Menu

Konferencja prasowa po drugim wyścigu STCC w Falkenberg

Richard Göransson, Mattias Andersson i Rasmus Mårthen

Richard Göransson, po pierwszym wyścigu nie byłeś optymistycznie nastawiony.

Richard Göransson: No tak, startowałem z dziesiątej pozycji, a warunki były dzisiaj dość trudne, można było przewidzieć, że ktoś wypadnie na pierwszych zakrętach, a to potem powoduje naniesienie piasku i duże ryzyko utracenia przyczepności w tych dwóch szybkich zakrętach.

Na dodatek miałem bardzo zły start, od początku byłem ostatni i pomyślałem, ze nie warto ryzykować na początku, bo będzie bardzo ciasno na pierwszej szykanie i może dojść do niepotrzebnej kolizji. Na pierwszym okrążeniu chciałem zobaczyć, co się będzie działo, ale już po kilku zakrętach pomyślałem, że jak stawka się rozciągnie to czołówka może mi uciec i nie będzie szans ich dogonić, więc postanowiłem naciskać. Już na drugim okrążeniu wykorzystałem zamieszanie po długiej prostej i wyprzedziłem chyba aż cztery auta jednocześnie, a następnie chyba kolejne cztery auta w podobnej sytuacji. Cały wyścig uważam za bardzo udany i cieszę się z rezultatu końcowego.

Cały zespół ponownie wykonał fantastyczną pracę i auto było przygotowane idealnie.

W weekend zdobyłeś aż 75 punktów, więc i Ty sam zrobiłeś świetną pracę.

RG: Tak, to były wspaniałe kwalifikacje jak i dwa wyścigi, a punkty pozwoliły mi wyjść na prowadzenie w STCC i mam sporą przewagę nad moim kolegą, co oczywiście bardzo cieszy i motywuje do kolejnych wyścigów.

Mattias Andersson, startowałeś z pierwszego pola i prawie udało się Tobie dowieść to miejsce do mety.

Mattias Andersson: Oczywiście, że to była dla mnie i zespołu duża szansa - o ile na pierwszych okrążeniach byłbym pierwszy w zakręcie, bo już we wcześniejszym wyścigu widzieliśmy, iż dużo może się tam wydarzyć. Po części udało się zrealizować nasz plan, ale może nie do końca i jest mały niedosyt. Miałem bardzo dobry start i perfekcyjną przyczepność, w pierwszym zakręcie poczułem, że nie było z nikim kontaktu, więc postanowiłem naciskać do końca. W pewnym momencie spoglądając w lusterko wsteczne nie widziałem żadnego samochodu i za bardzo nie wiedziałem, co się stało, ale ta opcja bardzo mi pasowała, więc robiłem swoje.

Czułem się bardzo szczęśliwy, bo widziałem dużą odległość pomiędzy mną a drugim samochodem, gdy nagle ujrzałem znak SC, co oznaczało, że samochód bezpieczeństwa pojawi się na torze. Na ogół cieszy mnie taki znak, ale nie tym razem, bo uświadomiłem sobie, ze moja bezpieczna odległość zaraz zaniknie i ciężko będzie utrzymać prowadzenie.

Po wznowieniu wyścigu naciskałem, koncentrując się by nie popełnić błędu, ale widziałem, że niebieski samochód się do mnie zbliża i to był Rasmus. Wiedziałem, że miał bardzo szybki samochód tego dnia, więc koncentrowałem się by nie utracić pozycji. Niestety niedługo po tym zorientowałem się, że za mną jest samochód o innym odcieniu niebieskiego - to już był Richard, który zdecydowanie miał szybsze auto, a jak większość widziała, było dużo piasku na torze i postanowiłem nie ryzykować za wszelką cenę i w pewnym momencie musiałem ustąpi i oddać prowadzenie Richardowi.

Widać było, że Rasmus też naciskał na Ciebie i kilka razy próbował atakować…

MA: Oczywiście, że próbował, bo o to właśnie chodzi w tym sporcie. Moja Dacia może nie była dziś najszybsza, ale dzielnie się broniłem przed atakami i nie popełniłem błędu do samego końca. Jestem oczywiście szczęśliwy z drugiego miejsca, bo każde podium bardzo cieszy zwłaszcza w tak trudnych warunkach.

Rasmus Mårthen, miło Ciebie widzieć na podium.

Rasmus Mårthen: Dziękuję bardzo, to pierwszy raz w historii moich startów w STCC, udało mi się zdobyć podium, z czego ja i cały zespół ogromnie się cieszymy.

Jestem niezmiernie zadowolony z rezultatu, startowałem z czwartej pozycji, ale szybko straciłem swoje miejsce, jednakże starałem się nie popełniać błędów i koncentrowałem się, aby nie dopuszczać do kolizji. Linus na jednym z zakrętów bardzo agresywnie mnie wyprzedził, co po chwili skutkowało jego wyjechaniem poza tor i w efekcie końcowym, z nieznanych mi powodów, zrezygnowanie z dalszej rywalizacji, co dało mi miejsce za Mattiasem.

Starałem się jechać rozważnie kontrolując odległość aut za mną, ale w tym wyścigu było tyle kolizji i zamieszania, że w pewnym momencie nie widziałem już żadnego samochodu, więc postanowiłem trochę zaryzykować i atakować Mattiasa, aczkolwiek od dzielnie się bronił do samego końca.

Można powiedzieć, że cały weekend był bardzo udany pomijając mały błąd, jaki popełniłem w wyścigu otwarcia, to i tak cieszy, że udało się uzyskać pierwsze pole startowe i zdobyć podium po tych wszystkich problemach, z jakimi się borykaliśmy w ostatnim czasie.

Richard Göransson, dziś odskoczyłeś dość daleko w ogólnej kwalifikacji, czy to już jest tytuł mistrzowski?

Richard Göransson: To, że jestem w takiej sytuacji to tylko potwierdza, iż wszystko szybko może się zmienić, przed weekendem to Robert był na czele, a jego dwa dzisiejsze wypadki, nie z jego winy, tylko pokazują jak nieprzewidywalny jest ten sport i wszystko szybko może się zmienić.

Teraz będę się skupiał nad tymi wyścigami, które pozostały, a na ostatnim na torze Knutstorp poznamy nowego mistrza STCC na rok 2016.

Image © Magdalena Dworak

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE