24H Le Mans: Godz. 01-02: Toyota #7 na pozycji lidera

Toyota Gazoo Racing #7 / © Toyota Motorsport GmbH

Po dwóch godzinach wyścigu na torze w Le Mans prowadził zespół Toyota Gazoo Racing #7. Drugie miejsce zajmował siostrzany skład oznaczony numer 8. Prowizoryczne podium uzupełniał Rebellion #1.

Startujący z pole position Mike Conway z zespołu Toyota Gazoo Racing #7 utrzymał pierwszą lokatę przed składem Rebellion Racing #1, choć jadący na pierwszej zmianie Bruno Senna próbował podgryźć kierowcę Toyoty, jednak ten utrzymał się na prowadzeniu przed mostem Dunlopa.

Rebellion #3 po przegranej walce o pierwszą lokatę musiał tym razem utrzymywać za sobą drugą Toyotą z numerem #8, która kilkukrotnie próbowała wskoczyć przed szwajcarski skład, jednak jadący w prototypie TS050-Hybrid Sebeastien Buemi nie poradził sobie z Bruno Senną i pozostał na trzeciej lokacie, wyprzedzając drugiego Rebelliona oraz zespół Bykolles Racing.

Duże problemy już na starcie dopadły ekipę Signatech Alipine ELF #36, którzy już po pierwszym okrążeniu musieli zjechać do boksów z powodu problemu technicznego, którym okazał się spadek ciśnienia w układzie chłodzenia. Po dwóch okrążeniach ekipa #36 powróciła do rywalizacji, choć spadła na koniec stawki.

Klasę LMP2 po pierwszych metrach otwierał skład United Autosports #22, który utrzymał za sobą siostrzany skład #32, za kierownicą którego jako pierwszy jechał Alex Brundle. Brytyjczyk już na pierwszych okrążeniach poradził sobie z zespołami G-Drive Racing #26, Racing Team Nederland #29 oraz High Class Racing #33.

Pozycję startową na pierwszych metrach utrzymał także polski skład Inter Europol Competition #34, w którym jako pierwszy za kierownicą zasiadł doświadczony Matevos Isaakjan. Rosjanin po pierwszych okrążeniach plasował się na dwudziestej piątej pozycji w klasyfikacji generalnej, wyprzedzając ekipę Eurasia Motorsports #35.

Zacięta walka już od pierwszych metrów trwała w klasie LMGTE Pro, w której po pierwszych metrach prowadził Gianmaria Bruni z Porsche GT #91, przed Jamesem Calado z AF Corse #51. Brytyjczyk z włoskiej stajni już na pierwszym okrążeniu postanowił poddać próbie Włocha z Porsche, co przyniosło rezultat w postaci awansu na pierwszą lokatę i objęcie prowadzenia.

Rywalizacja w najwyższej klasie GTE z okrążenia na okrążenie była jednak bardzo zacięta, o czym przekonał się sam lider, który został wyprzedzony przez Alexandra Lynna z ekipy Aston Martin Racing #97. Trzecia lokata należała do drugiego fabrycznego składu Astona Martina #95, natomiast czołową czwórkę zamykał AF Corse #71.

W najniższej klasie LMGTE Am na prowadzeniu tuż po starcie utrzymała się ekipa Luzich Racing #61, jednak z okrążenia na okrążenie lepszym tempem popisywały się składy Astona Martina #98, TF Sport #70 oraz Team Project 1 #56, które plasowały się na trzech pierwszych lokatach po dziesięciu okrążeniach.

Na pierwszy pit stop po pierwszych 30 minutach jako pierwszy zdecydował się Rebellion #3, który zjechał na tankowanie, a tuż za nimi w boksach pojawiali się kolejni zawodnicy z klasy LMP1 oraz LMP2, aby ponownie wrócić do rywalizacji.

Pierwsze problemy dopadły także ekipę Racing Team Nederland #29, która podobnie jak inne składy pojawiła się w boksach, jednak nie na zaplanowany postój, a z powodu identycznego powodu, jak w przypadku Signatech Alpine #36. Holenderski skład po kilka minutach powrócił finalnie do rywalizacji.

Z kłopotami musiał zmierzyć się także zespół Eurasia Motorsport #35 i jadący Nobuya Yamanaka, który stracił panowanie nad autem i wypadł z toru, co zakończyło się utknięciem w żwirowej pułapce.

Niedługo tymczasem trwała jazda Sebastiena Buemiego z prototypu oznaczonego numerem #8, który po pierwszym zjeździe do boksów i tankowanie, już po kilku okrążeniach ponownie pojawił się u swoich mechaników, aby zmienić opony. Było to spowodowane utratą ciśnienia w jednym z kół. Szwajcar powrócił na tor na czwartej lokacie tuż za plecami dwóch Rebellionów.

Po pierwszej godzinie jazd na prowadzeniu w klasyfikacji generalnej pozostawała Toyota oznaczona numerem #7, przed dwoma Rebellionami #1 i #3. W klasie LMP2 na prowadzeniu pozostawał skład United Autosports #22, w LMGTE Pro Aston Martin #97, natomiast w LMGTE Am Aston Martin Racing #98.

Drugi zjazd do boksów na kolejne tankowanie w przypadku Toyoty #7 okazał się dużym plusem za ścigającego siostrzany skład Sebastiena Buemiego, który na dwudziestym trzecim okrążeniu zbliżył się do swojego zespołowego kolegi i tuż przez zakrętami Porsche objął prowadzenie. Finalnie Mike Conway powrócił jednak na prowadzenie po zjeździe do alei serwisowej Toyoty z numerem #8, notując przewagę niecałej minuty.

Po trzeciej wizycie w alei serwisowej tempo duety Toyoty było dość wyrównane, w związku z czym Mike Conway utrzymywał przewagę około minuty nad Sebastienem Buemim. 13 sekund za Szwajcarem jechał natomiast Bruno Senna z Rebelliona #1.

Problemy miał z kolei Erik Maris z zespołu Eurointernational #11. Kierowca wypadł na żwirowe pobocze, tracąc nieco cennego czasu, jednak udało mu się nie uszkodzić swojego samochodu. Wydawało się, że Maris zdoła wrócić do rywalizacji, jednak wirażowi musieli zepchnąć auto. Najprawdopodobniej doszło więc do jakiejś usterki mechanicznej. W klasie LMP2 doszło również do zmiany lidera – James Allen z zespołu SO24-HAS BY GRAFF wyprzedził Filipe Albuqerque z ekipy United Austsports #22. Po chwili walka z toru przeniosła się do alei serwisowej, gdyż oba auta zjechały do bosku w tym samym momencie. Ich postój wykorzystała natomiast ekipa Jackie Chana DC Racing #37, która awansowała na prowadzenie w klasie LMP2.

W międzyczasie w klasie LMGTE Pro na prowadzenie wyszedł Miguel Molina z zespołu AF Corse #71. Jego przewaga nad Maximem Martinem z ekipy Aston Martin Racing #97 oscylowała jednak jedynie w granicach 3 sekund.

W klasie LMGTE Am prowadzenie utrzymywał w dalszym ciągu Paul Dalla Lana z zespołu Aston Martin Racing #98. Jego przewaga nad ekipą TF Sport #90 oscylowała już w granicach 20 sekund. Z wyścigu musiał natomiast wycofać się zespół Dempsey – Proton Racing #88. Thomas Preining próbował ominąć obracające się Ferrari, jednak stracił przyczepność na żwirowym poboczu i na tyle mocno uszkodził samochód Porsceh, że nie dało się tego już naprawić.

Tuż przed końcem drugiej godziny rywalizacji na prowadzenie awansował Sebastien Buemi z zespołu Toyota Gazoo Racing #8. Wszystko za sprawą wizyty w alei serwisowej, na którą musiał zdecydować się Mike Conway z siostrzanej ekipy. W boksach był również Bruno Senna – Rebellion #1 tracił jednak do Toyot już blisko 1,5 minuty.

Po dwóch godzinach rywalizacji na prowadzeniu była Toyota #7 przed siostrzaną „ósemką”, która również pojawiła się w alei serwisowej i Rebellionem #1. Na pozycję lidera w klasie LMP2 powrócił James Allen z SO24-HAS BY GRAFF, który wykorzystał moment, że ekipa Jackie Chan DC Racing musiała zjechać do alei serwisowej. W klasie LMGTE Pro pierwsze miejsce utrzymywał Miguel Molina z zespołu AF Corse #71, a w kategorii LMGTE Am Paul Dalla Lana, który prowadził Astona Martina oznaczonego numerem 98.

Image: © Toyota Motorsport GmbH