Menu

Pracowite piątkowe treningi Artura Janosza na Fuji

Artur Janosz / Orange 1 Team Lazarus

Artur Janosz i jego zmiennik Toby Sowery mają za sobą dwa pracowite treningi wolne przed niedzielnymi wyścigami czwartej rundy Lamborghini Super Trofeo na japońskim torze Fuji.

Obie piątkowe sesje odbyły się w trudnych warunkach, na mokrej, a następnie przesychającej nawierzchni, na której polsko-brytyjski duet skupiał się na ustawieniach swojego 620-konnego Lamborghini Huracana Super Trofeo, większość dnia spędzając na używanym ogumieniu.

Kierowcy włoskiej ekipy Orange 1 Team Lazarus zakończyli pierwszą sesję na siódmej pozycji, korzystając jedynie z opon typu slick. Popołudniu Sowery wyjechał na tor na ogumieniu deszczowym, uzyskując trzeci czas, a następnie zjeżdżając po slicki.

Na swojej zmianie Janosz najpierw przejechał dwa okrążenia zapoznawcze na używanych oponach, po czym zjechał po nowy komplet. Polak nie miał już jednak czasu, by odpowiednio dogrzać nowe ogumienie, przejeżdżając jedynie dwa kółka i uzyskując ostatecznie ósmy rezultat.

Piątek upłynął pod znakiem zmiennej i kapryśnej pogody – powiedział po treningach Artur Janosz. Ostateczne pozycje nie oddają naszego potencjału, ale nasze tempo było dużo lepsze niż pozycje na papierze, więc jesteśmy spokojni.

Pierwsza sesja odbyła się na mokrym torze, ale przez cały czas korzystaliśmy ze slicków i pracowaliśmy nad znalezieniem odpowiednich ustawień. Warunki nie były łatwe, ale z okrążenia na okrążenie poprawiałem czasy i byłem całkiem zadowolony. Podczas drugiego treningu asfalt zaczął przesychać. Rozpoczęliśmy sesję na deszczówkach, na których Toby wykręcił trzeci czas, po czym zjechał po slicki. Po zmianie wyjechałem na tor na dwa kółka aby sprawić warunki, a następnie zjechałem po nowe ogumienie. Wielu kierowców zrobiło to wcześniej, dzięki temu mogli je lepiej dogrzać i podkręcić tempo. Ja niestety byłem w stanie przejechać tylko dwa kółka i gdy opony były już odpowiednio nagrzane, zobaczyłem szachownicę. Na okrążeniu zjazdowym czułem jednak, że mógłbym pojechać jeszcze wyraźnie szybciej, więc jestem zadowolony.

Czekają nas ciekawe wyścigi, ponieważ w stawce pojawiło się sporo nowych kierowców z Europy oraz lider amerykańskiej edycji pucharu Lamborghini.

Sam tor jest interesujący, choć bardzo ciasny, szczególnie w trzecim sektorze i bardziej sprzyjający bolidom niż samochodom GT, ale mimo wszystko jeździło się nam dzisiaj całkiem ciekawie. Prosta startowa jest bardzo długa, a na jej końcu rozpędzamy się prawie do maksymalnych możliwości samochodu, osiągając około 275 km/h.

W sobotę rano kierowców czekają dwie sesje kwalifikacyjne, a następnie pierwszy wyścig weekendu, który rozpocznie Sowery, na półmetku zmieniając się z Arturem.

Kochanski Management Image © Kochanski Management

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE