Menu

Walka o tytuł celem Vinalesa w pierwszym sezonie w Yamasze

Maverick Vinales / Movistar Yamaha

Nowy nabytek zespołu Movistar Yamaha Maverick Vinales zapowiedział, że jego celem na nadchodzący sezon będzie walka o mistrzowski tytuł MotoGP od pierwszych wyścigów w barwach japońskiego producenta.

21-letni Hiszpan w królewskiej klasie rywalizuje od dwóch sezonów, a w ubiegłym sezonie na torze Silverstone odniósł swoje pierwsze zwycięstwo w MotoGP.

Vinales został zatrudniony przez Yamahę z Suzuki w miejsce trzykrotnego mistrza MotoGP Jorge Lorenzo, który po wielu latach współpracy z japońskim producentem zdecydował się na zmianę otoczenia i przeniósł się do Ducati.

W trakcie posezonowych testów na torze w Walencji nowy partner Valentino Rossiego był bezkonkurencyjny i odnotował najlepszy rezultat w pierwszym jak i drugim dniu testów.

Vinales jest przekonany, że nauczył się wystarczająco by walczyć w czołówce królewskiej klasie od początku współpracy z Yamahą.

Wiem, że będę potrzebował doświadczenia z Yamahą w wyścigach, ale myślę, że od pierwszego wyścigu będziemy mogli myśleć o walce, walce o tytuł. To bardzo ważne, by rozpocząć [sezon] z taką mentalnością, ponieważ w połowie sezonu będzie już za późno na myślenie o walce o tytuł. Muszę więc myśleć o tym od początku i zawsze mieć ten cel w głowie - powiedział Vinales.

Hiszpan zapytany o to kiedy można spodziewać się, kiedy będzie korzystał z pełnym możliwości motocykla YZR-M1 na sezon 2017, odpowiedział - Normalnie, bardzo szybko uczę się motocykla. W Sepang [w trakcie prywatnych testów] czułem już, że to 'mój motocykl, mogę robić co chcę'. Później jednak kolejny kierowca [pojechał szybciej] i musiałem się poprawić.

Myślę, że w tym roku potrzebujemy doświadczenia, niemożemy być nerwowi. W zeszłym roku czasami byłem nerwowy, kiedy czułem się doskonale na motocyklu i nadal traciłem 0.4 sekundy. W tym roku mogę być zawsze [w czołówce], co jest [dla mnie] ważne, jestem o to bardzo spokojny.

Vinales przyznał także, że nie jest przytłoczony dodatkową presją, w związku przejściem do Yamahy. Jeśli chodzi o presję, to zawsze dobrze sobie z nią radziłem. Pamiętam, że gdy doszło do porozumienia Suzuki z Yamahą, nie ciążyła na mnie presja i przejechałem wtedy swoje najlepsze wyścigi.

Normalnie to dziwne, ale pod presją mogę pracować jeszcze lepiej, bo wiem, że mam cel i czuję się jeszcze bardziej zmotywowany - dodał.

Image © Yamaha Motor Racing

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE