Menu

Podsumowanie sześciogodzinnej rywalizacji FIA WEC na torze Spa-Francorchamps

Start wyścigu na torze Spa-Francorchamps

Zwycięstwem zespołu Audi zakończyła się 6-godzinna runda na Spa-Francorchamps Mistrzostw Świata Wyścigów Długodystansowych. Oliver Jarvis przekroczył linię mety zapewniając Audi R18 #8 wygraną wraz z Lucasem Di Grassim oraz Loicem Duvalem. Dla Jarvisa oraz Di Grassiego było to pierwsze zwycięstwo w FIA WEC.

Pomimo technicznych problemów przez większość wyścigu, Neel Jani, Romain Dumas i Marc Lieb wywalczyli drugą pozycję, dzięki czemu powiększyli w klasyfikacji mistrzostw swoją przewagę na prowadzeniu.

Najbardziej zaskakującym wynikiem okazało się podium dla ekipy Rebellion Racing. Samochód R-One #13 finiszował na trzeciej pozycji przed siostrzanym samochodem z numerem 12.

Pierwszy tryumf Audi w tym sezonie

Wyścig na Spa obfitował w zatrważające momenty. Każda z trzech marek klasy LMP1 prowadziła przynajmniej raz w wyścigu. W samochodzie Audi numer 8 Lucas Di Grassi wystartował do rywalizacji po czym stery przejął Loic Duval, a następnie Oliver Jarvis. Po sześciu godzinach, które obfitowały w liczne kary, wypadki i techniczne problemy, wspomniane trio mogło świętować swoje pierwsze zwycięstwo w tym sezonie. Dla Di Grassiego było to także pierwsze w historii trofeum z Audi.

Lucas di Grassi (Audi R18 #8): Cóż za szalony wyścig! Naprawdę nie spodziewaliśmy się takiego rezultatu. Pod koniec liczyły się umiejętności jazdy długodystansowej, a my byliśmy jedynym składem w hybrydowym sportowym samochodem, który finiszował bez żadnych awarii. Po pierwszej rundzie na Silverstone, Audi zapewniło nam niezawodny samochód. Cieszę się ze zwycięstwa wraz z zespołem. Dla nas to duża motywacja. Życzę nam dobrego wyścigu podczas Le Mans.

Niestety Audi #7 nie miało okazji po tym jak Marcel Fassler/Andre Lotterer/Benoit Treluyer musieli zmierzyć się z kilkoma problemami. Podczas pojedynku Treluyer przejechał zbyt mocno po krawężniku i uszkodził podłogę, która musiała zostać wymieniona. Samochód spędził na stanowisku serwisowym ponad 14 minut. Na dalszym etapie zmagań mechanicy musieli takżę wyczyścić kanał powietrza, co kosztowało zespół kolejną utratę czasu. Po kontakcie Marcela Fasslera z innym samochodem, ekipa musiała wymienić także maskę. Skład #7 otrzymał ponadto karę przejazdu przez aleję serwisową za wspomniany incydent. Ostatecznie Audi R18 #7 finiszowało na piątej lokacie ze stratą 5 okrążeń do zwycięzców.

Audi stoczyło wiele emocjonujących pojedynków, m.in. z Toyotą. Niesamowitych wrażeń dostarczyły walki w zakrętach Eau Rouge czy Raidillon.

Wyścig obfitujący w problemy dla Porsche

Druga runda FIA WEC sezonu 2016 okazała się trudnym testem dla Porsche. Pomimo problemu z systemem hybrydowym, Romain Dumas, Neel Jani oraz Marc Lieb finiszowali na drugiej pozycji, powiększając przewagę na prowadzeniu w klasyfikacji kierowców. Marc Lieb wystartował do wyścigu bardzo dobrze, jednak po sześciu okrążeniach zgłosił problem z systemem hybrydowym. Samochód z numerem 2 nie był w stanie korzystać z pełnej mocy elektrycznej. Pomimo problemu ekipa znalazła się na trzeciej pozycji ze względu na awarie w prototypach Audi i Toyoty. Po problemach Toyoty numer 5, Jani awansował na drugą lokatę. Na 118 okrążeniu Jani zmienił się ponownie z Dumasem, który tankował podczas samochodu bezpieczeństwa i zdołał utrzymać do mety drugą pozycję.

Ze względu na dwie przebiute opony siostrzany samochód wraz z Timo Bernhardem, Brendonem Hartleyem i Markiem Webberem spędzili ponad półtorej godziny na naprawach. Po starcie Hartley zdołał zbudować przewagę i na 23 okrążeniu zjechał do alei. Na prowadzenie wysunęła się Toyota #5, jednak szybszy Bernhard przystąpił do ataku i wyprzedził Sebastiena Buemiego w La Source. Buemi odpowiedział Eau Rouge. Niestety na 37 okrążeniu Bernhard poinformował o przebitej oponie. Musiał przejechać dłuższy dystans zanim trafił do alei, co sprawiło, że opona odpadła całkowicie, a uszkodzeniuuległo nadwozie. Na 45 okrążeniu, kiedy samochód prowadził Mark Webber, doszło do ponownego przebicia, lecz przedniej lewej opony. Hartley wznowił rywalizację, lecz na 56 okrążeniu wrócił do alei z powodu uszkodzonej przedniej części skrzyni biegów. W klasyfikacji ogólnej ekipa finiszował dopiero na 27. pozycji, a na siódmej lokacie w klasie LMP1.

Słaby i bolesny występ Toyoty

Mechaniczne problemy pozbawiły Toyotę szans na zwycięstwo. Zespół rozpoczął zmagania jako lider klasyfikacji mistrzostw, jednak awaria silników w obu samochodach HYBRID TS050 nie pozwoliła im na walkę o wyższe lokaty. Numer 5 z Anthonym Davidsonem, Sebastienem Buemim i Kazukim Nakajimą został sklasyfikowany na 26 pozycji i ósmej w klasie LMP1. Z kolei numer 6, prowadzony przez Stephane’a Sarrazina, Mike’a Conwaya i Kamui Kobayashiego wycofał się z rywalizacji.

Anthony Davidson (TS050 HYBRID #5): Oczywiście to bardzo rozczarowujące, ponieważ początkowo wszystko wyglądało dobrze. Naprawdę zasłużyliśmy na to, jednak brutalnie zostało nam odebrane z powodu problemu, którego wcześniej nie widzieliśmy. Podczas wszystkim przejechanych kilometrów na testach, nie zaobserwowaliśmy nigdy takiego problemu.

Mike Conway (TS050 HYBRID #6): To było ciężkie. Popełniłem błąd, doprowadzając do kontaktu z samochodem LMP2, co zniszczyło nasz samochód. Dalej naciskaliśmy jak najmocniej, by dosięgnąć pozycji na podium. Mieliśmy dobrą strategię i wszystko szło dobrze. Mogliśmy wywalczyć dwie lokaty na podium, ale tak się nie stało.

Kolejne podium dla Rebelliona

Zespół Rebellion wywalczył swoje drugie w tym sezonie podium. Matheo Tuscher, Dominik Kraihamer i Alexander Imperatori po trzeciej pozycji na Spa znajdują się obecnie na drugiej pozycji w klasyfikacji kierowców, mając przed sobą jedynie skład Porsche #2.

Nie był to jednak łatwy finisz, ponieważ w połowie wyścigu Kraihamer doprowadził do kontaktu z samochodem LMP2 zespołu Manor, przez co oba prototypy obróciły się. Na szczęście obyło się bez kary.

Był to zdecydowanie błąd z mojej strony – tłumaczył Kraihamer. Byłem mocno skupiony, ponieważ powiedzieli mi, że jest walka o prowadzenie w klasie LMP2. Zahamowałem dość defensywnie i byłem zaskoczony. Uderzyłem kogoś od tyłu, więc nie powinienem był się tym przejmować, jednak sądzę, że on hamował dość wcześnie. Zaskoczyło mnie to, jednak biorę to na siebie. Jest to część procesu nauki. Finisz na podium jest wspaniałym wynikiem.

Sensacyjnie zakończyła się rywalizacja w klasie LMP2. W ostatnich pięciu minutach na prowadzenie wysunął się Signatech Alpine z kierowcami: Nicolasem Lapierrem, Gustavo Menezesem i Stephanem Richelmim. Pipo Derani finiszował na drugiej pozycji dla zespołu Extreme Speed Motorsports, tracąc ponad 3.5 sekundy do zwycięzców klasy.

Matt Rao, Rochard Bradley i Roberto Merhi z zespołu Manor uzupełnili podium choć w trakcie rywalizacji nie obyło się bez problemów.

Pojedynek pomiędzy Manorem a ESM

Manor vs Signatech

AF Corse #71 ponownie triumfuje w sezonie 2016 i kompletuje punkty

Zespół AF Corse oznaczony numerem #71 zdobył swoje drugie zwycięstwo z rzędu podczas Długodystansowych Mistrzostw Świata w klasie LMGTE Pro na torze Spa-Francorchamps, jednak na mecie rywalizacji w Ardenach zabrakło drugiej ekipy z numerem #51, która z powodu problemów technicznych musiała wycofać się pod koniec sześciogodzinnych zmagań.

Jadący na ostatniej zmianie James Calado w Ferrari 488 GTE z numerem #51 z powodu problemów technicznych musiał przedwcześnie pojawić się w boksach oddając prowadzenie swoim zespołowym kolegom z Ferrari #71. Początkowo wszystko wskazywało na to, że Calado powróci do rywalizacji na tor Spa-Francorchamps, jednak ostatecznie zespół poinformował, że Ferrari #51 musi przedwcześnie zakończyć wyścig.

Dla Davide Rigona i Sama Birda to drugie zwycięstwo w obecnym sezonie wyścigowym. Skład z numerem #71, podobnie jak na torze Silverstone wywalczył pole position, a następnie minęła linię mety na pierwszej lokacie, kompletując po raz drugi pełny zestaw punktów.

Rywalizacja w klasie GTE Pro przebiegała stosunkowo spokojnie, choć dwukrotnie na torze z powodu samochodów GT interweniować musiały służby porządkowe.

Na półmetku rywalizacji w barierę z opon wjechał Nicki Thiim z zespołu Aston Martin Racing, który w jednym z zakrętów był wyprzedzany przed Simona Dolana z zespołu G-Drive Racing z klasy LMP2. Duńczyk stracił panowanie nad swoim Aston Martinem z numerem #95 i z impetem uderzył tyłem auta w bandę z opon, co spowodowało przekoziołkowanie samochodu. Uszkodzenia Aston Martina V8 okazały się na tyle poważne, że Thiim musiał wycofać się z rywalizacji.

Drugim incydentem, na godzinę przed zakończeniem rywalizacji, był wypadek Stefana Muecke, który stracił panowanie w zakręcie Eau Rouge i z impetem uderzył w barierę z opon, niszcząc swojego Forda GT oznaczonego numerem #66.

Z powodu wielu odłamków na torze, a także uszkodzonego samochodu, który po uderzeniu zatrzymał się na środku pętli, na obiekcie pojawił się samochód bezpieczeństwa, który zjechał do alei serwisowej dopiero po 30 minutach.

Szef zespołu Ford Chip Ganassi Racing UK, George Howard-Chappell przyznał, że Muecke uniknął poważnych obrażeń.

Rozmawialiśmy z nim przez radio - powiedział Howard-Chappell. Jest świadomy i cały. Powiedział, że boli go noga, ale musimy zobaczyć go w centrum medycznym.

Po badaniach Muecke został zwolniony z centrum medycznego bez żadnych poważnych urazów, jedynie z kilkoma siniakami.

Na drugiej pozycji rywalizację ukończył jednak siostrzany skład z numerem #67 - Mario Franchitti, Andy Priaulx i Harry Tincknell, za którymi znalazł się skład Astona Martina #97 - Jonny Adam, Richie Stanaway i Fernando Rees.

Pedro Lamy, Paul Dalla Lana i Mathias Lauda zwyciężają w LMGTE Am

W klasie LMGTE Am rywalizacja toczyła się pomiędzy Astonem Martinem #98 i ekipą AF Corse #83 w Ferrari 458 Italia GTE.

Lamy sześciogodzinną rywalizację rozpoczął z pole position jednak został wyprzedzony przez Rui Aguasa. Kolizja w zakręcie Les Combes między Augasem i Fordem spowodowała, że na czoło rywalizacji wysunął się ponownie samochód z numerem #98.

Kierowcy zespołu AF Corse nie dali jednak za wygraną i na 33 minut przed końcem wyścigu na pierwsza lokatę ponownie wysunął się Pedro Lamy, który minął linię mety jako pierwszy.

Trzecia pozycja należała do zespołu Larbre Competition z numerem #50.

Image © Adrenal Media

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE