Menu

Mark Webber: Dominacja Porsche może się skończyć

Mark Webber / Porsche Team

Australijczyk w przeddzień prologu sezonu 2016 Długodystansowych Mistrzostw Świata zapowiedział, że Porsche stoi przed wielkim wyzwaniem, jakim jest pokonanie Audi i Toyoty w tym roku.

Audi i Toyota na sezon 2016 przygotowały zupełnie nowe maszyny. Japoński producent po pełnym rozczarowań poprzednim sezonie zdecydował się zmienić silnik V8 na V6 twin-turbo z bezpośrednim wtryskiem oraz przejście z klasy hybrydowej 6MJ na 8MJ, czyli dokładnie do tej samej, co Porsche.

Co prawda zeszły rok dla Audi nie był aż tak rozczarowujący jak w przypadku Toyoty, lecz niewątpliwie porażka w walce z Porsche była dość bolesna. Nowe auto, które ma umożliwić niemieckiemu koncernowi zdobycie tytułu w WEC i co równie istotne zwycięstwo w wyścigu 24H Le Mans, posiada silnik spalinowy V6 TDI oraz nowy system hybrydowy 6MJ.

Oczywiście mam duże oczekiwania, jeśli chodzi o sezon 2016, szczególnie, że za nami jest świetny poprzedni rok. Mamy bardzo stabilną koncepcję, która jest nam dobrze znana. Naturalnie chcemy po raz kolejny wygrać w Le Mans i zdobyć mistrzostwo, więc nasze cele są bardzo duże - powiedział Mark Webber.

Zdajemy sobie sprawę z tego, że mamy bardzo wymagających konkurentów. Przygotowali oni nowe auta, co jest dobre dla mistrzostw. Mam tu na myśli fakt, że zdarzało się w zeszłym roku, że mieliśmy dość dużą przewagę. Wydaje mi się, że w tym sezonie możemy o tym zapomnieć. Pomimo tego jesteśmy pewni, że będziemy walczyć o zwycięstwa.

Jak pamiętamy w zeszłym roku w legendarnym wyścigu 24H Le Mans tryumfowało Porsche, ale jednak nie załoga Marka Webbera, Brendona Hartleya i Timo Bernharda, która straciła szanse na ostateczny sukces przez karę stop&go za wyprzedzanie pod żółtymi flagami. Zwyciężyła załoga #19, w której skład wchodzili Nico Hulkenberg, Nick Tandy oraz Earl Bamber.

Jasne, że świetnie byłoby wygrać z Porsche, nie ma co do tego najmniejszych wątpliwości. Nie będę jeździł przez 15 lat próbując to osiągnąć. Nie chodzi o to, żebym nie spał w nocy. Naprawdę podoba mi się praca z Timo i Brendonem, uwielbiam pracę w Porsche, świetnie się prowadzi ich auta i ciągle czerpię radość z jazdy, co jest najważniejsze. Bez względu na miejsce, lubię to. Le Mans to piękny wyścig i oczywiście będziemy potrzebowali odrobiny szczęścia, ale najpierw zobaczymy jak dwa pierwsze wyścigi nam pójdą, a dopiero wtedy skupimy się na Le Mans - dodał Australijczyk.

Image © Porsche AG

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE