Menu

Marc Marquez bliższy czwartego tytuły w MotoGP po zwycięstwie w GP Australii

Marc Marquez / Repsol Honda

Marc Marquez z zespołu Repsol Honda zwyciężył w pełnym emocji wyścigu o Grand Prix Australii na torze Phillip Island, pokonując ostatecznie dwójkę zawodników fabrycznej Yamahy i czwartego na mecie Johanna Zarco z Monster Yamaha Tech 3.

Bardzo dobrym startem z pierwszej pozycji popisał się Marquez, jednak z pól startowych z impetem wystrzelij także Jack Miller. Bohater lokalnej publiczności wyszedł na prowadzenie i na pierwszych okrążeniach zdołał odjechać od pozostałych zawodników budując prawie sekundową przewagę.

Dobre tempo Australijczyka nie trwało jednak zbyt długo i już po pięciu okrążaniach na prowdzeniu pojawił się Maverick Vinales, którego natychmiast zmienił Valentino Rossi, pozostając na pierwszej lokacie przez kolejne trzy okrążenia.

Bierny całej styuacji na czele wyścigu nie pozostawał natomiast Johann Zarco, który przyjął atakującą stratęgię i na kolejnych czterech okrążeniach plasował się na czele stawki, w której niezmiennie tasowała się czołową piątką, w tym Marc Marquez nie odstepujący swoich rywali na krok.

Bardzo blisko całej sytuacji znajdowali się także Andrea Iannone, Cal Crutchlow i Alex Rins, jednak żaden z tych zawodników, w początkowej fazie wysćigu, nie podjemował próby awansu na czoło stawki.

Naciski Marqueza na prowadzoącego Zarco sprawnie wykorzystał ponownie Rossi, który na kolejne dwa okrążenia wskoczył na pozycję lidera, wyprzedzając na prostej lidera klasyfikkacji kierowców, a następnie Francuza z Yamaha Tech 3.

Jedenaście okrążeń przed metą po raz kolejny to Johann Zarco prowadził całą stawkę zawodników, jednak Rossi nie pozostawał mu dłużny i okrążenie później w tym samym miejscu ponownie wskoczył na pierwszą lokatę.

Mimo wymiany zawodników na prowadzeniu, w walce o zwycięstwo nadal pozostawało ośmiu zawodników, którzy jechali w niewielkich odległościach od siebie, co zwiastowało niesamowitą walkę i kolejne manewry wyprzedzeń.

Na dziewięć okrążęń przed metą z prowadzenia w wyścigu na torze Phillip Island mógł cieszyć się Maverick Vinales, który wyprzedził walczących Marca Marqueza oraz Valentino Rossi, za którymi podążał także Johann Zarco nie ustępując żadnemu kierowcy i wykorzystując każdą nadażającą się możliwość aby znaleźć się przed swoimi rywalami.

Marquez finalanie nie dał za wygraną i już na kolejnym kółku odzyskał prowadzenie w rywalizacji wyprzedzając Vinalesa, który próbował utrzymać się tuż za plecami Hiszpana, jednak został wyprzedzony i wywieziony przez Zarco atakującego w zakręcie numer jeden.

Zuchwały ruch Francuza spowodował, że zawodnik Yamahy z numerem #25 znalazł się poza czołową czwórką, a pociąg ośmiu zawodników na pięć okrążeń przed metą rozpadł się.

W czołowej czwórce pozostali Marquez, Rossi, Zarco i bardzo dobrze jadący Andrea Iannone na Suzuki, który skorzystał z nadarzającej się okazji i wyprzedził Vinalesa.

Na prowadzeniu niezmiernie pozostawał Marquez, który z okrążenia na okrążenie odjeżdżał swoim rywalom i budował bezpieczną przewagę, co dało mu kolejne zwycięstwo w tegorocznych starciach i możliwość powiększenia przewagi w klasyfikacji kierowców.

Mimo bezpiecznego zwycięstwa Marqueza, walka o druga lokatę trwała do ostatnich metrów obiektu w Australii. Bliski podium był Johann Zarco, jednak Francuz został wyprzedzony przez Valentino Rossiego i rzutem na taśmę przez Maverick Vinalesa, który na prostej startowej wykrzesał ostatnią moc ze swojego motocykla i minął linię mety z przewagą zaledwie osiemnastu setnych.

Na piątej pozycji linię mety minął Cal Crutchlow z LCR Hondy, który wykorzystał okazję i wyprzedził szalenie jadącego Andreę Iannone, za którym finalnie znalazł się Jack Miller i Alex Rins.

Czołową dziesiątkę uzupełnili natomiast zawodnicy KTM, dla których jest to historyczny wynik. Pol Espargaro zakończył rywalizację na dziewiątej pozycji, a Bradley Smith był dziesiąty.

Walkę o punkty stoczyli takżę Andrea Dovizioso i Dani Pedrosa, którzy przez cały wyścig pozostawali na czele drugiej dziesiątki. Wszystko wskazywało na to, że Włoch z Ducati zdoła utrzymać za sobą zawodnika Repsol Hondy, jednak w całą ich walkę wmieszał się dodatkowo Scott Redding, który wskoczył na jedenastą lokatę.

Ważne punkty w klasyfikacji kierowców Dovizioso odebrał także Pedrosa, który tuż przed metą wyprzedził zawodnika Ducati o zaledwie kilka centymetrów i to on mógł cieszyć się z dwunastej pozycji.

Punktowaną piętnastkę zamknęli natomiast Karel Abraham i słabo spisujący się w Australii Jorge Lorenzo.

Image © Michelin

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE