Menu

Czy Alonso mógłby zdobyć więcej mistrzowskich tytułów?

Fernando Alonso / McLaren

Najbardziej kontrowersyjną tematyką w F1 jest kwestia tego, który z kierowców jest najlepszy. Niestety większość kibiców patrzy przez pryzmat liczb, a konkretniej ilości zdobytych tytułów, które nie zawsze świadczą o tym, że ten kierowca jest legendą wszechczasów.

Najlepszym przykładem tego, że o ilości zdobytych tytułów nie świadczy miejsce w "szeregu" jest jedna bardzo barwna postać - Fernando Alonso - bo to o nim jest tutaj mowa, dwukrotny mistrz świata z sezonów 2005 oraz 2006 i kierowca, który wciąż jest obecny w stawce królowej sportów motorowych.

Kwestia Fernando Alonso jest trudna, ponieważ przekonanie innych do swoich racji nie jest łatwe. Jednak spójrzmy obiektywnie. Po pierwsze, zestawiając najpiękniejsze manewry wyprzedzania z całej historii F1 - jeden manewr na pewno utkwił każdemu w pamięci i mam tutaj na myśli rok 2006 oraz tor Hungaroring. Podczas deszczowego wyścigu Alonso w zakręcie numer siedem wyprzedza od zewnętrznej Michaela Schumachera! Co więcej, wówczas Niemiec miał już na swoim koncie owych tytułów siedem, a Fernando zaledwie jeden.

Kolejnym świetnym przykładem umiejętności Hiszpana będzie walka do ostatnich okrążeń w 2005 roku. Michael Schumacher został wyprzedzony na ostatnich trzynastu okrążeniach przez Alonso na torze San Marino. Niestety kierowca Renault miał wolniejsze tempo od kierowcy Ferrari i przez solidne trzynaście kółek bronił się przed atakami siedmiokrotnego mistrza świata. Nando zwyciężył, a epicką walkę wielokrotnie do dzisiaj kibice wspominają, udostępniając ją na platformach społecznościowych.

To, że Alonso teoretycznie jest jednym z niewielu kierowców całej historii F1, który nigdy nie przegrał ze swoim partnerem zespołowym, jest kwestią obecnie sporną. Zawsze, ale to zawsze zdobywał więcej punktów od swoich team partnerów. Jedynymi wyjątkami są dwa sezony: 2007, wówczas miał miejsce remis z Lewisem Hamiltonem oraz 2015 zdobył mniej punktów od Jensona Buttona. Myślę, że obrona Alonso w kwestii sezonu 2007 jest niepotrzebna, tak w przypadku 2015 będzie należyta. To sezon powrotu duetu McLaren–Honda, gdzie walka o punkty tak niekonkurencyjną jednostką napędową była istnym marzeniem. W kilku wyścigach, w których naprawdę nadarzyła się okazja na Top 10 zarówno dla Alonso, jak i Buttona, wówczas samochód Hiszpana doznawał awarii, co zakończyło się wynikiem 16 do 11 punktów dla Brytyjczyka.

Dla porównania dodam, że w sezonie 2016, gdzie McLaren–Honda stał się zespołem w okolicach środka stawki, a awarie mające miejsce w roku poprzednim nie były tak częste, Fernando Alonso zdeklasował mistrza świata z 2009 roku. Wynik był dość porażający, a mianowicie 54 do 21 punktów.

Jednak dość tych statystyk, ponieważ kusi to, abym przypomniał sezon 2014 i zdobycie przez Fernando Alonso 161 punktów. W przypadku jego partnera zespołowego, którym był Kimi Raikkonen – Mistrz Świata 2007 – zdobywanie tych punktów zakończyło się na dorobku zaledwie 55.

Czas na trochę opinii. Mojej? Niekoniecznie.

Carlos Sainz Jr w ubiegłym roku chwalił swojego rodaka: To tak, jakby zdobył pięć czy sześć mistrzostw świata. To co robił w Ferrari (w latach 2010 – 2014, aż trzykrotnie Alonso został wicemistrzem), to niebywałe. Niewiele osób jest do tego zdolna.

W McLarenie, w samochodzie, który jest jednym ze słabszych i tak się wyróżnia! Wszyscy w padoku zgadzają się w jednej kwestii, czyli w tej, że Alonso jest jednym z najlepszych kierowców w historii tego sportu.

Nie tylko rodak Fernando ma podobne zdanie. Jaime Alguersuari Sr, czyli ojciec byłego kierowcy F1, oznajmił, że gdyby nie błędy Alonso, tzn opuszczenie McLarena w 2007 i Ferrari w 2014, to dzisiaj Fernando Alonso mógłby mieć osiem tytułów mistrza świata.

Dwukrotnie został mistrzem świata, ale z talentem, który ma i nikt w to nie wątpi, mógł wygrać osiem tytułów" - powiedział Jaime Alguersuari Sr, były promotor Renault World Series, w wywiadzie dla barcelońskiej gazety Diario Ara.

Fernando zawsze robił wszystko po swojemu, a kiedy się mylił, zarzucał wszystko innym. Nigdy nie szukał przyczyny w sobie. Pytanie brzmi: czy zamierza się zmienić? Nie jestem pewien, czy wie, jak to zrobić - dodał Alguersuari.

Wypada przypomnieć jeszcze jedną ważną kwestię. W obecnej chwili Sebastian Vettel i Lewis Hamilton to dwaj czołowi kierowcy F1, posiadający dwa najszybsze samochody z całej stawki. Gdy zapytano ich podczas jednej z konferencji przed weekendem wyścigowym, czy chcieliby, aby ich partnerem zespołowym został Fernando Alonso, obaj odpowiedzieli przecząco. Dodatkowo, Lewis Hamilton po zakończonym sezonie 2017, powiedział, że wierzy, iż Fernando Alonso będzie w stanie nawiązać z nim walkę w McLarenie na silnikach Renault. Patrząc na fakt, że Hiszpan w nienajlepszym bolidzie Ferrari zarówno w 2010, 2012 oraz 2013 zdobywał tytuł wicemistrza, to marzenie Hamiltona zdaje się być bardzo realne.

Czy Waszym zdaniem, Fernando Alonso mógł zdobyć osiem tytułów?

Image © McLaren

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE