Menu

Porsche zdobywa prowizoryczne pole position do 24 godzinnego wyścigu Le Mans

Porsche Team #2

Zespół Porsche zdominował pierwszą sesję kwalifikacyjną do 24 godzinnego wyścigu Le Mans. Najszybszym po raz kolejny był Neel Jani, który wyprzedził siostrzany skład z numerem #1.

Kierowca niemieckiej stajni, która w tegorocznym klasyku będzie bronić zeszłorocznego zwycięstwa, wykręcił czas na poziomie 3:19.733, co pozwoliło mu objąć prowadzenie i wyprzedzić o prawie pół sekundy siostrzany skład, w którym najszybszym był Timo Bernhard z czasem 3:20.203.

Tuż za składami Porsche znalazły się dwie Toyoty, z których najlepszy czas uzyskał skład oznaczony numerem #6. Stephane Sarrazin podczas swojego najszybszego okrążenie wykręcił rezultat 3:20.737 i mimo trzeciej pozycji do najszybszego Porsche stracił ponad sekundę.

Drugi skład Toyoty, w którym rywalizują Sebastien Buemi, Anthony Davidson i Kazuki Nakajima osiągnął czas 3:21.903, co dało ponad dwie sekundy straty do Porsche.

Strategii szybkiego wyjazdu na tor nie zastosował zespół Audi, który doznał problemów w sesji treningowej. Po wyjeździe z boksu dobrym tempem popisał się Benoit Treluyer z Audi #7, który wykręcił czas 3:22.670, dający ostatecznie piątą lokatę.

Po długich naprawach prototypu oznaczonego numerem #8, na torze pojawił się Oliver Jarvis, a następnie Loic Duval, którzy zdołali osiągnąć czas w postaci 3:26.750. Poprawę rezultatu odnotował natomiast Lucas di Grassi, który na nowym ogumieniu wywalczył 3:22.466, co dało ostatecznie piąte miejsce w zestawieniu pierwszych kwalifikacji.

Siódma i ósma lokata należała do ekipy Rebellion Racing. Matheo Tuscher, najmłodszy kierowca w stawce, pokazał bardzo dobre tempo i osiągnął czas 3:26.586, co pozwoliło wyprzedzić siostrzany skład o 0.762 sekundy.

Na torze nie pojawił się natomiast zespół ByKolles, u którego w treningu doszło do pożaru silnika i zespół musiał skupić się na naprawach uszkodzonego auta.

G-Drive Racing najszybsze w klasie LMP2

Bardzo dobrym tempem podczas pierwszej sesji kwalifikacyjnej popisał się Rene Rast z zespołu G-Drive Racing, który już w pierwszym swoim przejeździe osiągnął najlepszy czas wykręcając 3:36.605, co dało pierwszą lokatę i prowadzenie z przewagę 0.570 sekundy nad drugim Baxi DS Signatech Alpine #36, w którym najszybszy okazał się Nelson Panciatici.

Mistrz serii ELMS z 2014 roku został jednak poddany dochodzeniu, ponieważ wszystko wskazywało na to, że wykręcił swój czas podczas żółtych flag spowodowanych przez Giancarlo Fisichellę, który wpadł w pułapkę żwirową, jednak po przeanalizowaniu sytuacji czas został uznany.

Trzecia lokata ostatecznie należała do zespołu Signatech Alpine #36, w którym najlepsze pomiarowe okrążenie 3:37.225 pokonał Nicolas Lapierre, co pozwoliło utrzymać za sobą zespół Manor #44.

Ford GT dominuje w klasie LMGTE

Gianmaria Bruni z zespołu AF Corse #51 jako pierwszy wyznaczył tempo podczas pierwszej sesji kwalifikacyjnej wykręcając czas w postaci 3:51.568, jednak ostatnie 20 minut przyniosły nieoczekiwany obrót. Ryan Briscoe z zespołu Ford Chip Ganassi #69 zdołał jednak pokonać jeszcze szybsze okrążenie i wskoczył na pierwszą lokatę w klasie LMGTE Pro z czasem o 0.071 sekundy lepszym od ekipy AF Corse #51.

Wszystko wskazywało na to, że Briscoe utrzyma się na prowadzeniu do końca sesji, jednak lepsze tempo na torze De la Sarthe zaprezentował Dirk Muller, który na ostatnim okrążeniu w Fordzie GT #68 wykręcił czas w postaci 3:51.185 i znalazł się na prowadzeniu z przewagą 0.312 sekundy.

Czwarta lokata należała do składu Forda GT z numerem #67, w którym najszybszym był Harry Tincknell, natomiast piąta do Olivera Pla w samochodzie oznaczonym numerem #66.

Podobnie jak w sesji treningowej także i w kwalifikacyjnej bardzo dobrą postawę prezentował Rob Bell z zespołu Clearwater Racing #61, który wywalczył czas w postaci 3:56.827, co pozwoliło osiągnąć pierwszą pozycję w klasie LMGTE Am.

Na drugiej lokacie ostatecznie pierwszą kwalifikację zakończył zespół Aston Martin Racing z numerem #98 ze stratą 0.371 sekundy, natomiast trzecie miejsce ostatecznie przypadło zespołowi AF Crose z numerem #55.

Image © Porsche AG

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE