Menu

Konferencja prasowa po drugim wyścigu STCC na torze Anderstorp

Daniel Haglöf, Richard Göransson i Johan Kristoffersson

Daniel Haglöf, jakie to uczucie wygrać wyścig?

Daniel Haglöf: Chyba do końca nie rozumiem co się stało, to wspaniale uczucie stanąć na najwyższym stopniu podium, to czego dokonali nasi mechanicy i PWR Racing Team od naszej premiery w Skövde to coś, czego słowami nie można opisać. W sobotę, po tym jak Johan zdobył dla nas w Q1 i Q2 pierwsza linię startową poczuliśmy, że chyba mamy prędkość i może coś się dobrego wydażyć. Moje auto nie sprawowało się tak dobrze, w kwalifikacjach zajmowałem końcowe pozycje, a Johan już w testach był bardzo szybki i dziś w pierwszym wyścigu zdobył dla zespołu najwyższy stopień podium, to podjęliśmy decyzje o dokładniejszej kontroli auta, dlaczego on jest tak szybki a ja nie.

Główny inżynier Johana dołączył do nas, aby nam pomoc w przeszukaniu samochodu ponieważ był wolniejszy i postanowiliśmy mu zaufać, gdyż to głownie dzięki jego sugestiom samochód był tak niesamowicie szybki i nagle okazało się, że coś znaleźliśmy, coś czego nikt się nie spodziewał. Oczywiście nie mogę udzielić szczegółów, ale zostało to poprawione. Teraz udało mi się po raz pierwszy w życiu wygrać wyścig STCC i nie spodziewałem się, że to będzie możliwe zwłaszcza na torze, którego za bardzo nie lubię i dla mnie jest to jeden z najtrudniejszych torów w Szwecji.

Mam odczucia właśnie jakbym był dosłownie na księżycu, tego się nie da do końca opisać.

Chyba miałeś ciężki start, musiałeś się przedzierać do przodu, a zaraz za tobą pojawił się Richard, byłeś świadomy całej sytuacji?

DH: Tak, wiedziałem co się będzie działo za mną, bo już Richard i nie tylko on udowodnili w tym roku, że potrafią bardzo szybko przebić się z ostatniego pola startowego na początek. Nic nie przyszło mi za darmo, jak było widać miałem trochę problemów aby przebić się całkowicie na początek, a z drugiej strony za bardzo nie wierzyłem, iż to jest do końca możliwe. Po dwóch obrażeniach poczułem, że samochód prowadzi się inaczej, nie miałem do tej pory takiego odczucia, czułem auto jak nigdy do tej pory, więc pomyślałem, że to jest szansa na wygraną i zacząłem atakować.

Jak już znalazłem się na pierwszej pozycji to myślałem tylko o tym, aby nie popełnić błędów i wygrać ten wyścig. Kontrolowałem sytuację jak daleko za mną jest Richard Göransson.

Linus jechał bardzo agresywnie i chyba trochę ciebie przyblokował?

DH: Oczywiście chłopaki jechali bardzo dobrze, mimo że mieli wolniejsze samochody to nie było łatwo ich wyprzedzić, zwłaszcza na tym torze. Ja potrzebowałem parę okrążeń, aby złapać rytm i pewność prowadzenia auta, zwłaszcza po tym, jak zupełnie inaczej się prowadził niż w pierwszym wyścigu.

Na dwa okrążenia przed końcem, straciłem wspomaganie układu kierowniczego i zacząłem się martwić, czy dam radę utrzymać samochód w szybkich zakrętach, ale jakoś się udało.

Richard Göransson, też w zasadzie miałeś udany wyścig.

Richard Göransson: Tak, oczywiście że wyścig był udany, bo jestem tutaj więc zdobyłem podium, podsumowując cały weekend to było OK. W pierwszym wyścigu straciłem trzy punkty do Roberta w głównej rywalizacji, co uważam, że nie jest dużo zwłaszcza, iż samochód nie prowadził się tak jak chciałem. Teraz było lepiej, po naniesionych poprawkach była widoczna różnica w prowadzeniu, ale do końca nie miałem tej prędkości, jaką chciałem mieć i po tym jak udało mi się utrzymać za Danielem to myślę, że to było wszystko, co mogliśmy dziś pokazać.

Czy był moment, że pomyślałeś, iż trzeba teraz zaatakować?

RG: Wydaje mi się, że był taki moment, chyba w trzecim zakręcie i przymierzałem się do tego, ale Daniel oczywiście nie miał zamiaru być tak miły dla mnie i pozwolić na taki manewr, co oczywiście jest zrozumiale z jego strony, bo jesteśmy tutaj, aby walczyć o wygraną i jak najlepszy wynik.

W pewnym momencie już wiedziałem, że nie uda się wyprzedzić Daniela i postanowiłem nie ryzykować, gdyż trzeba być rozważnym i drugie miejsce nie jest takie złe. Ten tor w zasadzie też nie jest łatwy do wyprzedzania, bo większość zakrętów jest bardzo szybkich i nikt nie hamuje gwałtownie, a co za tym idzie zmniejszone są szanse na wyprzedzenia nawet, jak się jedzie bardzo blisko, to trudno jest uzyskać moment „czystego wyprzedzenia”.

Musze powiedzieć, że jestem zadowolony i szczęśliwy z drugiej strony, iż udało się Danielowi wygrać, bo wiem ile pracy w ten wyścig włożył on sam i cały jego zespół. Uważam, że zasłużyli na to pierwsze miejsce, bo mimo tego, iż jesteśmy w innych zespołach to wszyscy znamy się od dawna i jesteśmy dobrymi kolegami.

Johan Kristoffersson, startowałeś z ostatniego miejsca, po tym jak wygrałeś Q2, osiągnąłeś swój plan?

Johan Kristoffersson: Znaczy nie do końca myślałem, że uda mi się wyprzedzić aż tyle samochodów, ale miałem idealny start, a Robert trochę przysnął, więc postanowiłem wykorzystać daną mi szansę i napierałem do przodu o ile była taka możliwość. Pojawiało się miejsce w wewnętrznej części zakrętu, więc pomyślałem sobie, że ta luka jest wystarczająca dla mnie i naciskałem. Z drugiej strony na tym torze nie jest łatwo wyprzedzać i to był bardzo trudny dla mnie wyścig. Czułem jednak, zwłaszcza na tej długiej prostej, że mam lepszą prędkość i plan był, aby po wyjściu z zakrętu mieć otwartą drogę i po prostu lecieć do przodu tak szybko jak się da, aby przed trzecim zakrętem mieć dobrą pozycję do perfekcyjnej linii przed szykaną, co kilka razy udało się idealnie. Zwłaszcza, że po tej szykanie widziałem, iż wielu kolegów jedzie dużo wolniej i tam głównie miałem okazje do wykonania manewru wyprzedzania.

Ustanowiłeś rekord na dwa okrążenia przed końcem.

JK: Jest to całkiem możliwe, bo dwa ostatnie okrążenia były idealne i wiem, że jechałem bardzo szybko. Na początku nie mogłem wrócić do mojego rytmu z pierwszego wyścigu, ale tak to jest, jak się startuje z ostatniej linii i ma się wszystkich przed sobą. Mależy się bardziej skoncentrować i uważać na innych, bo nigdy nie wiadomo, kto co zrobi.

Mylę też, że trochę straciłem w środkowej części wyścigu, bo utknąłem za jednym autem i uważam, iż gdyby nie ta sytuacja to może bym był drugi lub nawet pierwszy. Bardzo się cieszę, że zespołowy kolega zdobył pierwsza lokatę, bo dla zespołu ważna jest praca grupowa i zdobywanie punktów w rywalizacji konstruktorów. Cały zespół wykonał doskonalą pracę i należą się im podziękowania, bardzo mnie cieszy fakt, że jestem w takiej grupie ludzi, którzy mają pasję i poświęcają swój czas na realizacje zamierzonych planów.

Daniel Haglöf, jesteś obecnie czwarty w klasyfikacji, jakie są plany?

DH: Większość kierowców chce być najlepsza i być gwiazdami, ja mam całkowicie inny plan w moim kalendarzu. Chce tworzyć idealny zespół, chce pracować z ludźmi, aby wspólnie zdobywać sukcesy - nie mam nic przeciwko aby w jakimś wyścigu dla dobra zespołu przepuścić kolegę, może to dziwnie brzmi, ale ja chce dobra dla naszego ogółu.

Mamy kontrakt z dostawcą samochodu na trzy lata i plan był taki, aby ten okres wykorzystać jak najlepiej, iść do przodu i budować idealny zespół, teraz po tym jak dziś wygraliśmy oba wyścigi - możemy tylko czuć się silniejsi i w tym przypadku jest tylko możliwość iść do przodu, nie ma innej opcji. Jestem bardzo szczęśliwy, że po tylu rozmowach i ciężkiej pracy udało nam się osiągnąć to, co dziś osiągnęliśmy, więc muszę powiedzieć, że ten kawałek tortu dziś będzie smakował bardzo wyjątkowo, za co należą się podziękowania dla całego PWR Racing Team.

Image © Adam Owczarek

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE