Berger: Cel na sezon 2021 to dwadzieścia aut i pięciu konstruktorów w DTM

Gerhard Berger / © DTM

Gerhard Berger, szef DTM przyznał, że liczy, iż w przyszłorocznej kampanii pojawi się dwadzieścia samochodów i pięciu konstruktorów, którzy zadbają o widowiskowość niemieckiej serii, po przejściu na auta GT3.

Wraz z zakończeniem sezonu 2020 Austriak zaprezentował pięć filarów, na których ma być budowana nowa przyszłość DTM. Największym zainteresowaniem cieszyła się zapowiedź nowej serii, w której będą startować samochody elektryczne. W listopadzie na torze Hockenheimring elektryczny prototyp wykonał kilka okrążeń w ramach prezentacji. Sam Berger twierdzi, że auta na prąd to nie wszystko, a za tą serią kryje się o wiele większy plan.

"Naszym celem jest wdrażanie zrównoważonego rozwoju. Na przełomie lat 2025-2030 chcemy się stać neutralni pod względem emisji dwutlenku węgla. Nie tyczy się to tylko samochodów wyścigowych, ale całej platformy. Chcemy rozwijać również technologię hybrydową oraz tworzyć paliwa syntetyczne" - powiedział Gerhard Berger.

Nowa platforma to nie tylko postęp technologiczny, ale także promocja wyścigów. Szef DTM chce wzbudzić zainteresowanie motorsportem wśród różnych pokoleń, dlatego DTM rozbudowuje się pod względem serii wyścigowych. Rozmaitość ma być kluczem do przyciągnięcia publiczności w różnym wieku. Oprócz głównej serii będą funkcjonowały takie kategorie jak: DTM Trophy, BMW M2 Cup, DTM Classic, DTM Electric oraz DTM Esports.

"Bardzo ważnym aspektem jest zaangażowanie fanów. Chcemy, żeby byli z nami na pokładzie. Fascynacja jest tutaj kluczowym elementem" – twierdzi Austriak.

Różnorodność ma też definiować główną serię opartą na samochodach GT. Gerhard Berger chce, aby w następnym sezonie pojawiło się zarówno więcej aut, jak i marek.

"Moim głównym celem jest, aby na starcie pojawiło się dwadzieścia samochodów i co najmniej pięciu różnych konstruktorów. Pragnę, żeby za kierownicą znajdowali się znakomici kierowcy, którzy będą walczyć o tytuł do ostatniego wyścigu" - przyznał.

Przypomnijmy, że losy Deutsche Tourenwagen Masters nie były pewne jeszcze kilka miesięcy temu. Nie pomagała przy tym pandemia koronawirusa, a były kierowca McLarena tak wspomina ten ciężki okres.

"Rok 2020 był dla nas ciężki. Udało nam się jednak przeprowadzić dziewięć wydarzeń zgodnie z planem, bez żadnego pozytywnego przypadku Covid-19."

Szef DTM ma nadzieję, że kibice będą mogli się ponownie pojawić na torach, aby oglądać swoich ulubionych kierowców. Z pewnością jednym z nich dla wielu był Rene Rast, który trzeci raz sięgnął po tytuł mistrzowski.

"Dla mnie Rene ma wszystkie cechy, które definiują kierowcę kompletnego, poza tym to miły facet" - dodał.

Image: © DTM