Jedliński.

W niedzielę natomiast miałem idealny start, już nic nie kombinowałem, przez co na początkowych okrążeniach znalazłem się zaraz za Piotrkiem Parysem. Taki stan rzeczy utrzymywał się praktycznie do samego końca, jednak wtedy popełniłem błąd w jednym z zakrętów i wyjechałem lekko na trawę. Postanowiłem odpuścić gaz, bo ratowanie na siłę mogłoby skończyć się obrotem, jednak błąd był na tyle duży, że Marcinowi Jarosowi udało się mnie wyprzedzić. Trochę pechowa sprawa, jednak lubię takie wyścigi, gdzie jest dużo akcji podczas jazdy dobrym tempem. Mam nadzieję, że do końca sezonu będzie jeszcze okazja by powalczyć w taki sposób.

Porsche Image © Porsche AG

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE