Formuła 1

Charles Leclerc - Scuderia Ferrari

Ferrari zaprzecza informacjom o rzekomych modyfikacjach silnika po wydanych dyrektywach

Szef Zespołu Ferrari Mattia Binotto zapewnia, że Ferrari nie dokonało w swojej jednostce napędowej żadnych modyfikacji po ostatnio opublikowanych dyrektywach. Włoch zaznacza również, że mniejsza wydajność bolidów Ferrari na prostych jest spowodowana dodaniem większego docisku aerodynamicznego.

W ostatnich tygodniach najgłośniejszym tematem w środowisku Formuły 1 jest silnik Ferrari, który zdaniem rywali (Mercedesa i Red Bulla) może odbiegać od obowiązującego obecnie regulaminu technicznego. FIA odpowiedziała wówczas na podejrzenia zespołów dwoma dyrektywami, które dotyczyły pomiaru przepływu paliwa oraz wykorzystywania łatwopalnych cieczy w procesie spalania (odpowiednio są to dyrektywy 039/19 i 38/19).

Mattia Binotto również zauważył ostatni spadek wydajności, ale jak zaznacza sam zainteresowany, nie ma to nic wspólnego z wydanymi przez FIA w ostatnim czasie dyrektywami, które teoretycznie miały uderzyć we Włoski zespół. Binotto dodał także, że Ferrari od początku roku nie zmieniło swojej koncepcji związanej z silnikami.

"Wydane dyrektywy w żadnym stopniu nie wpłynęły na nasz silnik" - potwierdził Mattia Binotto.

"Wiele osób oskarża nas, że po wydaniu dyrektyw zmieniliśmy koncepcję pracy naszej jednostki napędowej. Nic takiego nie miało miejsca. Od początku roku działamy w niezmienionej koncepcji, która dotyczy naszego silnika i żadna z wydanych dyrektyw nie uderzyła w naszą konstrukcję. Po opublikowaniu notek regulaminowych dokładnie je przeanalizowaliśmy, żeby je dobrze zrozumieć i to na tyle, jeżeli chodzi o wydane ostatnio dyrektywy."

Binotto kolejny raz zaznaczył, że spadek osiągów Ferrari na prostych w ostatnich wyścigach jest spowodowany dodaniem większej siły docisku, której włoskiemu zespołowi brakowało szczególnie w pierwszej części obecnego sezonu.

"Nasza przewaga na prostych fragmentach spadła, ale nadal jest bardzo widoczna. Od początku sezonu zmagamy się z problemem, który dotyczył braku odpowiedniej siły docisku, co było przyczyną bardzo słabej pierwszej części sezonu. W Formule 1 automatycznie, gdy spada docisk, to prędkości maksymalne idą w górę. Takie działanie wpływa negatywnie wówczas na prędkość w zakrętach, która jest naszą słabą stroną. Nasi rywale są w tym aspekcie aktualnie o wiele lepsi."

"W kalendarzu jest kilka torów, gdzie siła docisku odgrywa bardzo ważną rolę. Najlepszym przykładem są Węgry, USA lub nawet Meksyk. Na tych torach odstawaliśmy od naszych rywali w zakrętach, ale nadrabialiśmy na prostych. Tak działa konfiguracja bolidu oparta na niskim docisku aerodynamicznym."

"Od wyścigu w Austin nasza strata do rywali w krętych fragmentach toru zdecydowanie spadła. Oczywiście odbiło się to na naszych prędkościach maksymalnych, ale to normalna kolej rzeczy. Wciąż jednak zyskujemy na prostych, a nasze tempo w wolnych zakrętach diametralnie się poprawiło, co nas bardzo cieszy" - podsumował szef Ferrari.

© 2011-2019 Motorsport Grand Prix. Wszelkie Prawa Zastrzeżone