Menu

24H Le Mans: godz. 17-19 - Porsche #1 kontroluje wyścig przed Toyotą i Audi

Porsche #2

Od postoju w boksach zespołu Toyota Gazoo Racing rozpoczęła się trzecia godzina zmagań w 24 godzinnym wyścigu Le Mans na torze Circuit de la Sarthe.

Jako pierwszy w boksach pojawił się Mike Conway w prototypie oznaczonym numerem #6, natomiast tuż za nim na tankowanie zjechał Sebastien Buemi. Obaj kierowcy, po krótkiej chwili powrócili na tor, Brytyjczyk na druga lokatę, natomiast Szwajcar plasował się na czwartym miejscu.

Na prowadzenie powrócił Brendon Hartley w Porsche 919 Hybrid #1 i utrzymywał za sobą Mike Conwaya z Toyoty #6 i Loica Duvala z Audi oznaczonego numerem #8.

Trzydzieste okrążenie przyniosło chwilowe wywieszenie żółtych flag, jednak po krótkiej chwili kierowcy mogli kontynuować jazdę na pełnej prędkości przez całe okrążenie.

Po raz trzeci w boksach zjawili się liderzy klasy LMP2. Zespół Manor, Thiriet By Tds Racing oraz Strakka Racing i po raz kolejny postanowili pojawić się w boksach w tym samym czasie. Po krótkim postoju wszystkie trzy prototypy wyjechały na tor, na którym liderował G-Drive Racing #26 i KCMG #47, choć i te dwie ekipy okrążenie później również postanowiły zjechać na swój postój.

Zmiana lidera nastąpiła również w klasie LMGTE Pro. Frederick Makowiecki zjechał do boksów na pełny postój, co pozwoliło objąć prowadzenie zespołowi Ford Chip Ganassi USA z numerem #69, za którym podążał ze stratą sekundy James Calado z AF Corse #51 tuż przed Giancarlo Fisichellą z Risi Cometizione #82. Na trzydziestym pierwszym okrążeniu kierowcy zamienili się jednak miejscami i to Włoch plasował się na drugiej lokacie.

Zaciętą walkę o pierwsza lokatę w LMGTE Pro stoczyli Richard Westbrook w Fordzie GT #69 i jadący tuż za nim Giancarlo Fisichella w Ferrari 488 GTE #82. Włoch przez kilka okrążeń pozostawał nieugięty i kilkukrotnie próbował wyprzedzić swojego najbliższego rywala, jednak ten nie pozostawał dłużny. Kierowca ekipy Risi Competizione wyszedł jednak na prowadzenie po zjeździe Brytyjczyka do boksów na pełen pit stop, lecz okrążenie później także zjawił się w boksach. Giancarlo Fisichella ustąpił miejsca Toni Vilanderowi, który powrócił na tor na pierwszej lokacie z przewagą ponad pięciu sekund.

Odrobienie strat do Brendona Hartleya w Porsche #1 odnotował Mike Conway z Toyoty #6, który plasował się na pierwszej pozycji po zjeździe Nowozelandczyka do boksów i notował bardzo dobre czasy okrążeń, co pozwoliło mu powrócić za plecy kierowcy Porsche z niewielką stratą. Druga z Toyot wyjechała na tor na czwartej lokacie ze stratą ponad piętnastu sekund do trzeciego Audi #8 za kierownicą, której nadal rywalizował Loic Duval.

Brytyjczyk w Toyocie #6, mimo początkowo dobrego tempa, z okrążenia na okrążenie tracił kolejne cenne sekundy i zegar straty zatrzymał na jedenastu sekundach. Na czterdziestym ósmym okrążeniu Conway zanotował jednak poprawę rezultatu i zbliżył się do lidera rywalizacji.

Czterdzieste dziewiąte okrążenie przyniosło pierwszą zmianę kierowców w składzie Audi z numerem osiem. Loica Duvala, który plasował się na trzeciej lokacie tuż za Porsche #1 i Toyotą #6, zmienił Oliver Jarvis, który powrócił na tor na piątym miejscu.

Na zmianę kierowców zdecydowało się również Porsche #1, w którym Brendona Hartleya zmienił były kierowca Formuły 1 Mark Webber - co pozwoliło na prowadzenie wyjść Toyocie z numerem #6, za którą znalazł się Sebastien Buemi w prototypie z numerem pięć - jak również zdobywcy pole position Porsche #2, w którym Romaina Dumasa zmienił Marc Lieb.

Pięćdziesiąte czwarte okrążenie przyniosło także zmianę kierowców w obu Toyotach. W prototypie z numerem sześć za kierownicą zasiadł Kamui Kobayashi, który na tor powrócił na drugiej lokacie, natomiast w #5 zasiadł Anthony Davidson, który wyjechał z boksów za Audi z numerem #8.

Po długim postoju w boksach, czego powodem były problemy techniczne, na tor powrócił skład AF Corse #51, który spadł na pięćdziesiąte dziewiąte miejsce w klasyfikacji generalnej tracąc do lidera aż osiemnaście okrążeń. Podczas przerwy w kokpicie Ferrari 488 GTE Jamesa Calado zmienił Gianmaria Bruni.

Na pięć minut przed upływem czwartej godziny rywalizacji poza torem znalazł się skład Proton Competition z numerem #89, za kierownicą którego jechał Marc Miller. Amerykanin stracił panowanie nad swoim Porsche na dojeździe do pierwszej szykany, tuż za prostą startową, i z impetem uderzył tyłem auta, a następnie przodem w bariery okalające tor, co wywołało wolną strefę i żółte flagi.

Po czterech godzinach rywalizacji na prowadzeniu pozostawało Porsche z numerem #1 przed Toyotą #6 i Audi oznaczone ósemką. W klasie LMP2 prym wiódł zespół KCMG #47 przed Signatech Alpine #36 i ekipą Manor #44.

Na czele klasy LMGTE Pro widniał Joey Hand z zespołu Ford Chip Ganassi USA #68, przed siostrzany składem z Wielkiej Brytanii #66 i Risi Competizione, który plasował się na trzeciej lokacie. W klasie Am na czoło klasyfikacji, po zjeździe do boksów zespołu KCMG #78, wysunął się zespół Abu Dhabi-Proton Racing #88.

Image © Porsche AG

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE