Antonio Felix da Costa z drugim zwycięstwem w ePrix Berlina

Antonio Felix da Costa - DS Techeetah / © Formula E

Kierowca zespołu DS Techeetah, Antonio Felix da Costa, po raz drugi zwyciężył w ePrix Berlina, wyprzedzając Sebastiena Buemiego oraz trzeciego na mecie Lucasa di Grassiego.

Antonio Felix da Costa obronił pierwsze pole startowe i objął prowadzenie w drugim wyścig ePrix Berlina, na torze zlokalizowanym na byłym lotnisku Tempelhof, broniąc się przed drugim Sebastienem Buemiem oraz Alexem Lynnem, który po pierwszych metrach plasował się na trzeciej lokacie.

Brytyjczyk jadący dla zespołu Mahindra nie zdołał jednak utrzymać trzeciej lokaty i już na pierwszym prawym nawrocie stracił pozycję na rzecz Nycka de Vriesa, a następnie Robina Frijnsa, spadając finalnie na piąte miejsce, przed Lucasa di Grassiego i ścigającego go Olivera Rowlanda.

Już po pierwszych minutach problemy dopadły kierowcę BMW Maximiliana Gunthera, który zderzył się z jednym z kierowców i stracił część przodu auta, co zakończyło się zjechaniem do boksów oraz wywieszeniem nad torem podwójnym żółtych flag, aby usunąć leżący element.

Na dwadzieścia pięć minut przed końcem rywalizacji duże problemy dopadły trzeciego w zestawieniu Nycka de Vriesa, który momentalnie zwolnił, zatrzymując się na torze. Cała sytuacja wywołała po raz trzeci pełną żółtą flagę, a tym samym zwolnienie kierowców do pięćdziesięciu kilometrów na godzinę.

Tuż po wznowieniu Da Costa pozostał na pierwszej lokacie, wyprzedzając Sebastiena Buemiego, do którego bardzo mocno dojechał Lucas di Grassi, jednak Brazylijczyk nie mógł znaleźć miejsca, aby poradzić sobie z jadącym przed nim kierowcą Nissana.

Walkę o drugą lokatę bardzo sprawnie wykorzystał Antonio Felixa da Costa, który zjechał, aby aktywować "tryb ataku" i powrócił tuż przed Szwajcara, odjeżdżając od swoich najbliższych rywali na ponad trzy sekundy.

Do zaciętej walki doszło w międzyczasie pomiędzy Oliverem Rowlandem i Samem Birdem, który podczas drugiego wznowienia rywalizacji stracił część przedniego prawego błotnika. Obu walczących kierowców bardzo sprawnie pogodził Stoffel Vandoorne, który przy wykorzystaniu "trybu ataku" wyprzedził dwóch zawodników, awansując tym samym na piątą lokatę.

Walkę o drugą lokatę kontynuowali tymczasem Di Grassi i Buemi, który także zjechał aktywować "Atack Mode", co spotkoło się ze stratą durgiego miejsca, jednak bardzo szybko Szwajcar odzyskał straconą lokatę i rozpoczął pogoń za liderem Da Costą. Na reakcję Portugalczyka nie trzeba było jednak długo czekać, który po raz drugi aktywował wspomniany wcześniej tryb, aby utrzymać za sobą zbliżającego się Bumiego.

Dobre tempo w ostatnich minutach drugiego wyścigu w Berlinie prezentował także Stoffel Vandoorne, który zbliżył się na niecałą sekundę do poprzedzającego go Frijnsa, którego próbował wielokrotnie wyprzedzić, jednak Holender nie dawał za wgraną i utrzymywał się przed Belgiem, walcząc jednocześnie z Lucasem di Grassim o drugie miejsce.

Prowadzenia do końca rywalizacji nie oddał natomiast Antonio Felix da Costa, który od startu do mety kontrolował rywalizację w drugim wyścigu w Berlinie i jako pierwszy minął linię mety przed Sebastienem Buemiem.

Podium finalnie uzupełnił Lucas di Grassi, który do ostatniego okrążenia bronił trzeciej lokaty przed atakującym Robinem Frijnsem oraz Stoffelem Vandoornem, który także próbował swoich sił w walce o podium, jednak finalnie musiał zadowolić się piątym miejsce.

Szósty finalnie był Sam Bird, przed Oliverem Rowlandem, Edoardo Mortarą i Andre Lottererm, którzy na ostatnich okrążeniach poradzili sobie z Jean-Erikiem Vergnem, spadającym ostatecznie na dziesiąte miejsce.

Złe zarządzanie energii dopadło tymczasem Felipe Massę z zespołu Venturi, który plasował się na początku drugiej dziesiątki, jednak zerowy stan baterii na ostatnim okrążeniu spowodował, że Brazylijczyk nie został finalnie sklasyfikowany.

Image: © Formula E