Menu

24H Le Mans: godz. 15-17 - Toyota na czele po rozpoczęciu Le Mans 24 godziny

Start Le Mans 2017

Pierwszymi pechowcami tegorocznej rywalizacji byli kierowcy ARC Bratislava #49, którzy już na końcu okrążenia formującego musieli zjechać do boksu na krótką wizytę u swoich mechaników.

Oliver Webb w prototypie ByKolles #4 po kontakcie w zakręcie Tetre Rouge na pierwszym okrążeniu przebił oponę, która w rezultacie uszkodziła również część nadwozia.

Dynamicznie zaczęła się rywalizacja w klasie LMP2. Startujący z pole position Roman Rusinov w Orece #26 G-Drive Racing spadł w głąb stawki. Na czoło wskoczył wtedy Oliver Jarvis z zespołu Jackie Chan DC Racing #38, który kilka minut później ustanowił rekord okrążenia w wyścigu dla tej kategorii.

W pułapkę żwirową wpadł Gustavo Menezes z Signatech Alpine #36. Młody Amerykanin przestrzelił hamowanie w zakręcie Mulsanne, przez co spowodował pierwszą strefę spowolnienia (Slow Zone).

Pierwsze dublowanie przez klasę LMP1 wykorzystał Nicki Thiim, który powiększył przewagę swojego Astona Martina #95 nad konkurentami z GTE-Pro.

W ślady Jarvisa poszedł Fernando Rees. Kierowca Chevroleta Corvette C7.R #50 od Larbre Competition również przejechał najszybsze okrążenie w historii wyścigu w kategorii GTE-Am. Potem Kanadyjczyk jako pierwszy zameldował się w boksie.

Po pół godzinie od startu model ENSO CLM P1/01 #4 ponownie zjechał do swoich mechaników, po czym już nie opuścił garażu z powodu problemów z silnikiem.

Po 11-stu okrążeniach Nicolas Lapierre w Toyocie #9 jako pierwszy z czołówki zjechał do alei serwisowej na uzupełnienie zbiornika paliwa. Kółko później to samo uczynili Sebastian Buemi w Toyocie #8 i Timo Bernhard w Porsche #2.

Po wyjeździe z boksów Neel Jani w Porsche #1 spadł za Beumiego. Szwajcar zniwelował stratę również do Mike’a Conwaya z Toyoty #7, dzięki czemu wyprzedził kolegę z zespołu przed zakrętem Indianapolis. Brytyjczyk jednak nie odstawał tempem, przez co kilka okrążeń później wrócił na szczyt tabeli.

Po pit stopach w klasie LMP2 na czołowo wysunął się Bruno Senna w Rebellionie #31. Krewny słynnego kierowcy Formuły 1, Ayrtona Senny, utrzymał prowadzenie aż do drugiej tury zjazdów do boksów. Wtedy na czoło pierwszy raz w tym wyścigu awansował Jean-Eric Vergne za kierownicą Manora #24, który pokonał jedno okrążenie więcej.

W GTE-Am z kilkusekundową przewagą po pit stopach wyjechało Ferrari 488 GTE #82 od Scuderia Corsa. Townsend za kierownicą prezentował lepsze tempo od znajdującego się na drugiej pozycji Roba Bella i Pedro Lamy’ego w Astonach #90 i #98.

Po 80 minutach od startu całodobowej rywalizacji odpadł skład faworytów. Roman Rusinov w Oreca 07 #26 próbował wyprzedzić Porsche 911 #88 od Khaleda Al Qubaisiego w zakrętach Porsche. Rosjanin nie zachował jednak wystarczającej ostrożności, w wyniku czego doprowadził do kontaktu. Oba pojazdy uderzyły w bandy, a Proton Competition musiał wycofać się z wyścigu

W tym czasie w klasie LMP2 na czele widniał duet ekipy Vaillante Rebellion. Senna prowadził w prototypie #31 przed Nelsonem Piquete. Gonił ich Oliver Jarvis, notujący lepsze czasy.

Po niecałych dwóch godzinach na czele GTE-Pro cały czas znajdował się Nicki Thiim z Astona Martina #95. Podwójne prowadzenie dla angielskiej marki gwarantował Darren Turner w modelu Vantage #97. Dalej w bliskiej odległości od siebie ścigało się Ferrari #51, Ford #69, Porsche #92 i Ferrari #71.

Image © Le Mans

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE