Awaria skrzyni biegów wywołała ból głowy u Kevina Magnussena

Kevin Magnussen - Haas F1 Team / © Haas F1

Kevin Magnussen musiał wycofać się z rywalizacji w trakcie Grand Prix Emilii–Romanii ze względu na ogromny ból głowy. Jak się okazuje, przyczyną gorszego samopoczucia duńskiego kierowcy była wadliwa skrzynia biegów.

Usterka skrzyni biegów w bolidzie Magnussena pojawiła się już w trakcie kwalifikacji. Haas zażądał wymiany czujnika w skrzyni zgodnie z przepisami parku zamkniętego, ale FIA temu zaprzeczyła. Sytuacja skomplikowała się jeszcze bardziej już na pierwszym okrążeniu. Bolid Duńczyka obrócił się przy kontakcie z Ferrari Sebastiana Vettela.

Przez większą część rywalizacji na torze kierowca Haasa jechał na końcu stawki, chociaż był moment, kiedy przebił się na kilka okrążeń do pierwszej dziesiątki. Pod koniec wyścigu Magnussen musiał wycofać się jednak z walki, ze względu na ból głowy w trakcie zmiany biegów, co zgłaszał zespołowi przez radio.

"Mieliśmy problem ze skrzynią biegów już w trakcie moich okrążeń w kwalifikacjach. Usterka powróciła w trakcie wyścigu, już na pierwszym okrążeniu. Powoli zmieniałem biegi na wyższe, ale przy każdej zmianie czułem, jak eksploduje mi głowa" – tłumaczył 28-latek.

"Przez kilka okrążeń było całkiem dobrze, ale potem znowu zaczęło mi trząść głową. Pod koniec to już było nie do wytrzymania. Zespół chyba czuł, że nie ma o co walczyć, więc kazali mi zjechać do garażu" – dodał Magnussen.

Duńczyk odniósł się również do swojego tempa w trakcie wyścigu.

"Kiedy mnie obróciło na początku, to był mój koniec. Straciłem tyle czasu, że potem nie udało się wrócić na właściwe tory. Tempo było całkiem dobre, nawet przy wyższych zmianach biegów, które kosztowały nas pół sekundy na okrążeniu" – powiedział duński kierowca.

Image: © Haas F1