Menu

Konferencja prasowa po pierwszym wyścigu STCC w Falkenberg

Richard Göransson, Johan Kristoffersson i Linus Ohlsson

Richard Göransson - obok ciebie siedzi dwóch kierowców, którzy również profesjonalnie startują w Rally Cross, czy to nie dziwne uczucie?

Richard Göransson: Tak, to trochę dziwne, zwłaszcza, że to jest bardzo specyficzny tor z bardzo długimi zakrętami i niektóre są bardzo ciasne, co powoduje, że czasem jedna część auta jest poza torem, co może po części przypominać RallyCross.

To był bardzo trudny wyścig, cieszę się bardzo, że miałem tak udany start i że już w pierwszym zakręcie w zasadzie prowadziłem, ale jak było widać, było tam bardzo ciasno, jednak udało mi się do drugiego zakrętu wyprzedzić trochę kolegów i później już było łatwiej.

Jak wspomniałem to specyficzny tor i jak już się jest na prowadzeniu to potem tylko czasem trzeba naciskać hamulec dość mocno. Zgłosiłem zespołowi, że nie będę za wszelką cennę starał się wygrać, ponieważ muszę podejmować ryzyko, które czasem się nie opłaca. Zespół postanowił jednak dać nam wolna rękę i zezwolił na walkę pomiędzy kolegami. Jak później widzieliście Robert bardzo mnie atakował i prawie mu się udało mnie wyprzedzić, jednakże dzielnie się broniłem przed jego atakami. Potem nie wiem za bardzo, co się stało, zrozumiałem, że ktoś w niego musiał uderzyć, bo on sam jechał bardzo ostrożnie, według mojej opinii i przy kolejnym okrążeniu zobaczyłem jego auto poza torem, co oczywiście mnie zasmuciło, a z drugiej strony otworzyło mi drzwi do zwycięstwa.

Teraz prowadzisz w ogólnej kwalifikacji, jakie są plany?

RG: Plan jest taki, aby do końca sezonu zdobyć jak najwięcej punktów dla zespołu i nie zawsze za wszelką cenne dla siebie. Jaki będzie koniec to się okaże, wciąż sporo wyścigów przed nami, a jeszcze jeden dziś, wiec czas pokaże.

Johan Kristoffersson, dziś na drugiej pozycji w tym wyścigu, a startowałeś ze środka stawki.

Johan Kristoffersson: Osobiście uważam, że dużo rozegrało się już na samym początku, chłopaki z pierwszej linii nie mieli tak dobrego startu jak ja, czy koledzy z niebieskich aut, wykorzystałem swoją szanse startując z szóstej pozycji i zaraz za pierwszymi zakrętami byłem już czwarty. Potem miałem już trochę szczęścia, że Emma najechała na Roberta, który wypadł z toru i zakopał się w piasku, a okrążenie potem sama musiała zjechać na zmianę opony i nie tylko, ponieważ musiała odbyć karę przejazdu przez boksy za kolizje z Robertem, a to spowodowało, że z czwartej pozycji nic nie robiąc wskoczyłem na drugą lokatę.

Potem już zacząłem robić swoje, nie czułem, że jestem szybszy od Richarda, ale zacząłem go z tyłu delikatnie atakować i stresować licząc na to, że popełni błąd, który ja będę mógł wykorzystać, aczkolwiek Richard jechał bardzo zachowawczo do samego końca wyścigu nie dając mi szansy na wyprzedzenie.

Ogólnie to był bardzo dobry wyścig i cieszę się ze zdobytych punktów dla zespołu.

Widzieliśmy, że na jednym zakręcie wyjechałeś poza tor, chyba myląc dyscypliny, to nie RallyCross...

JK: Tak, był taki jeden moment, ale w stu procentach wiedziałem, że jest wyścig a nie RallyCross, jednakże moje umiejętności bardzo się przydały podczas powrotu na tor. Na ostatnim okrążeniu była szansa na wyprzedzenie Richarda, bo widziałem, że wpadł w mały poślizg, jednakże chwile później i mój samochód zrobił kopie tego, co Richarda i szansa niestety przepadła.

Linus Ohlsson, ponownie na podium.

Linus Ohlsson: Tak, chyba mogę powiedzieć, że wróciłem, bo bardzo dobrze mi się prowadziło i miałem dość udany wyścig, mimo tego że popełniłem kilka małych błędów. Sam do końca nie wiem jak udało się zdobyć tę pozycję, ponieważ czasem brakowało mi mocy w samochodzie i momentami robił, co chciał, jednakże trudne warunki były dla wszystkich takie same i jestem tu gdzie jestem, z czego niezmiernie oczywiście się cieszę.

Muszę też dodać, tak jak i Johan miałem trochę szczęścia, że Robert zakończył jazdę poza torem i że Emma musiała odbyć karę za kolizję, co spowodowało mój awans o dwie pozycje w zasadzie bez żadnej walki. Niestety w następnym wyścigu nie będzie już tak łatwo.

Miałem też oczywiście małe przygody na torze i kilka razy połowa auta byłem poza nim, ale jak wspomniałeś wcześniej dużo jeżdżę w RallyCross i dla mnie to w zasadzie normalne, że warunki przyczepności się zmieniają, oczywiście nie na takich oponach, ale zawsze doświadczenie się przydaje.

Richard Göransson, jaki plan na drugi wyścig?

Richard Göransson: Plan na ogół zawsze jest taki sam, wygrać lub być najwyżej jak się da. Obecnie widać, że tor wysycha, więc myślę, że będzie dość ciekawie. Należy pamiętać, że w STCC nie startują amatorzy i każdy wyścig wymaga dużego skupienia i pełnej koncentracji, a jak będzie to się okaże po nim.

Image © Magdalena Dworak

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE