24H Le Mans: godz. 02-04 - Toyota #7 liderem na półmetku 89.edycji legendarnego wyścigu na Circuit de la Sarthe

Toyota Gazoo Racing #7 / © Toyota Motorsport GmbH

Jedenasta godzina walki na torze Circuit de la Sarthe to dalsza rywalizacja Mike'a Conwaya i prototypu GR010 Hybrid oznaczonego numerem #7, który prowadził z przewagę ponad dwudziestu pięciu sekund nad siostrzanym składem oraz ekipą Team WRT #31, która broniła się przed Alpine Elf Matmut #36. W GTE na prowadzeniu pozostawała Corvette'a z numerem #63 oraz AF Corse #83, odpowiednio w kategorii Pro i Am.

Problemy tymczasem dopadły skład WeatherTech Racing #79 i Coopera MacNeila, który ze zbyt dużą prędkością próbował pokonać szykany Forda, co spotkało się z wypadnięciem z pętli i mocnym uderzeniem w bandę. Zawodnik ze Stanów Zjednoczonych, po krótkim postoju na pętli, powrócił do boksów, aby zespół mógł naprawić uszkodzone elementy auta.

W tym samym czasie na swój kolejny postój w boksach zdecydowała się liderująca Toyota #7. Jadącego do tej pory Mike'a Conwaya w kokpicie zmienił Kamui Koabayshi i po tankowaniu oraz zmianie ogumienia, powrócił na tor z przewagą zaledwie czterech i pół sekundy za goniącym Sebastienem Buemim.

Na prowadzenie w klasie LMGTE Pro powrócił natomiast skład AF Corse #51 i prowadzący Ferrari 488 GTE Evo Alessandro Pier Guidi, który poradził sobie z Jordanem Taylorem z Corvette'y #63, odjeżdżając od swojego bezpośredniego rywala na kilka sekund.

Bardzo dobre tempo w połowie rywalizacji prezentował Yifey Ye, kolega zespołowy Roberta Kubicy i Louisa Deletraza. Chiński zawodnik z powodzeniem pokonywał kolejne okrążenie francuskiego obiektu, co pozwoliło zbliżyć się do siostrzanego składu z numerem #31 i zakończyć dwunastą godzinę walki ze stratą pięciu sekund.

W czołowej szóstce utrzymywał się także polski skład Inter Europol Competition #34 i zasiadający w kokpicie Oreci 07 - Gibson Jakub Śmiechowski, który notował półtorej minuty straty do wyprzedzającego go Stoffela Vandoorne'a z zespołu Jota #28.

Na swój kolejny zjazd do mechaników zdecydowała się ekipa Toyoty oznaczona numerem #8, która wykonała pełny pit stop i zmianę kierowcy. Za kierownicą GR010 Hybrid ponownie pojawił się Brendon Hartley, który powrócił na pętlę ze stratą niecałych dwóch minut do swojej siostrzanej ekipy.

Liderem na półmetku rywalizacji 89. edycji 24-godzinnego wyścigu Le Mans pozostawał Kamui Kobayashi z Toyoty z numerem #7. Japończyk wyprzedzał siostrzany skład oraz ekipę Alpine Elf Matmut #36, która po wcześniejszych kłopotach, powróciła na trzecią lokatę w klasyfikacji generalnej, utrzymując za sobą Glickenhausa #708.

W klasie LMP2 na dwóch pierwszych pozycjach plasował się zespół WRT, wyprzedzający zeszłorocznych zwycięzców, ekipę United Autosports USA #22, która napotkała niewielkie problemy, jednak kontynuowała walkę o kolejną wygraną, choć ich strata do lidera kategorii wynosiła prawie dwie minuty.

W LMGTE Pro tymczasem na pozycji lidera pozostawał skład AF Corse #51, wyprzedzając walczącego Sama Birda w Ferrari 488 GTE Evo #52 oraz Nicky'iego Catsburga z Corvette'y Racing #63.

Na pierwszej lokacie w klasie LMGTE Am był natomiast Nicklas Nielsen z AF Corse #83, który z przewagą ponad trzydziestu sekund wyprzedzał zespół TF Sport #33.

Image: © Toyota Motorsport GmbH