Menu

24H Le Mans: godz. 07-09 - Niespokojny poranek na Circuit de la Sarthe. Toyota #5 na czele rywalizacji

Toyota Gazoo Racing #5

Kilka minut po godzinie siódmej dramat dopadł ekipę Baxi DC Racing Alpine #35. Nelson Panciatici zablokował koła na hamowaniu do szykany Forza Motorsport, w wyniku czego zamiast skrętu, samochód pojechał na wprost i uderzył w betonową barierę. Francuz próbował dojechać do boksów, lecz uszkodzenia okazały się zbyt poważne. Całe to zdarzenie zaowocowało kolejną wolną strefą, w tym samym czasie co wypadek Corvetty #64.

Niemiła niespodzianka dopadła także ByKolles Racing #4. Prywatny prototyp LMP1 przez cały tydzień zmagał się z pożarami i to właśnie wydobywający się ze środka pojazdu dym i awaria wykluczyła ich z rywalizacji na prawie osiem godzin przed końcem wyścigu.

Kolejny kontakt w międzyczasie zaliczył Paul Dalla Lana w Astonie #96. Tym razem Kanadyjczyk został zepchnięty przez samochód kategorii LMP2 na dojeździe do szykany Dunlopa, przez co wylądował w żwirze, jednak zdołał się z niego wydostać o własnych siłach.

Na następne incydenty nie musieliśmy długo czekać. Niemal w jednym momencie w Tetre Rouge wypadł Ligier JS P2 w barwach ESM #30, a w zakręcie Mulsanne kontrolę stracił Pierre Thiriet nad Orecą 05, szef ekipy Thiriet By TDS Racing. To zniweczyło szansę na utrzymanie się na świetnym, drugim miejscu w klasie. Oba pojazdy kategorii LMP2 zdołały dojechać do swoich mechaników, lecz cała stawka była prowadzona za samochodami bezpieczeństwa.

Sytuację chciała wykorzystać liderująca ekipa drugiej, najszybszej klasy. Signatech Alpine #36 szybko wezwali Stephane Richelmiego do boksów, po czym sprawnie dokonano niezbędnych napraw i samochód po chwili wrócił na tor. Na podobny manewr zdecydował się zespół Forda GT #66.

Na pit stop w trakcie neutralizacji zdecydowały się oba składy Toyoty Gazoo Racing. Po zjeździ samochodów bezpieczeństwa obie maszyny japońskiego producenta jechały wspólnie i walczyły razem, aby wyjechać przed Neelem Janim w Porsche #2. To się udało i 17-stą godzinę ścigania numer pięć kończył tuż przed #6, z minimalną przewagą nad Porsche #1.

Sebastian Buemi zdołał odskoczyć koledze zespołu na kolejnych okrążeniach, a Mike Conway musiał bardziej skupić na obronie pozycji przed Neelem Janim.

Tymczasem z wyścigu wycofał się jednak Thiriet by TDS Racing #46, którego uszkodzenia były zbyt poważne.

W GTE-Pro Sebastian Bourdais do spółki z Dirkiem Mullerem w Fordzie GT #68 próbowali gonić Ferrari 488 #82 zespołu Risi Competizione.

W kategorii LMP2 po wstrząsającym poranku prowadził w dalszym ciągu Signatech Alpine #36 przed G-Drive Racing #26 i SMP Racing #37.

W klasie GTE-Am liderowała nadal Scuderia Corsa #62 w Ferrari 458 Italia przed Porsche Abu Dhabi-Proton Racing #88 i kolejnym Ferrari AF Crose #83.

W dalszym ciągu odpowiedniego tempo nie potrafili znaleźć kierowcy Audi R18, a załogom Chevrolet Corvette przeprowadzony w piątek balans osiągów mało pomógł w poprawie tempa.

Na sześć godzin przed zakończeniem wyścigu najbliżej końcowego triumfu wydawała się być Toyota, która zajmowała dwie czołowe pozycje. Jednak osamotnione Porsche 919 Hybrid #2 nie zamierzało wywieszać białej flagi zanim przekroczą linię mety.

Image © Toyota Motorsport GmbH

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE