Fernando Alonso: nie jesteśmy tam, gdzie chcielibyśmy być
Fernando Alonso / Ferrari Fernando Alonso / Ferrari Fernando Alonso / Ferrari Fernando Alonso / Ferrari Fernando Alonso / Ferrari

W trakcie spotkania z mediami podczas przedsezonowych testów w Barcelonie Fernando Alonso potwierdził, że zespół nadal musi ciężko pracować nad nowym bolidem, by w pełni zrozumieć jego zachowanie.

W trakcie dzisiejszych przejazdów (a pokonano przeszło 400 km), bardzo często stosowano zieloną farbę (tzw. flow-viz), aby móc zaobserwować opływ strugi aerodynamicznej wokół bolidu. Próbowano też różnych ustawień skrzydła.

Dodatkowo, sprawdzano również zachowanie wszystkich czterech dostępnych mieszanek, po to, by zrozumieć ich zachowanie i wpływ na osiągi bolidu.

Próbujemy rozmaitych rozwiązań - powiedział Hiszpan - sprawdzamy wszelkie rozwiązania, a następnie próbujemy je ocenić zarówno tutaj, jak i w fabryce, w Maranello. Zależy nam na tym, by poprawić osiągi, ale ta praca analityczna zabiera czas. W Jerez powiedziałem, że w Barcelonie będziemy startować z innego miejsca - i tak jest. Mam nadzieję, że będzie tak również, gdy zacznie się trzecia sesja testowa. A potem, na zakończenie, postaramy się te wszystkie wyniki złożyć w całość i zorientować się, z jakiem potencjałem będziemy startować w Melbourne. Mamy ambitne cele - chcemy wygrywać od pierwszego wyścigu. Zdaję sobie sprawę, że teraz nie jesteśmy najszybsi, ale nie jesteśmy również najwolniejsi. Ważne jest, że wiemy mniej więcej, gdzie jesteśmy w porównaniu z innymi ekipami.

Alonso podszedł uczciwie do oceny obecnego potencjału bolidu - Póki co nie jesteśmy tam, gdzie chcielibyśmy być, biorąc pod uwagę start do wyścigu w Australii, ale jestem optymistą. Zostało nam sześć dni testowych i zobaczymy,c o nam się uda zrobić. Co do innych - Red Bull jest z pewnością bardzo mocny (co nie jest wielkim zaskoczeniem, biorąc pod uwagę ostatnie trzy sezony), ale nie lekceważyłbym również McLarena i Mercedesa - mogą być równie mocni, jeśli nie mocniejsi od Red Bulla. Dla nas ta faza przygotowań jest bardziej pracochłonna, bo mamy dużo bardziej złożony bolid, z wieloma innowacyjnymi rozwiązaniami, które wymagają wdrożenia. W związku z tym musimy wszyscy ciężko pracować - kierowcy muszą jeździć a inżynierowie poprawiać - i tak przez 20 godzin dziennie. Oczywiście dużo łatwiej jest mieć od początku bolid gotowy do ścigania, ale to nie zawsze oznacza zwycięstwo.

Pytany o pozytywne strony, Alonso powiedział, że przede wszystkim udało się usunąć 'piętę Achillesową' poprzedniego projektu - problem z dogrzewaniem opon: To prawda, zauważyliśmy, że udaje nam się niemal z marszu dogrzać opony. Dodatkowo, pomaga nam w tym charakterystyka nowych opon.

Jeśli chodzi o obszary, w których bolid wymaga poprawy, Hiszpan powiedział - z pewnością musimy ulepszyć aerodynamikę, by dawała lepsze wyniki, szczególnie na wyjściach z zakrętów. Jak wiadomo, niezbędną kwestią, nie tylko dla nas, ale dla każdego kierowcy jest dysponowanie możliwie najwyższym poziomem docisku.

Image ©: Scuderia Ferrari

Artykuł napisany w środa, 22 lutego 2012 przez Michał Respond
blog comments powered by Disqus