Menu

24H Le Mans: godz. 7-9 - Bez zmian na czele, przetasowania w GTE Pro

Porsche

Porsche #1 bez obaw o swoją pozycję pokonywało kolejne okrążenia i kilometry w 24H wyścigu Le Mans. Również na czele LMP2 nie doszło do znaczących przetasowań. Natomiast wiele interesującego wydarzyło się w klasie GTE Pro, gdzie w walce o pierwszą pozycję liczy się siedem załóg.

Po problemach wszystkich pozostałych prototypów klasy LMP1, na czele wyścigu znajdował się osamotniony Neel Jani w swoim Porsche #1. W stawce wyścigu były także jeszcze dwie załogi spośród tej kategorii: Porsche #2 i Toyota #8, które spędziły mnóstwo czasu w garażu. Ekipy te próbowały chociaż częściowo nadrobić swoje straty.

Kłopoty reprezentantów LMP1 sprawiły, że zespoły LMP2 walczyły potencjalnie o dwie pozycje na podium klasyfikacji generalnej wyścigu 24H Le Mans. Niezmiennie drugą pozycję zajmowała Oreca ekipy Jackie Chan DC Racing #13, aczkolwiek nie odstępował na krok ich zespół Vaillante Rebellion. Pomiędzy tymi dwoma załogami toczył się dość interesujący pojedynek korespondencyjny na czasy.

O godzinie siódmej czterdzieści nad torem w Le Mans ponownie zawisnęły żółte flagi. Powodem tego był wyjazd na pobocze Oreki #22 zespołu G-Drive Racing prowadzonej przez Jose Gutierreza. Samochód trzeba było wyciągnąć ze żwirowej pułapki i w celu zabezpieczenia tej części toru dyrekcja wyścigu zarządziła slow zone w tym miejscu.

W klasie GTE Pro o godzinie ósmej James Calado zmuszony był zjechać do garażu na naprawę Ferrari 488. Powodem tego była kolizja z Astonem Martinem #90 kategorii GTE Am w drugiej szykanie na prostej Mulsanne. Incydent ten był analizowany pod kątem ukarania jednej z załóg przez sędziów.

Styuacja w GTE Pro była najbardziej zacięta i emocjonująca, ponieważ aż osiem załóg znajdowało się na jednym okrążeniu. W związku z tym losy zwycięstwa w tej kategorii rozstrzygały się w samej końcówce wyścigu.Czołową pozycję zajmował Aston Martin, lecz błąd Richiego Stanawaya na hamowaniu do Mulsanne kosztował załogę #95 kilkadziesiąt cennych minut. Prowadzenie w GTE Pro objęła Corvetta #63.

Po godzinie ósmej drobne problemy napotkała ekipa Vaillante Rebellion #13 startująca w klasie LMP2. Oreca #13 została zepchnięta do garażu na krótką naprawę i powróciła na trzecią pozycję.

Tuż przed godziną dziewiątą Aston Martin #95 powrócił na tor, lecz doszło w nim do kolejnych problemów. Nicki Thiim w powolnym tempie poruszał się po torze Le Mans, co zwiastowało kontynuację problemów.

W tym samym momencie samotny lider klasy LMP1, czyli niezmiennie Porsche #1 zjechał do alei serwisowej. Oprócz rutynowego tankowania, postanowiono wymienić kierowców. Neel Jani ustąpił miejsce w kokpicie Nickowi Tandyemu.

Image © Porsche AG

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE