Menu

24H Le Mans: godz. 11-13 - Katastrofa w Porsche #1, siostrzana ekipa w drodze po prowadzenie

Jackie Chan DC Racing #38

Dramat nie ominął również garażu Porsche. Model 919 #1 w rękach Andre Lotterera na dokładnie 3 godziny i 50 minut przed zakończeniem wyścigu stracił moc w chwili rozpoczęcia okrążenia o numerze 319. Niemiec zdołał bardzo powoli dotoczyć się niemal do końca prostej Mulsanne, po drodze próbując uruchomić samochód. Te próby jednak nie dały żadnego rezultatu, a zespół musiał wycofać się z 85-tej edycji legendarnej rywalizacji.

Dzięki temu kilkadziesiąt minut później na pozycję lidera klasyfikacji generalnej awansował Thomas Laurent w Orece 07 #38 Jackie Chan DC Racing. Dodatkowo, ten samochód prowadził w kategorii LMP2.

Szansę na odniesienie zwycięstwa próbował wykorzystać Brendon Hartley. Pomimo długich napraw w sobotnie popołudnie Porsche #2 było w stanie przy sprzyjających warunkach odnieść końcowy triumf.

Niesamowita batalia rozgrywała się nadal w klasie GTE-Pro. O zwycięstwo na trzy godziny przed upływem czasu walczyli Jan Magnussen w Chevrolecie Corvette #63, Patrick Pilet w Porsche 911 #91 i Daniel Serra w Aston Martinie Vantage #97. Na błędy rywali czekał Andy Priaulx w Fordzie GT #67.

Na drugie miejsce w LMP2 awansowało trio Signatech Alpine Matmut #5, które skorzystało na problemach technicznych Vaillante Rebellion #13. Nelson Piquet za kierownicą tego drugiego samochodu pod koniec 22 godziny uderzył w Ligiera #49 w szykanie Dunlopa.

Problemy w tym czasie zanotował Matthew McMurry za kierownicą Ligiera Algarve Pro Racing #45. Brytyjczyk stracił kontrolę nad pojazdem na hamowaniu do zakrętu Mulsanne, przez co spowodował strefę spowolnienia.

W GTE-Am poza zasięgiem rywali wciąż jechali reprezentanci JMW Motorsport w Ferrari 488 #84. Po długiej batalii w nocy i nad ranem pozycję wicelidera wywalczyła ekipa Ferrari Spirit of Race #55, a całe prowizoryczne podium w tej klasie dla jednego modelu samochodu gwarantował skład Scuderia Corsa #62.

Image © Jota Sport

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE