24H Le Mans: godz. 12-14 - Toyota mimo niewielkich problemów na ostatniej prostej do zwycięstwa w Le Mans

Toyota Gazoo Racing #7 / © Toyota Motorsport GmbH

Dwudziesta pierwsza godzina rywalizacji na torze Circuit de la Sarthe rozpoczęła się od prowadzenia Jose Marii Lopeza, który mimo niewielkich błędów przy wyprzedzaniu wolniejszych samochodów, powiększył przewagę nad siostrzanym składem do jednego okrążenia.

Pościg za polskim zespołem Inter Europol Competition kontynuowali natomiast kierowcy zespołu United Autosports #23, którzy tracili zaledwie szesnaście sekund do jadącego na piątej lokacie Alexa Brundle. Brytyjczyk przez kolejne okrążenia utrzymywał jednak wysokie tempo, co anglo-amerykańskiej ekipie nie pozwalało zbliżyć się do auta oznaczonego numerem #34.

Przewagę ponad półtorej minuty nad siostrzanym składem utrzymywał także Ferdinand Habsburg. Dobry przejazd Austriaka, podobnie jak Szwajcara w samochodzie #41, umocnił zespół Team WRT na prowadzeniu w klasie LMP2, choć próbę odrobienia strat kontynuował Stoffel Vandorrne w zespole Jota #28, jadący na trzeciej pozycji.

Na niecałe trzy i pół godziny przed końcem rywalizacji na zmianę kierowcy zdecydowała się Toyota z numerem #7 - w kokpicie GR010 Hybrid Josę Marię Lopeza zmienił Mike Conway, który po wyjeździe z boksów utrzymywał za sobą drugą japońską stajnię, która traciła ponad cztery minuty.

Do chwilowej zmiany na pozycji lidera doszło tymczasem w klasie LMGTE Am. Zjeżdżająca na zmianę kierowców ekipa AF Corse #83 straciła pierwszą lokatę na rzecz zespołu TF Sport #33 i prowadzącego Astona Martina Bena Keatinga. Wszystko jednak powróciło do normy po zjeździe Amerykanina, który po powrocie na tor tracił ponad minutę do najbliższego rywala.

Niewielkie problemy podczas pełnego postoju w boksach dopadły skład Team WRT #31. Zmieniający Ferdinanda Habsburga Robin Frijns zdołał jednak utrzymać pierwsze miejsce w klasie LMP2, choć ich przewaga nad kolegami z zespołu spadła do niecałych trzydziestu pięciu sekund.

Swoich szans na doścignięcie kolegów z zespołu dostrzegł Louis Deletraz, który z okrążenia na okrążenie zmniejszał stratę do lidera klasy LMP2, jednak nadal tracił ponad dwadzieścia sekund.

Na dwie i pół godziny przed końcem rywalizację na piąte miejsce w ogólnej klasyfikacji, po początkowych problemach i kolizji z pierwszego okrążenia, awansował drugi prototyp zespołu Glickenhaus Racing #709 i Ryan Briscoe za kierownicą. Australijczyk mimo dobrego tempa tracił jednak dwa okrążenia do swoich zespołowych kolegów, co uniemożliwiało bezpośrednią walkę o pierwszą czwórkę.

Problemy podczas postoju w bokach ponownie dopadły Team WRT #31, u których doszło do awarii tylnego podnośnika. Zespół musiał skorzystać z poduszki powietrznej, co spowolniło pit stop, a wszystko bardzo szybko wykorzystał Louis Deletraz, który znalazł się na prowadzeniu z przewagą ponad minuty.

Zmiana kierowców w prototypie z numerem #41 z Deletraza na Ye ponownie spowodował spadek na drugie miejsce. Chińczyk nie dał jednak za wygraną i rozpoczął kolejną pogoń, zbliżając się do swoich kolegów na dziewięć sekund.

Kłopoty i stratę piątej lokaty odnotował również zespół Inter Europol Competition i jadący za kierownicą Oreci 07 Renger van der Zande, który musiał zjechać na nieplanowany postój z powodu przebicia jednej z opon. Holender po szybkim postoju powrócił na francuską pętlę i od razu rozpoczął pogoń za United Autosports #23.

Image: © Toyota Motorsport GmbH