Menu

Polacy liczą na kolejne sukcesy w Lamborghini w Belgii

Teodor Myszkowski i Andrzej Lewandowski / VS Racing

Teodor Myszkowski i Andrzej Lewandowski wystartują w najbliższy weekend w czwartej rundzie najszybszego pucharu markowego na świecie, Lamborghini Super Trofeo Euope, na belgijskim torze Spa-Francorchamps licząc na kolejne sukcesy i powiększenie prowadzenia w klasyfikacji generalnej klasy AM.

Zmieniający się za kierownicą 620-konnego Lamborghini Huracana włoskiej ekipy VS Racing, polscy kierowcy wygrali cztery z sześciu dotychczasowych wyścigów Super Trofeo, a w dwóch pozostałych finiszowali na podium. Myszkowski i Lewandowski prowadzą dzięki temu w klasyfikacji generalnej klasy AM z przewagą 38 punktów, ale do końca sezonu pozostało jeszcze sześć wyścigów.

Dwa z nich odbędą się w najbliższy weekend na legendarnym torze Formuły 1 Spa-Francorchamps w belgijskim Ardenach. Licząca aż siedem kilometrów trasa jest najdłuższą i jedną z najtrudniejszych w kalendarzu Super Trofeo. Pełne zmian poziomów oraz długich i trudnych zakrętów, Spa to wyzwanie także z uwagi na często zmienną i kapryśną pogodę.

Polacy startowali już w Belgii rok temu, nie tylko dwukrotnie finiszując w Super Trofeo na piątej pozycji, ale także zajmując czwarte miejsce w swojej klasie w 24-godzinnym wyścigu długodystansowym, obok Le Mans jednym z najsłynniejszych tego typu na świecie.

Po bardzo długiej, pięciotygodniowej przerwie nie możemy doczekać się powrotu za kierownicę naszego Lamborghini – mówi Teodor Myszkowski, wielokrotny mistrz Polski w wyścigach samochodowych i motocyklowych. Do weekendu na Spa podchodzimy z takim samym nastawieniem, jak do ostatniej rundy we Francji.

Całkiem dobrze znamy ten tor, ale po raz ostatni naszym pucharowym autem jeździliśmy tutaj rok temu, a przed wyścigami czeka nas dość mało treningów, więc zadanie nie będzie łatwe. Prowadzimy w tabeli i chcemy tę przewagę utrzymać, ale wiemy, że wszystko może się wydarzyć. Jesteśmy jednak zmotywowani i mamy za sobą świetny zespół, dlatego jak zwykle damy z siebie wszystko.

Wszystkie tory, na których odbywają się wyścigi Super Trofeo są bardzo trudne i wymagające, a na wielu z nich ściga się także Formuła 1 – kontynuuje poznaniak.

Spa to jednak legendarne miejsce i choć jazda tutaj nie jest łatwa, to daje mnóstwo frajdy. Trzy fragmenty są szczególnie trudne. Po pierwsze Eau Rouge, który jest chyba jednym z najsłynniejszych zakrętów na świecie. Różnica poziomów wynosi tam ok. 70 metrów, a jazda z prędkością ponad 200 km/h przypomina szalony rollercoaster. Łatwo tutaj o błąd, który odbija się także na prędkości na długiej, kilometrowej prostej Kemmel, co może kosztować sporo czasu. Dwa kolejne wymagające miejsca to podwójny lewy prowadzący z górki w połowie okrążenia, Pouhon oraz szybki lewy przed ostatnią szykaną, Blanchimont. Pozostała część toru także nie jest łatwa, ale co ciekawe, miejscami pod względem prędkości w zakrętach przypomina mi tor Poznań, co nieco ułatwia jazdę. Tak czy inaczej weekend nie będzie łatwy. Zobaczymy, co pokażą rywale oraz tradycyjnie kapryśna tutaj pogoda i jak zwykle damy z siebie wszystko.

Także i tym razem kierowcy Super Trofeo wystartują na Spa w ten sam weekend, co zawodnicy Spa 24 Hours. Z tego powodu ich wyścigi odbędą się odpowiednio w piątek o 14:10 i sobotę o 11:05.

Media4Racing Image © Media4Racing

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE