Inne

To już dziesiąta edycja rajdu Baja Poland, który po raz pierwszy został rozegrany w sezonie 2009. Dziś to również uznana wśród zawodników runda Pucharu Świata FIA w Rajdach Terenowych mająca już po raz siódmy najwyższy w tej dyscyplinie sportu status. Tegoroczna edycja Columna Medica Baja Poland, z bazą jak zawsze w Szczecinie oraz odcinkami specjalnymi na poligonie w Drawsku Pomorskim i gminie Dobra zostanie rozegrana w dniach 31 sierpnia – 2 września 2018 roku.

Źródło: Columna Medica Baja Poland

16-letni Piotr Biesiekirski, zdobywca Pucharu Polski Moto3 i aktualny wicelider mistrzostw Hiszpanii Open 600, wystartuje w pełnym cyklu motocyklowych mistrzostw Europy prestiżowej serii Moto2, będących przedsionkiem mistrzostw świata. Warszawianin dosiądzie motocykla marki Kalex w barwach zespołu Euvic Stylobike Good Racing.

Źródło: Media4Racing

Konrad Wróbel, lider klasyfikacji sezonu Kia Platinum Cup, ma za sobą rewelacyjny weekend na Slovakiaringu. Powracający w tym roku do rywalizacji kierowca wygrał kwalifikacje oraz oba wyścigi, czym zapewnił sobie zwycięstwo w czwartej rundzie serii.

Źródło: Kia Platinum Cup

Zawodnicy zespołu Pazera Racing z sukcesami zakończyli trzecią rundę motocyklowych mistrzostw Polski. Na torze w Poznaniu w niedzielę w klasie Superbike triumfował Paweł Szkopek, w sobotę w Rookie 1000 Radek Brandebura, a w obu wyścigach Superstock 600 na podium stanął Patryk Pazera.

Źródło: Media4Racing

Kolejny pełen sukcesów weekend dla motocyklistów Wójcik Racing Teamu. Marek Szkopek w sobotę stanął na pierwszym, a w niedzielę na drugim stopniu podium mistrzostw Polski klasy Superbike, po wyścigach w Poznaniu umacniając się na prowadzeniu w klasyfikacji generalnej.

Źródło: Media4Racing

Torunianin Alex Karkosik był jednym z najszybszych kierowców w stawce serii Euroformula Open podczas czwartej rundy sezonu na węgierskim torze Hungaroring. Niestety, tym razem kierowca hiszpańskiej ekipy Campos Racing z powodu pecha stracił szansę na walkę o podium.

Źródło: Media4Racing

Kamil Krzemień, wschodząca gwiazda wyścigów motocyklowych, dołączy do zespołu Wójcik Racing Team i wystartuje w pełnym cyklu mistrzostw Polski klasy Superstock 1000. 18-latek zadebiutuje na swojej nowej Yamasze R1 już w najbliższy weekend, podczas połączonych rund WMMP i europejskiej serii Alpe Adria na węgierskim Pannoniaringu.

Debiutujący w tym sezonie w motocyklowych mistrzostwach Hiszpanii klasy Open 600, 16-letni Piotr Biesiekirski wywalczył w niedzielę na Circuito de Navarra swoje pierwsze zwycięstwo w tej serii. To pierwsza w historii wygrana zawodnika z Polski w zawodach uważanych za jedne z najmocniejszych krajowych mistrzostw na świecie. Dzięki niej warszawianin do lidera tabeli traci zaledwie dziewięć punktów.

Wyścigowy model I.D. R Pikes Peak Volkswagena zapisał się w historii Pikes Peak International Hill Climb. Romain Dumas za kierownicą elektrycznego I.D. R Pikes Peak wyposażonego w zespół napędowy o mocy 500 kW (680 KM) pokonał konkurentów startujących w samochodach z silnikami spalinowymi i nie tylko poprawił dotychczasowy rekord w kategorii samochodów elektrycznych, lecz także rekord wszech czasów ustanowiony w 2013 roku przez Sébastiena Loeba – i to o całe 16 sekund. Dumas z wynikiem 7 minut i 57.148 sekundy znalazł się teraz na szczycie listy zwycięzców górskiego wyścigu Pikes Peak, zostawiając za sobą takie znakomitości, jak Sébastien Loeb, Walter Röhrl, Michèle Mouton, Stig Blomqvist, Nobuhiro Tajima oraz Rod Millen i jego syn Rhys.

Filip Tokar, który w tym roku powrócił do rywalizacji za kierownicą Kia Picanto zapisał na swoje konto oba wyścigi na Torze Poznań, ale to Konrad Wróbel cieszy się z wygranej rundy. Lider klasyfikacji sezonu zapewnił sobie triumf dwoma najlepszymi czasami pojedynczych okrążeń oraz zwycięstwem w kwalifikacjach.

Kierowcy rozpoczęli zmagania już w czwartek, na który zaplanowano dwa treningi. Najszybszy był w nich Filip Tokar, który pewnie pokonał rywali i zapowiadało to, że powracający w tym roku do ścigania kierowca będzie liczył się w walce o zwycięstwo podczas domowej rundy Kia Platinum Cup.

Piątek stał pod znakiem dwóch części kwalifikacji. W porannej sesji najszybszy był Kamil Serfin, a do Q2 nie awansowali startujący jako VIP: Jacek Jurecki i Marek Wicher. Popołudniowe Q2 było areną walki Konrada Wróbla i Filipa Tokara. Lider klasyfikacji sezonu okazał się lepszy zaledwie o 0.044 sekundy! Do Q3, które zaplanowano na sobotni poranek nie awansowali Marek Begier, Petra Krajnyak, Marcin Ganowski oraz tegoroczni debiutanci: Miłosz Siemaszko i Patryk Borek.

Najlepsza dziesiątka w sobotni poranek walczyła o pole position do pierwszego wyścigu i najszybszy okazał się Konrad Wróbel, który już na pierwszym pomiarowym okrążeniu ustanowił najlepszy czas. Drugi był Filip Tokar, a drugi rząd wywalczyli Aleksander Olejniczak i Szymon Jabłoński. W trzeciej linii na starcie wyścigu stanęli Adrienn Vogel i Kamil Serafin.

Pierwszy wyścig po rewelacyjnym starcie na swoje konto zapisał Filip Tokar. Startujący z drugiego pola kierowca na dojeździe do pierwszego zakrętu przebił się na czoło stawki i nie oddał swojej pozycji do mety zmagań. Tuż za nim zaciekle walczyli Konrad Wróbel i Szymon Jabłoński, ale żadnemu z nich nie udało się pokonać Tokara i dotarli do mety na drugiej i trzeciej pozycji, a czołowa trójka zmieściła się w jednej sekundzie.

Za plecami walczących o podium zacięty bój toczyła kolejna trójka, którą na mecie również dzieliła zaledwie sekunda. Lukas Keil za swoimi plecami zostawił Dawida Borka i Nikodema Wierzbickiego, który drugi wyścig rozpoczął z pole position.

O ogromnym pechu może mówić Kamil Serafin, który po starcie z szóstej pozycji awansował na czwarte miejsce, ale przebił prawą tylną oponę w swoim Picanto, nie był w stanie włączyć się do walki i dotarł do mety na końcu stawki.

Każda wygrana to spełnienie marzeń i bardzo cieszę się z tego, że wygrałem na Torze Poznań. To dla nas domowa runda. W wyścigu na pewnych partiach odjeżdżałem Konradowi i Szymonowi, a w innych oni mnie gonili. Różnica między nami była jednak na podobnym poziomie. Kontrolowałem zmagania, ale pod koniec rywale zaczęli mocniej atakować i musiałem dowieźć ten wynik. Jutro startuję z szóstego pola i będę atakował. Postaram się być jak najwyżej - mówił Tokar po sobotnim wyścigu.

Zanim rozpoczęła się niedzielna rywalizacja, zawodnicy i kibice Kia Platinum Cup mieli okazję spotkać się z Kubą Przygońskim. Kierowca znany z zawodów driftingowych oraz rajdów terenowych, podzielił się swoją wiedzą na temat motorsportu, a następnie dał pokaz jazdy swoim driftowozem.

Drugi wyścig najlepiej rozpoczął Nikodem Wierzbicki, który startował z pole position. Młody zawodnik nie mógł jednak za długo cieszyć się z prowadzenia i na pierwszym lewym zakręcie musiał uznać wyższość Dawida Borka.

Zwycięzca jednego z wyścigów na Red Bull Ringu nie mógł jechać spokojnie, gdyż za jego plecami atakowali Filip Tokar, Konrad Wróbel i Szymon Jabłoński. Tokar na szóstym okrążeniu zdołał wysunąć się na prowadzenie, po czym zaczął odjeżdżać stawce i na mecie zameldował się z ponad 3-sekundową przewagę.

Z Borkiem uporał się również Konrad Wróbel, który dzięki drugiej pozycji i najlepszemu czasowi pojedynczego okrążenia zapisał na swoje konto polską rundę Kia Platinum Cup. Najniższy stopień podium wywalczył wspomniany Borek, za którym sklasyfikowano Szymona Jabłońskiego. Piąte miejsce zdobył Lukas Keil, a szósta była Adrienn Vogel, która pod koniec zmagań musiała odpierać ataki Kamila Serafina.

Mistrz Polski startował z ostatniego pola startowego i przebijał się w górę stawki aż do momentu dogonienia Nikodema Wierzbickiego. Obaj kierowcy agresywnie walczyli ze sobą, co zakończyło się kontaktem i spadkiem na dalsze pozycje. Startujący z pole position kierowca przeciął linię mety jako jedenasty za Aleksandrem Olejniczakiem, Markiem Begierem i Jakubem Dwernickim.Z powodu awarii auta do mety nie dotarł startujący jako VIP: Jacek Jurecki.

Wygrałem drugi wyścig, który okazał się trudniejszy od pierwszego. Musiałem wyprzedzić pięciu rywali. Bardzo szybko uporałem się z tym. Jako pierwszy nie miałem jednak okazji, by powalczyć o najlepszy czas pojedynczego okrążenia i tego brakuje do pełni szczęścia. Mam nadzieję, że statystyka związana z Torem Poznań sprawdzi się również w tym roku, ponieważ jako jedyny wygrywałem w ten weekend. Postaram się wywalczyć tytuł mistrza Polski - dodał Tokar.

Rundę na swoje konto zapisał Konrad Wróbel, który okazał się o jeden punkt lepszy od Filipa Tokara. Trzecie miejsce zdobył powracający do startów Szymon Jabłoński. W klasyfikacji sezonu Wróbel ma 37 punktów przewagi nad Tokarem i 78 nad Borkiem. Cztery punkty do czołowej trójki traci Kamil Serafin.

Kolejna runda Kia Platinum Cup odbędzie się w połowie lipca na Slovakiaringu, gdzie powalczą również kierowcy FIA WTCR oraz FIA ETRC.

Źródło: Kia Platinum Cup

Konrad Wróbel, lider klasyfikacji sezonu Kia Platinum Cup, najlepiej poradził sobie z kwalifikacjami na Torze Poznań i wywalczył pole position do pierwszego wyścigu. Dopiero szóste pole startowe zdobył broniący tytułu mistrza Polski: Kamil Serafin.

17-letni torunianin na drugiej pozycji ukończył niedzielny wyścig trzeciej rundy serii Euroformula Open na legendarnym, belgijskim torze F1 w Spa-Francorchamps.

Motocykliści zespołu Wójcik Racing Team mimo przygód ukończyli sobotni wyścig motocyklowych mistrzostw świata FIM EWC na torze Oschersleben na dwudziestej siódmej pozycji w klasyfikacji generalnej i trzynastej w klasie EWC.

Motocykliści ekipy Wójcik Racing Team wystartują w najbliższy weekend w przedostatniej rundzie mistrzostw świata FIM EWC na niemieckim torze Oschersleben. Polacy liczą na kolejne punkty do klasyfikacji generalnej.

Podczas sobotnich, ośmiogodzinnych zmagań na 200-konnej Yamasze R1 z numerem 77 zmieniać się będzie sprawdzona trójka w składzie Paweł i Marek Szkopek oraz Paweł Górka. To właśnie ci trzej zawodnicy zdominowali podium podczas ostatniego wyścigu mistrzostw Polski w Poznaniu. Teraz, po udanym majowym starcie w FIM EWC na Słowacji, ponownie zmierzą się ze światową czołówką.

Długodystansowy wyścig na trudnym i wymagającym torze Oschersleben niedaleko Berlina to przedostatnia runda FIM EWC w sezonie 2017-2018. Po niej zostanie już tylko wielki finał, który 29 lipca odbędzie się na legendarnym, japońskim torze Suzuka.

Jesteśmy już po pierwszych treningach i mamy dobre tempo – mówi jedenastokrotny mistrz Polski Paweł Szkopek. Startowałem już tutaj w dwóch wyścigach FIM EWC oraz w mistrzostwach Niemiec, więc dobrze znam tor. Jest wymagający, ale nasza Yamaha prowadzi się tutaj bardzo dobrze i lekko. Dysponujemy mocnym składem, dlatego mam nadzieję, że poprawimy nasz wynik z ostatniej rundy na Słowacji.

Jeździłem na Oschsersleben dwukrotnie, więc znam tor i jestem gotowy do walki – dodaje Marek Szkopek, lider klasyfikacji generalnej mistrzostw Polski klasy Superbike. Jako zespół chcielibyśmy wywalczyć w ten weekend kolejne punkty i przynajmniej powtórzyć nasz wynik ze Słowacji, gdzie zajęliśmy dwunaste miejsce w klasyfikacji generalnej i dziesiąte w klasie EWC. Ten weekend będzie także dobrym treningiem przed finałem mistrzostw Polski i Alpe Adria, który odbędzie się na Oschersleben na początku października.

Startowałem już tutaj w FIM EWC dwa lata temu i powinienem szybko odnaleźć się na torze, choć jest on bardzo techniczny – podkreśla Paweł Górka. Co prawda okrążenie jest dość krótkie, ale i wymagające fizycznie z uwagi na krótkie proste i liczne szykany. Jazda tutaj daje w kość, tym bardziej, że podczas każdej zmiany będziemy przejeżdżać sporo, bo ponad 30 okrążeń, ale damy radę.

Źródło: Media4Racing

Konrad Wróbel oraz Dawid Borek mają najwięcej powodów do zadowolenia po drugiej rundzie Kia Platinum Cup, która została rozegrana na torze Red Bull Ring. Pierwszy z kierowców wygrał drugi wyścig i dwa razy zanotował najlepsze czasy pojedynczych okrążeń, co w połączeniu z trzecim miejscem w pierwszym wyścigu dało mu zwycięstwo w rundzie. Drugi z zawodników wygrywając pierwszy wyścig osiągnął życiowy wynik.

Treningi oraz sobotnia część kwalifikacji stały pod znakiem dominacji Konrada Wróbla, który był najszybszy w każdej z sesji. Q3 zaplanowano jednak dopiero na niedzielny poranek i kierowcy Kia Platinum Cup musieli walczyć o pole position w deszczowych warunkach. W 10-minutowej sesji najlepszy był Nikodem Wierzbicki, który wywalczył pierwsze pole startowe z przewagą 0.073 sekundy nad drugim Filipem Tokarem. W drugiej linii na starcie pierwszego wyścigu ustawili się Dawid Borek i Aleksander Olejniczak, a trzecią stworzyli liderzy klasyfikacji sezonu po pierwszej rundzie: Kamil Serafin i Konrad Wróbel.

Dwie godziny, które dzieliły koniec kwalifikacji i początek wyścigu przyniosły poprawę pogody i tor zaczął przesychać. W takich warunkach bezbłędny i najszybszy był Dawid Borek, który przewodził stawce od pierwszego okrążenia rywalizacji. Kierowca ze Świebodzic szybko zdołał wypracować sobie przewagę około półtorej sekundy i nie wdając się w zbędną walkę, mógł kontrolować sytuację.

O drugie miejsce zacięty bój toczyło siedmiu kierowców i po każdym okrążeniu, kto inny znajdował się na wirtualnym podium. Ostatecznie zwycięsko z tej batalii wyszedł Filip Tokar, który w pokonanym polu zostawił Konrada Wróbla. Czwartą pozycję wywalczył Kamil Serafin, piątą Adrienn Vogel, a szósty był Lukas Keil. Nikodem Wierzbicki, który startował do wyścigu z pole position, nie wykorzystał swojej pozycji startowej i został sklasyfikowany na siódmym miejscu. Czołową dziesiątkę zamknęli Aleksander Olejniczak, Jakub Dwernicki i Petra Krajnyak.

Jedenaste miejsce zdobył Marcin Ganowski, za którym sklasyfikowano tegorocznego debiutanta: Miłosza Siemaszkę. Stawkę zamknęli startujący jako VIP: Marek Wicher i Tomasz Szmandra, który po falstarcie otrzymał karę przejazdu przez boksy. Wyścigu po problemach z samochodem nie ukończył drugi z debiutantów: Patryk Borek.

Do wyścigu ruszałem z dobrego pola startowego. Awansowałem na pierwsze miejsce już na pierwszym okrążeniu i byłem w stanie obronić się przed pozostałymi kierowcami. Zrealizowałem swój plan w 110 procentach i nie mogło być lepiej. Jadąc z bezpieczną przewagą, czułem się pewnie i spokojnie, ale 2-3 razy Filip Tokar był już blisko mnie. Wówczas ciśnienie skoczyło do góry - podsumował pierwszy wyścig Dawid Borek.

Drugi wyścig kierowcy rozpoczęli przy słonecznej pogodzie. W pierwszym rzędzie ustawili się Lukas Keil oraz Adrienn Vogel, za ich plecami do ataku gotowi byli Kamil Serafin i Konrad Wróbel. Trzeci rząd utworzyli Filip Tokar i Dawid Borek. W pierwszym zakręcie Węgierka straciła swoją dobrą pozycję. Zbyt ambitny atak na krawężnik zakończył się postawieniem Picanto na dwa koła, co wiązało się z utratą prędkości i spadkiem na siódmą pozycję.

Po pierwszym okrążeniu liderem był Lukas Keil, który musiał liczyć się z atakami Filipa Tokara, Dawida Borka, Konrada Wróbla, Kamila Serafina, Nikodema Wierzbickiego i wspomnianej już Adrienn Vogel. Siódemka zaciekle rywalizowała na dystansie całego wyścigu, a kibice mogli oglądać wiele manewrów wyprzedzania. Nikt, nawet przed ostatnim okrążeniem, nie był w stanie przewidzieć, kto pojawi się na podium, ponieważ stawka tasowała się na prawie każdym zakręcie.

Linię mety jako pierwszy przekroczył Konrad Wróbel, który za swoimi plecami zostawił Filipa Tokara i Lukasa Keila. Niemiec próbował wywalczyć drugie miejsce szaleńczym atakiem na ostatnim zakręcie, ale na linii mety zabrakło mu 0.06 sekundy do Tokara.

Za podium sklasyfikowano Nikodema Wierzbickiego, Kamila Serafina, Dawida Borka i Adrienn Vogel. Samotnie na ósmej pozycji dojechał Aleksander Olejniczak, a dziewiąty był Marcin Ganowski. Stawkę zamknęli Jakub Dwernicki, Miłosz Siemaszko, Patryk Borek, Petra Krajnyak i startujący jako VIP: Marek Wicher i Tomasz Szmandra. Startujący zawodnicy mogli mówić o dużym szczęściu, ponieważ kilka minut po zakończeniu wyścigu nad torem pojawiły się opady deszczu.

Drugi wyścig był bardzo ciężki. Podobnie jak w pierwszym dużo się działo. Na każdym okrążeniu zmieniała się klasyfikacja. Ja jechałem dobrym tempem, co przerodziło się w najlepszy czas pojedynczego okrążenia. Umocniłem się na pozycji lidera w klasyfikacji generalnej i ten weekend trzeba zaliczyć do bardzo udanych - mówił Konrad Wróbel.

W klasyfikacji rundy Konrad Wróbel okazał się lepszy od Filipa Tokara i Dawida Borka. W klasyfikacji sezonu Wróbel ma 25 punktów przewagi nad Kamilem Serafinem. Jedenaście punktów do mistrza Polski traci Filip Tokar.

Kolejna runda Kia Platinum Cup została zaplanowana na połowę czerwca w Poznaniu.

Źródło: Kia Platinum Cup

Nikodem Wierzbicki, który najlepiej wykorzystał deszczowe warunki panujące w Q3, wystartuje do pierwszego wyścigu Kia Platinum Cup na austriackim Red Bull Ringu z pole position. Kierowca z Poznania okazał się lepszy od Filipa Tokara, który stracił do młodszego kolegi zaledwie 0.073 sekundy.

Zawodnicy walczący o tytuł mistrza Polski Kia Platinum Cup nie mają za dużo czasu na odpoczynek i po rywalizacji na węgierskim Hungaroringu czeka ich weekend na austriackim Red Bull Ringu w dniach 18-20 maja, gdzie zaplanowano drugą rundę sezonu 2018.

Motocykliści polskiego zespołu Wójcik Racing Team zajęli wysokie, dwunaste miejsce w klasyfikacji generalnej ośmiogodzinnego wyścigu mistrzostw świata FIM EWC na słowackim torze Slovakiaring. Polacy byli także dziesiąci w klasyfikacji klasy EWC oraz drudzy w trofeum Dunlopa.

Kamil Serafin, obrońca tytułu mistrza Polski Kia Picanto, przyznał przed rozpoczęciem drugiej rundy zmagań, że jego celem zawsze pozostają zwycięstwa, a to, że nie udało mu się triumfować na Hungaroringu było jedynie zbiegiem niefortunnych przypadków. Zawodnik urodzony w Szczecinie powiedział także, że w tym sezonie można spodziewać się wielu zaciętych pojedynków pomiędzy nim a Konradem Wróblem, co zapowiada niesamowite emocje do końca sezonu.

Pierwsza runda KIA PLATINUM CUP już za nami. Dla Ciebie miała ona słodko-gorzki posmak. Wywalczyłeś dwa drugie miejsca, dwa razy uzyskałeś najlepszy czas pojedynczego okrążenia w wyścigu i wywalczyłeś drugie miejsce w kwalifikacjach, ale zabrakło triumfu w wyścigu. Jak podsumujesz swój start na Węgrzech?

KS: Moim celem przed każdą rundą jest wywalczenie maksymalnej liczby punktów. Niestety na Węgrzech nie udało mi się tego zrealizować. Od początku weekendu miałem rewelacyjne tempo. Nasze ustawienia i moja jazda mogły sprawić, że w kwalifikacjach zmiażdżyłbym rywali, ale w Q3 nie złożyłem idealnego okrążenia i w drugim sektorze straciłem 0,7 sekundy, a pole position przegrałem o 0,056 sekundy. Mieliśmy pakiet, który zdeklasowałby resztę stawki, bo mowa o pokonaniu ich to zdecydowanie za mało, ale miałem pecha. Przez cały weekend pokazywałem, że jestem najszybszym zawodnikiem na torze, co udowodniłem dwoma najlepszymi czasami pojedynczych okrążeń. W pierwszym wyścigu, po wywieszeniu czerwonej flagi, sędziowie przedwcześnie zakończyli rywalizację, a w drugim po dyskwalifikacji Adrienn Vogel wygrałbym, ale otrzymałem karę czasową. Moim zdaniem była ona mocno kontrowersyjna, ponieważ wielu kierowców jeździło poza limitami toru, a jako jeden z nielicznych otrzymałem dodatkowe sekundy i musiałem pogodzić się z drugim miejscem. Ogólnie był to weekend na plus. Uzbierałem tyle samo punktów, co Konrad i w klasyfikacji sezonu mamy taki sam dorobek.

Czy postrzegasz Konrada jako głównego rywala w walce o mistrzostwo? Czy przed startem sezonu spodziewałeś się, że będzie tak szybki?

KS: Myślę, że jego tempo nie jest zaskoczeniem. Ścigałem się z nim wcześniej i wiedziałem, że jest bardzo szybkim zawodnikiem. Ma na swoim koncie mistrzowskie tytuły. Drugą rundę zaczynamy "od zera" i każdy z nas będzie starał się wywalczyć przewagę punktową. Mam nadzieję, że mój plan się powiedzie. Konrad często popełnia błędy. Jeździ bardzo szybko, ale bardzo często przesadza i nie kalkuluje ryzyka. Widać to było na jednym z ostatnich okrążeń na Hungaroringu, gdzie po ataku, czterema kołami wyjechał na trawę. Ma szaleńcze zrywy i mam nadzieję, że wcześniej czy później go to zgubi (śmiech). Nie mam jednak zamiaru odpuszczać. Czystym tempem i walką będę chciał udowodnić, że jestem szybszy i lepszy. Zapowiada się mała powtórka z historii.

Po krótkiej przerwie wracamy na tor Red Bull Ring. Jesteś jednym z nielicznych kierowców w stawce, który miał okazję rywalizować w Austrii. To będzie Twój atut, czy wolałbyś rywalizować z pozostałymi na zupełnie nieznanym zawodnikom KIA PLATINUM CUP torze?

KS: Red Bull Ring bardzo mi pasuje. W poprzednich latach byłem na nim szybki. Mam nadzieję, że dojdę do perfekcji w kwestii linii jazdy i ustawień, co pozwoli zyskać przewagę nad rywalami. Jestem jednak też zawodnikiem, który szybko wjeżdża się w nowe obiekty. Bardzo szybko znajduję optymalny tor jazdy. Nowy tor też byłby atutem, ale mamy taki, a nie inny kalendarz. Znam każdy tegoroczny obiekt i podobają mi się one. Znajomość toru z pewnością będzie moim atutem.

Spędziłeś już cały wyścigowy weekend za kierownicą nowego Picanto. Jakie są największe atuty tego auta?

KS: Auto ma dwie bardzo mocne strony. Ciężko powiedzieć, co jest lepsze. Chodzi mi o hamulce i zawieszenie. Oba te elementy są zupełnie nowe i dają dużą swobodę w jeździe. Zawieszenie sprawia, że to auto bardzo dobrze trzyma się w zakręcie, a hamulce pozwalają bardzo późno i pewnie hamować. Możemy pozwolić sobie na dużo więcej. To zdecydowanie dwie największe różnice w porównaniu do starego modelu.

To Twój kolejny sezon w mistrzostwach Polski Kia Picanto. Dlaczego zdecydowałeś się na start w tej, a nie innej serii?

KS: KIA PLATINUM CUP to mistrzostwa monomarkowe. Wszyscy jeżdżą takimi samymi samochodami. To jedyna taka opcja w Polsce. Ten sam sprzęt sprawia, że te rozgrywki są bardzo kuszące. Na torze weryfikowane są umiejętności zawodników. O wyniku nie decyduje to, co kto ma pod maską. To wyłania najlepszego kierowcę, a nie tego, który dysponuje najlepszym sprzętem. To jest bardzo sprawiedliwe.

Źródło: KIA PLATINUM CUP

Racing for Poland to druga polska załoga, po Inter Europol Competition, która wystartuje w European Le Mans Series na torze Monza we Włoszech i tym samym zadebiutuje w klasie LMP3.

Podczas drugiej rundy ELMS na torze Monza dla zespołu z numerem #95 rywalizować będą Tomasz Blicharski, Henning Enqvist i Alex Fontana.

Zespół Racing for Poland rozwijający się pod nadzorem Stefana Romeckiego, który obecnie współpracuje z Team Virage, został zaangażowany do swojego pierwszego wyścigu w Europejskiej Serii Le Mans (ELMS) - powiedział Tadeusz Romecki, szef A3SR.

Załoga w składzie: Tomasz Blicharski, Henning Enqvist i Alex Fontana postara się popchnąć do granic możliwości prototyp LMP3, aby wynagrodzić cierpliwość i ciężką pracę włożoną przez całą ekipę w celu osiągnięcia tego ważnego etapu.

Utworzenie ekipy wyścigowej Racing for Poland stało się rzeczywistością w niespełna trzy tygodnie po ogłoszeniu tego faktu na antenie Eurosport Polska, podczas transmisji 24-godzinnego wyścigu Le Mans - kontynuuje Romecki.

W czwartek, szóstego lipca, tuż po wyjeździe z fabryki, Ligier JSP3 w barwach nowego zespołu zaliczył swoje pierwsze testowe okrążenia na torze Magny Cours we Francji.

Najbliższa runda European Le Mans Series odbędzie się 11-13 maja na torze Monza. Na pierwszy trening kierowcy wyjadą w piątek, który wystartuje o 11:45 a zakończy się o 13:15. W sobotę na kierowców i zespoły czeka drugi trening (09:15-10:45) oraz sesja kwalifikacyjna (14:00-14:10), która potrwa jedynie dziesięć minut, natomiast w niedzielę o godzinie 12:30 wystartuje czterogodzinny wyścig.

Motocykliści zespołu Pazera Racing rozpoczęli sezon od wyścigów pierwszej rundy europejskiej serii Alpe Adria na słowackim torze Slovakiaring. Paweł Szkopek w niedzielę o włos rozminął się z podium w klasie Superbike, podczas gdy Patryk Pazera dwukrotnie punktował w kategorii Superstock 600.

11-krotny, aktualny mistrz Polski klasy Superbike, Szkopek był jednym z najszybszych w stawce trzydziestu czterech zawodników podczas treningów wolnych, ale pierwszy wyścig utrudniło mu najpierw wypchnięcie na pobocze przez rywala, a następnie problemy z elektroniką.

Piętnasty dzień wcześniej, w niedzielę zawodnik ekipy Pazera Racing wystrzelił na czoło stawki i jechał po pewne podium w drugim wyścigu. Niestety, na ostatnim okrążeniu w Yamasze Pawła zaczęło kończyć się paliwo. Choć ostatecznie minął linię mety na dziewiątym miejscu, Szkopek pokazał tempo pozwalające na walkę o podium, a to nastraja go bardzo optymistycznie przed kolejnymi wyścigami, które w ostatni weekend maja odbędą się w Poznaniu.

Ta runda miała dla mnie słodko-gorzki smak – powiedział Paweł Szkopek. Słodki, ponieważ udało nam się razem z zespołem znaleźć bardzo dobre ustawienia motocykla, które pozwoliły mi walczyć o czołowe pozycje. Gorzki, ponieważ w drugim wyścigu zabrakło mi paliwa na ostatnich metrach przez co straciłem podium.

Sporo pracowaliśmy w ten weekend nad ustawieniami i w niedzielę zmieniliśmy mapę zapłonu, co spowodowało nieco za duże spalanie. Wszystko to jednak pozwoliło nam wyciągnąć wnioski, które pozwolą nam z pewnością walczyć o zwycięstwa podczas kolejnej rundy w Poznaniu.

Punkty w obu wyścigach klasy Superstock 600 zdobył także na Słowacji najszybszy z Polaków w tej kategorii, Patryk Pazera. Startujący Yamahą R6 20-latek w sobotę był ósmy, a w niedzielę czternasty.

Dobrze było wreszcie rozpocząć sezon i zgarnąć pierwsze punkty – przyznał Patryk Pazera. Na początku pierwszego wyścigu trochę rozkojarzył mnie zawodnik jadący przede mną, z którego motocykla wyciekał jakiś płyn. Nie byłem pewien czy to woda czy olej, co nieco wybiło mnie z rytmu, ale ósma pozycja i tak była całkiem niezłym wynikiem.

W niedzielę walczyłem w grupie bardzo defensywnie jadących zawodników, przez co czołówka trochę nam odjechała, ale najważniejsze, że w obu wyścigach zdobyłem punkty i rozgrzałem się przed rozpoczynającym się pod koniec maja sezonem mistrzostw Polski.

Źródło: Media4Racing

17-letni torunianin imponował tempem podczas drugiej rundy serii Euroformula Open. W swoim debiucie w barwach hiszpańskiej ekipy Campos Racing jedyny Polak w stawce ukończył niedzielny wyścig na torze Formuły 1 w Paul Ricard na piątej pozycji.

Karkosik przez cały weekend był jednym z najszybszych kierowców Euroformuły Open, w piątek uzyskując najlepszy czas oficjalnych treningów, a w sobotę czwarty czas pierwszego wyścigu. Niestety, z powodu porannej awarii skrzyni biegów Polak nie przejechał w pierwszej kwalifikacji ani jednego mierzonego okrążenia i do wyścigu startował z ostatniej, szesnastej lokaty.

17-latek widowiskowo wyprzedzał jednak kolejnych rywali, przebijając się aż na siódme miejsce i wykręcając czwarty najlepszy czas w stawce. Gdyby nie problemy z kwalifikacji, po starcie z wyższego pola z pewnością walczyłby o podium.

Dzień później, mimo niższej przyczepności i trudniejszego prowadzenia bolidu torunianin zakwalifikował się do drugiego wyścigu na szóstej pozycji, a następnie przebił na piąte miejsce i do samej mety walczył o czwartą lokatę, z którą rozminął się o ułamki sekundy.

Finiszując na piątej pozycji Polak był jednak pierwszym na mecie z trzech kierowców ekipy Campos Racing, a dzięki cennym punktom awansował na ósme miejsce w klasyfikacji generalnej.

Pokazaliśmy we Francji, że możemy walczyć o czołowe pozycje – powiedział Alex Karkosik. Od początku weekendu czułem się bardzo dobrze w moim nowym zespole i w nowym bolidzie.

W piątek byłem najszybszy w oficjalnych treningach, ale niestety z powodu awarii skrzyni biegów w kwalifikacji do pierwszego wyścigu startowałem z końca stawki. Czułem się jednak bardzo dobrze i byłem w stanie wyprzedzić połowę rywali, jadąc tempem grupy walczącej o podium. W niedzielę warunki były nieco trudniejsze i mimo lepszych kwalifikacji musiałem ostro walczyć o piąte miejsce. Cieszę się, że znów pokazałem tempo, na które liczyłem po udanym, ubiegłorocznym debiucie w Euroformule Open.

Dziękuję ekipie Campos Racing i mam nadzieję, że podczas kolejnej rundy zrobimy kolejny krok w kierunku podium - dodał jedyny Polak w stawce Euroformuły Open.

Trzecia z ośmiu rund Euroformuły Open odbędzie się w dniach 9-10 czerwca na belgijskim torze Spa-Francorchamps.

Źródło: Media4Racing

Konrad Wróbel, który powrócił do stawki mistrzostw Polski Kia Picanto, z pewnością będzie dobrze wspominał ostatni kwietniowy weekend, podczas którego wygrał oba wyścigi na Hungaroringu.

Wróbel rozpoczął sezon od zwycięstwa w piątkowych kwalifikacjach, za co otrzymał pięć punktów do klasyfikacji sezonu. Po niezwykle zaciętej walce okazał się lepszy od Kamila Serafina. Urzędujący mistrz Polski przegrał z rywalem walkę o pole position o zaledwie 0.054 sekundy. Trzecia Adrienn Vogel była słabsza o 0.074 sekundy.

Sobota stała pod znakiem pierwszego w tym sezonie wyścigu KIA PLATINUM CUP. Na podium ze zwycięstwa cieszył się wspomniany już Konrad Wróbel, któremu wytchnienia nie dawał drugi na mecie Kamil Serafin i trzecia Adrienn Vogel Wyścig po drugim wyjeździe samochodu bezpieczeństwa zakończono przedwcześnie. Czerwona flaga spowodowała, że za oficjalne uznano rezultaty po dziewiątym okrążeniu.

Zgodnie z regulaminem pierwsza szóstka pierwszego wyścigu startowała w odwróconej kolejności do niedzielnej rywalizacji, co oznaczało, że z pierwszej linii ruszyli Lukas Keil i Nikodem Wierzbicki. Młodzi kierowcy nie wykorzystali jednak swojej szansy i w drugim zakręcie zderzyli się, co spowodowało, że Polak był zmuszony do zjazdu do boksów, by szybko naprawić swoją Kię. Start rewelacyjnie rozegrała Adrienn Vogel i bardzo szybko wysunęła się na prowadzenie, którego nie oddała do końca rywalizacji.

Węgierka nie mogła jednak pozwolić sobie na chwilę wytchnienia. Za jej plecami zażartą walkę toczyli Konrad Wróbel, Kamil Serafin i Filip Tokar. Dwaj ostatni nie chcieli odpuścić nawet na moment, co doprowadziło do małej kolizji. Na szczęście żaden z kierowców mocno nie uszkodził swojego samochodu i obaj mogli kontynuować jazdę. Tokar po tym incydencie otrzymał karę przejazdu przez aleję serwisową, co zepchnęło go pod koniec pierwszej dziesiątki.

Na drugim okrążeniu kolizję mieli również Marcin Ganowski i Jakub Dwernicki. Z poważnie wyglądaj kraksy, obaj kierowcy wyszli bez szwanku, ale Picanto Dwernickiego ucierpiało na tyle mocno, że musiał on zjechać do boksów i zakończyć rywalizację. Ganowski, podobnie jak Tokar, otrzymał karę przejazdu przez aleję serwisową.

Po nerwowym początku kierowcy opanowali swoje emocje i w sportowej walce dalej rywalizowali o jak najlepsze lokaty. Adrienn Vogel kontrolowała sytuację i cały czas miała około sekundy przewagi nad Kamilem Serafinem i Konradem Wróblem. Mistrz Polski odpierając ataki powracającego do cyklu kierowcy kilkakrotnie wyjechał z prawidłowej nitki toru, za co otrzymał karę siedmiu sekund i mimo że linię mety przejechał jako drugi, to początkowo został sklasyfikowany na trzeciej pozycji.

Po wyścigu sędziowie dopatrzyli się niezgodności samochodu Adrienn Vogel z regulaminem technicznym. Węgierka została zdyskwalifikowana i ostatecznie zwycięstwo przyznano Konradowi Wróblowi, który linię mety przekroczył jako trzeci. Drugie miejsce zdobył Kamil Serafin, a na trzecią pozycję awansował Lukas Keil. Niemiec w pokonanym polu zostawił Dawida Borka, który stracił nieco ponad sekundę. Czołową piątkę zamknął Marek Begier.

Jako siódma linię mety przekroczyła Petra Krajnyak, ale podobnie jak w samochodzie Adrienn Vogel, również w jej egzemplarzu Picanto dopatrzono się niezgodności z regulaminem technicznym i młodsza z pań została zdyskwalifikowana.

Drugą piątkę oficjalnych wyników otworzył Aleksander Olejniczak. Mimo otrzymania kary dwóch sekund za przekraczanie nitki toru zdołał zostawić za sobą Filipa Tokara, który odrabiał straty po karze przejazdu przez aleję serwisową. Powracający do serii zawodnik stracił do rywala zaledwie 0.027 sekundy. Czołową dziesiątkę zamknęło dwóch debiutantów: Miłosz Siemaszko i Patryk Borek, których na linii mety dzieliło 0.470 sekundy oraz Marcin Ganowski. Jedenastą pozycję zdobył startujący jako VIP: Maciej Ziemek, a dwunastą Nikodem Wierzbicki, który po kraksie na pierwszym okrążeniu nie miał szans na zbliżenie się do rywali. Pięć punktów za najlepszy czas pojedynczego okrążenia zdobył Kamil Serafin.

W klasyfikacji sezonu Konrad Wróbel i Kamil Serafin mają po 142 punkty. Trzeci jest Lukas Keil (114), czwarty Filip Tokar (112), a piąty Marek Begier (108).

Kolejną rundę KIA PLATINUM CUP zaplanowano w dniach 19-20 maja na austriackim torze Red Bull Ring.

Źródło: KIA PLATINUM CUP

Alex Karkosik w sezonie 2018 wystartuje w pełnym cyklu serii Euroformula Open w barwach słynnego zespołu Campos Racing. Ekipa byłego hiszpańskiego kierowcy F1, Adriana Camposa, doceniła talent torunianina podczas wspólnych, przedsezonowych testów w Jerez i zaproponowała mu atrakcyjny kontrakt. Pierwszy wspólny start już w najbliższy weekend we Francji.

Konrad Wróbel, który powrócił do startów w mistrzostwach Polski Kia Picanto, wywalczył pole position do pierwszego wyścigu serii na torze Hungaroring. Przy słonecznej pogodzie i temperaturach przekraczających 20 stopni Celsjusza, kibice byli świadkami niezwykle zaciętego pojedynku pomiędzy wspomnianym Wróblem i Kamilem Serafinem, który przegrał bój o pierwsze pole startowe o 0.056 sekundy.

Wczoraj dla Volkswagena rozpoczęła się nowa epoka w sporcie samochodowym: marka zaprezentowała super sportowy model I.D. R Pikes Peak zasilany wyłącznie energią elektryczną. Łączna moc jego dwóch silników elektrycznych wynosi 500 kW (680 KM), moment obrotowy 650 Nm, auto razem z kierowcą waży mniej niż 1100 kg.

Strona 1 z 2

Pliki Cookie

© 2011-2018 Motorsport Grand Prix. Wszelkie Prawa Zastrzeżone