Menu

24H Le Mans: godz. 09-11 - Toyota odzyskuje prowadzenie po odmiennej strategii zespołu Porsche #2

Toyota Gazoo Racing #5

Sebastien Buemi z zespołu Toyota Gazoo Racing, w prototypie oznaczonym numerem #5, rozpoczął osiemnastą godzinę rywalizacji na torze Circuit de la Sarthe jako lider tuż przed swoim zespołowym kolegą Mike’m Conway’em i Marckiem Liebem z zespołu Porsche #2.

Na swój 24. postój w boksach zdecydował się zespół Audi Sport Team Joest w prototypie z numerem #7, jednak po rutynowych oględzinach i dotankowaniu auto po raz kolejny trafiło do garażu. W międzyczasie na zjazd zdecydował się również Mike Conway, który po szybkim postoju powrócił ponownie na tor.

Na 290. okrążeniu boksy odwiedził także Szwajcar z Toyoty z numerem #5. Tankowanie i rutynowa kontrola samochodu przebiegła bardzo szybko i Buemi mógł powrócić na tor, jednak został wyprzedzony przez kierowcę Porsche #2, jednak i on już na kolejnym kółku zjawił się w boksach.

Jadący na trzydziestej ósmej lokacie w klasyfikacji generalnej, Yutaka Yamagishi z zespołu Larbre Competition, stracił przyczepność tylnych kół w zakrętach Porsche, co spowodowało poślizg Corvetty C7-Z06 i wypadnięcie z toru. Wypadek japońskiego kierowcy zakończył się uderzeniem tyłu auta w barierę i wprowadzeniem wolnej strefy, która po kilku minutach została zniesiona.

Do niecodziennej sytuacji doszło na dalszych pozycjach w klasie LMP2. Jadący w prototypie Ligier JS P2 - Honda John Paw, na hamowaniu do szykany Forza uderzył w prototyp ekipy Krohn Racing, co spowodowało wypadnięcie obu samochodów z trasy. Kierowcy zdołali jednak powrócić na tor i udać się do boksów.

Pościg za Toyotą #6 Mike’a Conway’a rozpoczął Marc Lieb, który z okrążenia na okrążenie zbliżał się do Brytyjczyka, jednak nie zdołał wyprzedzić kierowcy Toyoty, który na 303. okrążeniu pojawił się w boksach na zmianę kierowcy. Finalnie na drugą lokatę wysunęło się Porsche z numerem #2, natomiast w kokpicie Toyoty #6 zasiadł Kamui Kobayashi, który powrócił na tor na trzeciej pozycji.

Okrążenie później na zmianę kierowców zdecydował się lider rywalizacji - Toyota oznaczona numerem #5. Sebastiena Buemiego zmienił Anthony Davidson. W boksach zjawił się także, rywalizujący o zwycięstwo, Marc Lieb w Porsche #2, który po szybkim tankowaniu powrócił na tor na pierwszej lokacie, wyprzedzając tym samym Brytyjczyka o sześć sekund.

Walkę o pierwszą lokatę w klasie LMGTE Pro stoczyli natomiast Matteo Malucelli z zespołu Risi Competizione #82 i Joey Hand z ekipy Ford Chip Ganassi Team USA #68, który zdołał dojechać i wyprzedzić włoskiego zawodnika na prostej do szykany Forza, co pozwoliło ostatecznie objąć prowadzenie.

Na 309. okrążeniu problemy dopadły Olivera Jarvisa w Audi oznaczonym numerem #8, który przez większość okrążenia poruszał się wolno po torze, co zakończyło się wizytą w boksach u swoich mechaników.

Od wyjazdy z boksów bardzo dobre tempo prezentował Anthony Davidson z zespołu Toyota #5, który notował ponad sześć sekund straty do liderującego Marca Lieba. Brytyjczyk zdołał jednak odrobić straty i na 315. okrążeniu, na prostej do szykany Forza, wyprzedził kierowcę Porsche #5 i objął prowadzenie w rywalizacji.

Ostatnie sekundy dwudziestej godziny rywalizacji przyniosły kolejne wizyty w boksach Toyoty #6 oraz Porsche #2, jak również wypadek Marka Pattersona z zespołu Team AAI #57, który uderzył w bandę z opon, co wywołało kolejną wolną strefę na torze.

Liderem rywalizacji pozostawał Anthony Davidson w Toyocie z numerem #5. W klasie LMP2 na pierwszej lokacie nadal podążał Gustavo Menezes z Signatech Alpine #36, który wyprzedzał G-Drive Racing #26 o jedno okrążenie.

Klasa LMGTE Pro należała do ekipy Forda GT z numerem #68, natomiast w LMGTE Am na prowadzeniu pozostawał zespół Scuderia Corsa #62.

Image © Toyota Motorsport GmbH

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE