Menu

Porsche powtarza swoje zeszłoroczne zwycięstwo na Nürburgringu

Porsche Team #1

Aktualni mistrzowie świata – Timo Bernhard, Brendon Hartley i Mark Webber – powtórzyli swój zeszłoroczny triumf w 6-godzinnym wyścigu na torze Nürburgring, czwartej rundzie Długodystansowych Mistrzostw Świata FIA WEC. W ten sposób 919 Hybrid zwiększyło swoją przewagę w klasyfikacji producentów.

Romain Dumas, Neel Jani i Marc Lieb zajęli czwarte miejsce i niezmiennie prowadzą w tabeli kierowców. Podobnie jak w roku ubiegłym, gdy mistrzostwa WEC po raz pierwszy zagościły na legendarnym niemieckim torze, tegoroczna runda okazała się niemałym sukcesem: zmagania zawodników w górach Eifel oglądało 58 tys. widzów, a wyścig odbywał się w przyjemnej, słonecznej aurze.

To trzecie zwycięstwo Porsche 919 Hybrid w bieżącym sezonie po triumfach na torach Silverstone i Le Mans. Łącznie, od chwili debiutu w 2014 roku prototyp wygrał 10 wyścigów. Ekipa Bernhard, Hartley i Webber odniosła swój piąty sukces. W tabeli producentów Porsche zajmuje aktualnie pierwsze miejsce z wynikiem 164 pkt. Drugie w kolejności Audi ma ich 129, a Toyota – 97. Zestawienie kierowców otwiera trio Dumas/Jani/Lieb z wynikiem 33 punktów.

Przebieg wyścigu: samochód z numerem 1

Tuż po starcie Timo Bernhard wyprzedził „ósemkę” Audi, wskakując z trzeciej na drugą pozycję. Od 15. okrążenia przystąpił do ataku na Audi z numerem 7. Nie mógł go wyprzedzić, ale awansował na czoło wyścigu, gdy tylko rozpoczęły się pierwsze zjazdy do boksów. Z tankowaniem i zmianą opon po przejechaniu 31 „kółek” ekipa Porsche uwinęła się szybciej od rywali, a miejsce Timo zajął Brendon Hartley.

Niestety, wkrótce – na okrążeniach numer 45 i 48 – minęły go dwa Audi. Zespół zdiagnozował utratę ciśnienia w oponie i wezwał samochód do zjechania do boksu. Po 53 okrążeniach miejsce w kokpicie zajął Mark Webber, 33 „kółka” później zdał wóz Bernhardowi.

Niedługo po pokonaniu połowy dystansu rozpoczęła się faza neutralizacji (żółta flaga na całym torze) i oba prototypy Porsche zjechały do boksu. Po 108 okrążeniach za kierownicę ponownie wsiadł Hartley – zajmował wówczas drugą pozycję w stawce. Przy okazji czwartej fazy neutralizacji, po 139 okrążeniach, znów przekazał samochód Webberowi, który objął prowadzenie w wyścigu. Po 165 „kółkach”, podczas piątej fazy neutralizacji, zjechał do boksu, a jego miejsce zajął Timo Bernhard. Ten dowiózł zwycięstwo do mety, pokonując 194 okrążenia.

Przebieg wyścigu: samochód z numerem 2

Neel Jani startował z czwartej pozycji. Na 22. okrążeniu, na pierwszym zakręcie, zaatakował Audi z numerem 8 i niemal je wyprzedził, ale podczas hamowania stracił stabilność i wypadł z toru. Wyścig kontynuował na czwartym miejscu.

Po 30 okrążeniach zastąpił go Marc Lieb, który na 57. „kółku” objął prowadzenie, gdy drugie Porsche złapało „gumę”, a oba samochody Audi zjechały do boksów. Po 62 okrążeniach jego miejsce zajął Romain Dumas.

Po ukończeniu 91 „kółek” trio z prototypu numer 2 skorzystało na drugiej fazie neutralizacji i zjechało w tym czasie do boksu na kolejny pit stop oraz zmianę kierowców. Jani kontynuował wyścig na czołowej pozycji. Przy okazji trzeciej fazy neutralizacji, po 108 „kółkach”, rozpoczęła się niefartowna zmiana Marca Lieba. Na 138. okrążeniu zahaczył on o Porsche klasy GT z numerem 88, próbując je wyprzedzić. Od 139. „kółka” wyścig kontynuował Jani, który opuścił boks z nowym nosem na drugiej pozycji, a wkrótce odzyskał prowadzenie. Po 147 okrążeniach musiał ponieść karę za wcześniejszą kolizję i spadł na trzecią pozycję.

Na 156. „kółku” próbował wyprzedzić Audi z numerem 8, jednak wypadł z toru i znalazł się w klinczu między dwoma prototypami spod znaku czterech pierścieni. Tak rozgorzała zacięta walka o drugie i trzecie miejsce – włącznie z kontaktami samochodów. Przy okazji piątej fazy neutralizacji, na 165. okrążeniu, 919 Hybrid zjechało do boksu, a po 172. „kółkach” musiało odbyć kolejny, nieplanowany pit stop w celu naprawy tylnej części pojazdu. Koniec końców Jani zameldował się na mecie na czwartym miejscu.

Michael Steiner, Członek Zarządu Porsche AG ds. badań i rozwoju: Wyścig był trudny, stoczyliśmy długą walkę, ale jestem bardzo szczęśliwy, że odnieśliśmy zwycięstwo na ojczystej ziemi.

Fritz Enzinger, wiceprezes LMP1: Coś niesamowitego! Wygraliśmy 9 z 10 ostatnich wyścigów, w tym dwukrotnie 24-godzinny maraton Le Mans. Z takim wynikami udajemy się na letnie wakacje – i trudno oczekiwać więcej. Szkoda ekipy z samochodu numer 2, myślę, że zwycięstwo mieli w zasięgu. Ale czwarte miejsce to też dobry rezultat. Byliśmy świadkami fantastycznego wyścigu i sportu motorowego na najwyższym poziomie. Czekamy na rundę w Meksyku, ale teraz wszystkim członkom zespołu tu i w naszej siedzibie w Weissach życzę wspaniałych wakacji.

Andreas Seidl, szef zespołu: Wielkie dzięki dla wszystkich członków zespołu na torze i w Weissach – osiągnęliśmy świetne wyniki. Ekipa numer 1 pokazała pełen potencjał 919 Hybrid i obyła się praktycznie bez wypadków. Ich „kapeć” nie wymagał dodatkowej wizyty w boksie. Niestety, samochód numer 2 miał już trochę nieszczęśliwych przejść, co kosztowało ich czołową pozycję. Poprawiliśmy naszą pozycję w tabeli konstruktorów, a zawodnicy z „dwójki” zyskali kilka cennych punktów w zestawieniu kierowców. Wdrożenie w tym wyścigu trzeciego w sezonie pakietu aerodynamicznego wymagało od nas nie lada wysiłku – opracowywaliśmy go w tym samym czasie, gdy przygotowywaliśmy się do startu w Le Mans. Przez cały weekend pakiet spisywał się bez zastrzeżeń. Zdecydowanie mieliśmy najszybszy wóz w stawce i chcemy utrzymać to tempo w wyścigach na innych kontynentach.

Timo Bernhard: Na początku udało mi się wskoczyć na drugą pozycję i wywrzeć presję na czołowym zawodniku. W czasie pierwszej zmiany 2 albo 3 razy byłem tuż za Audi. Raz nawet je wyprzedziłem, ale przegapiłem punkt hamowania, ponieważ musiałem skupić się na samochodach klasy GT – w efekcie straciłem prowadzenie. W trakcie drugiej zmiany byłem najszybszy na torze i mogłem nieco zwiększyć przewagę. Ostatnia zmiana wymagała dużego zaangażowania. Nasze dzisiejsze zwycięstwo jest dla mnie szczególnie ważne. Stoczyłem ciężką walkę, wygrałem na ojczystej ziemi, no i przełamaliśmy wreszcie pecha, który towarzyszył nam w trzech pierwszych wyścigach tegorocznych mistrzostw.

Brendon Hartley: Dziękuję Porsche, mechanikom, inżynierom, Timo i Markowi – to wspaniale móc znów stanąć na podium. Początek wyścigu był niezły, podczas pierwszego pit stopu udało nam się wyprzedzić czołowe Audi – nasza ekipa okazała się szybsza. Później mieliśmy trochę pod górkę z gęstym ruchem i »kapciem«, musieliśmy wcześniej zjechać do boksu. Moja druga zmiana była już znacznie przyjemniejsza, nasz prototyp był dobrze zbalansowany z warunkami na torze. Odstawiłem Audi i objęliśmy prowadzenie w wyścigu.

Mark Webber: Bardzo się cieszę z "domowego" zwycięstwa dla Porsche. Osiągnęliśmy doskonałe wyniki w starciu z silną konkurencją. Ten dzień należał do naszych mechaników, którzy wcześniej mieli kilka trudnych chwil, przy okazji zdobyliśmy kolejne punkty w tabeli konstruktorów. Warunki na torze były kompletnie inne od tych, które obserwowaliśmy wcześniej, jestem bardzo zadowolony z osiągów naszego prototypu i naszego tempa. Wyścig był nierówny: straciliśmy nieco czasu w fazie neutralizacji, ponieważ samochód przede mną wcale nie jechał z prędkością 80 km/h, jak każą przepisy. Później nasz siostrzany prototyp dostał karę. Stoczyliśmy wspaniałe walki na torze z Audi. Nigdy nie skupiałem się na tym, która z naszych ekip tego dokona – dziś liczyło się tylko pokonanie czterech pierścieni.

Porsche Image © Porsche AG

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE