Alpine na prowadzeniu po dwóch godzinach walki w 8 Hours of Portimao

Alpine Elf Matmut #36 / © FIA WEC / Tim Hearn/AdrenalMedia.com

Zespół Alpine Endurance prowadzi po dwóch godzinach rywalizacji w 8 Hours of Portimao, wyprzedzając dwa składy Toyoty, które zamykają pierwszą trójkę.

Startujący z pierwszej lokaty Nicolas Lapierre, w Alpine A480-Gibson #36, obronił pozycję lidera i zbudował dobrą przewagę dzięki bezbłędnemu przejazdowi, co pozwoliło oddalić się od Toyoty z numerem #8 na ponad sześć sekund, natomiast nad składem z siódemką zbudować przewagę prawie jedenastu sekund.

Problemy dopadły tymczasem zespół Glickenhaus Cameron, który ruszył do rywalizacji dopiero z jedenastego pola, choć na początkowych okrążeniach próbował gonić liderów klasy Le Mans Hypercar. Wszystko zmieniło się jednak po kontakcie z Satoshim Hoshino i Christianem Riedem w zakręcie numer pięć, co zakończyło się uszkodzeniami prototypu LMH #709 007 i nieplanowanym zjazdem do boksów.

W klasie LMP2 prowadzenie objął zespół Team WRT #31, choć dobrym startem popisał się Tom Blomqvist z ekipy Jota #28, który ruszał z pole position. Już na pierwszym okrążeniu zawodnik urodzony w Cambridge został jednak uderzony przez zespołowego kolegę Antonio Felixa da Costę, przez co stracił szansę na budowanie przewagi nad swoimi rywalami.

To pozwoliło wskoczyć na pierwszą lokatę ekipie Racing Team Nederland #29 z Giedo van der Garde w kokpicie, jednak zmiana zawodników spowodowała, że holenderski skład spadł w klasyfikacji, oddając prowadzenie w ręce ekipy Team WRT #31.

Druga lokata należała do zespołu United Autosports #22, za którą plasowała się polska stajnia Inter Europol Competition #34, w której obecnie walczył Louis Deletraz.

Początek rywalizacji w klasie LMGTE Pro należał do Porsche #92 i Kevina Estre'a, który po starcie z pierwszego pola, utrzymał się na pozycji lidera, wyprzedzając AF Corse #51 oraz siostrzany skład z numerem #91.

Wszystko zmieniło się jednak po wymianie kierowców, a swoją bardzo dobrą prędkość pokazał James Calado, który wyprzedził na torze Neela Janiego z Porsche #92 i wyszedł na prowadzenie.

Z drugim Porsche poradził sobie natomiast Daniel Serra, który awansował na trzecie miejsce, po kłopotach ekipy z numerem #91, która musiała pojawić się w boksach z powodu przebicia jednej z opon.

W najniższej klasie LMGTE Am również doszło do wielu roszad, mimo iż bardzo dobrym początkiem popisał się Egido Perfetti. Kierowca Team Project 1 #56 poddał się jednak naporom swoich rywali i po kilku okrążeniach musiał uznać wyższość D'Station Racing #777.

Prowadzący Astona Martina z numerem #777 Tomonobu Fujii także nie utrzymał się zbyt długo na pozycji lidra, a wszystko za sprawą przebicia opony, co wymusiło kolejny zjazd do boksów i spadek w klasyfikacji.

Problemy rywali bardzo dobrze początkowo wykorzystał Castelleacci w Ferrari z numerem #54, jednak pierwsze dwie godziny walki w Portimao należały ostatecznie do Robert Lacorte z zespołu Cetilar Racing #47, który otwierał stawkę LMGTE Am.

Image: © FIA WEC / Tim Hearn/AdrenalMedia.com