Menu

Marquez przeprasza Dovizioso za walkę na limicie

Andrea Dovizioso (Ducati) i Marc Marquez (Repsol Honda)

Marc Marquez przeprosił Andreę Dovizioso za walkę na limicie o zwycięstwo i agresywny atak w wyścigu o Grand Prix Japonii.

Po wyprzedzeniu wcześniejszego lidera wyścigu Danilo Petrucciego, Marquez i Dovizioso stoczyli zaciekły pojedynek o zwycięstwo który trwał do ostatnich metrów wyścigu.

Walka ramie w ramie rozpoczęła się gdy Dovizioso po raz pierwszy zaatakował na 19 okrążeniu, przesuwając się na czoło stawki w piątym zakręcie, po czym obaj wymieniali się pozycjami dwukrotnie kilka okrążeń później.

Walka toczyła się przez kolejne trzy okrążenia a na ostatnim okrążeniu Dovizioso zaatakował Marqueza w zakręcie numer 3 i nie oddał prowadzenia do ostatnich metrów wyścigu.

Po wyścigu Marquez przyznał, że cieszy się walką z Dovizioso mówiąc, że „walka ta jest toczona w dobry sposób”, a także przeprosił Dovizioso na po wyścigowej konferencji prasowej.

Chciałbym przeprosić [Andreę]. W zakręcie numer 3 było na limicie, ponieważ zahamowałem dużo później od niego. Uświadomiłem sobie, że „przejadę środkiem lub go uderzę”. Zdecydowałem się jechać po wewnętrznej i było na limicie, ale reszta walki była bardzo fajna, cieszyłem się nią - powiedział Marquez.

Po utracie prowadzenia na rzecz Marqueza w zakręcie numer 6, Dovizioso powrócił na czoło stawki na ostatnim okrążeniu. Kiedy Hiszpan niespodziewanie miał duże wibracje tyłu w ósmym zakręcie, kierowca Ducati znacznie zbliżył się do Marqueza i skutecznie zaatakował zawodnika Repsol Hondy w zakręcie numer 11 przed tym jak Hiszpan zaatakował Włocha w ostatnim zakręcie.

Marquez przyznał, że czuł, że jego motocykl zaczął się „trząść” po błędzie na ostatnim okrążeniu i dodał, że końcówka ostatniego okrążenia przypominał mu atak w ostatnim zakręcie w Austrii.

Mocno przyciskałem i podjąłem ryzyko na kilku okrążeniach. Błąd w ósmym zakręcie spowodował, że zacząłem odczuwać, że mój motocykl się trząsł. Wyprzedził mnie w zakręcie numer 11, ponieważ był mocniejszy na hamowaniach. Wtedy byłem bardzo daleko, ale powiedziałem [sobie], że spróbuję w ostatnim zakręcie. Powtórzyła się identyczna sytuacja z Austrii, ale było świetnie - przyznał Hiszpan.

Dzięki zwycięstwo Dovizioso odrobił pięć punktów do Marqueza i przed wyścigiem na Phillip Island ma już tylko 11 punktów straty na trzy rundy przed końcem mistrzostw. Kierowca Repsol Hondy dodał, że jest to świetny dowód na to, że jakiekolwiek wcześniejsze przypisywanie mu mistrzostwa było przedwczesne.

W Hiszpanii [ostatni wyścig w Aragonii przyp. red.] niektórzy zaczęli mówić, że wszystko jest dobrze, wszystko jest skończone. Nagle z 16 punktów zrobiło się 11. Będzie bardzo trudno zwyciężyć. Dałem z siebie wszystko, jechało im się bardzo dobrze, próbowałem wydobyć z mojego motocykla cały potencjał - powiedział.

Możecie zobaczyć, że [do tej pory zaliczyłem] 22-23 wywrotek, ale stało się tak ponieważ cisnąłem. Staram się dać z siebie wszystko, każdy punkt będzie ważny.

Image © Ducati Corse

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE